Dziewcze z pracy uwaza, ze sam sobie wymyslilem slowo "szansonistka", naprawde nie ma takiego slowa.
Czy jesli przeszedlem dwa razy pod drabina, to bede mial podwojnego pecha czy tez drugie przejscie wystornowalo pierwsze przejscie?
Znajoma w pracy wlasnie zalotnym tonem do kolesia przy biurku obok: "mam siniaka, nie zgadniesz gdzie" ;)))
