IWGP to niekończący się klasyk, którego nigdy dość! Kurosagi - też znakomita drama. To niesamowite, że w 2025 można je po prostu obejrzeć w abonamencie. Bez Clubboxów, bez d-addicts, bez torrentów. Bierzcie i oglądajcie!
Netflix ma dziwną manierę wrzucania znienacka mocnych, czasami niszowych, czasami niemal retro, japońskich tytułów do swojego katalogu.
Znalazłem ostatnio kilka perełek, więc w temacie „Japonia na Netflixie", na wolny wieczór lub kilka, krótka lista nieoczywistych poleceń.
IWGP - Ikebukuro West Gate Park
Kultowy serial z 2000 roku, w którym śledzimy losy młodego łobuza z tytułowej dzielnicy. Sama historia ok, ale poza tym to unikalny wgląd w podziemno-huligańskie Tokio przełomu wieków, kultowa rola Tomoya Nagase, ciekawy, gangstersko-młodzieżowy język. Kopalnia wiedzy o trochę innej stronie Tokio z tych lat. Fajna obsada.
Kurosagi - Black Swindler
Kolejny serial, tym razem 2006 rok. Pierwsza lub jedna z pierwszych głównych ról ówczesnego pięknego chłopca japońskiej telewizji, Tomohisy Yamashity znanego szerzej jako YamaP. Historia przybliża losy tytułowego „czarnego oszusta”, który oszukuje innych oszustów ratując pierwotnie oszukanych - taki trochę Robin Hood.
Aktorzy grają totalne drewno, montaż jak w Klanie, ale to znów okno na Japonię już minioną, ale sprzed niedawna, a dodatkowo obsada z wieloma głośnymi nazwiskami. Fajnie obejrzeć w kontraście, do nowego na Netflixie (i poza końcówką też świetnego) Tokyo Swindlers - przez dwie dekady Japonia w kategorii „drama” zrobiła kolosalny postęp.
Kaiji
Teraz anime z tych samych lat co wyżej, dwa sezony, ponad 50 odcinków. Co wyróżnia Kaijiego, to BARDZO unikalna kreska autora komiksu Nobuyuki Fukumoto. Co więcej, to w pełni dla dorosłych historia o hazardzie też mocno półświatkiem przesiąknięta.
Ta seria chyba nigdzie poza Japonią nie zdobyła względnej popularności, jak zobaczyłem na polskim Netflixie, to przyznam, byłem w szoku. Warto sprawdzić, czy nie wciągnie nas coś innego. Może kiedyś doczekamy się zabawno-absurdalnego spinoffa Tonegawa Kanrikyoku od tego samego autora.
Hayao Miyazaki and the Heron
To zupełnie świeża pozycja. Sugeruje, że obrazuje po prostu powstawanie najnowszego dzieła Studio Ghibli, „Chłopca i czaplę”, ale to nie do końca tak. Nie musicie nawet najnowszego filmu oglądać, a jeśli jesteście po prostu fanami studia i pana Miyazakiego, to też unikalny wgląd w jego codzienną pracę czy relację ze śp. Isao Takahatą, który dla Miyazakiego był chyba najważniejszym mentorem.
Mam nadzieję, że się przyda.
Lotniska w Polsce: woda za kilkanaście złotych i McDonald's z cenami z kosmosu.
Lotniska w Japonii: kombini airside z cenami takimi jak landside, a przy okazji darmowe atrakcje.
Karaoke to już ostatni stopień przekonywania @lukaszkotkowski żeby tu wpadł. Mam dobre argumenty 🙊
Przy okazji chciałem też powiedzieć że chyba @kosa64 i @mpolowianiuk dopięli swego w promocji Białegostoku 😅.
Jako osoba która spędziła dziś cały dzień na TGS, widząc prasówkę "Azja w centrum uwagi: Xbox na Tokyo Game Show 2024" mam ochotę odpowiedzieć jednym zdjęciem. O takim.
Tyle go widzieli.
Nawet fanboj iksboksa @janklausa kupił sobie kurtkę PlayStation (tak: iksboksa nie było).
Jak to mawialiśmy na BLIPie (#elitablipa) — YES WAS.
Możecie, drodzy i drogie Swifties, podziękować mi, @8bitspell i @_flyb0y za sprowadzenie Tay do Polski. Jeszcze gdy większość z Was mówiła na chleb "bep", my na BLIPIE(taki Twitter dla dla elity) już manifestowaliśmy #TAYLORSWIFTCOMETOPOLAND
#WarsawTSTheErasTour
Nie ma za co.
Japonia coraz rzadziej* mnie już zaskakuje. Przyznaję jednak, że tegoroczne hasło które trafiło na etykiety Aquariusa (popularna marka elektrolitów) zrobiło na mnie wrażenie.
* co nie oznacza że wcale, dzisiaj odkryłem rzecz, która rozwaliła mi głowę. Też pokażę!
Tak sobie patrzę w ten japoński telewizor i akurat ta reklama leci non-stop. Penelopko, dlaczego?!
youtube.com/watch?v=jjtQ19ic…
Sorry @m__pisarski, nie mogę gadać, jestem w miejscu gdzie Ciebie brakuje 🤭
























