Poseł do Parlamentu Europejskiego z Pomorza. Członek @EP_Justice. Dr nauk prawnych. Mama dwóch córek. #wolność #demokracja #solidarność 🇵🇱🇪🇺
Gdańsk, Polska
Joined February 2019
- Tweets2.4K
- Following596
- Followers35.2K
- Likes1.8K
Internet przeżył cudowne ozdrowienie! Wystarczyło, że ukraińskie drony trafiły w centra danych Yandexa, a „oddolne” poparcie patoprawicy – od AfD po MAGA – w sieci zaczęło się sypać.
Teraz widać jak na dłoni, dlaczego patoprawica blokuje jakąkolwiek próbę wyczyszczenia sieci z patologii. Nie broni żadnej „wolności słowa”, tylko ruskich botów, które nakręcają jej popularność.
Okazuje się, że to Ukraińcy odzyskują nam prawdziwą wolność słowa w internecie :)))
Zderusyfikowany internet (ukraińskie trafienia w centra Yandexa) nagle objawia cuda w socjalach: poparcie dla AfD w socjalmediach spadło o 56%. Mniej "polskich" kont szczujących na Ukraińców, mniej "ukraińskich" szczujących na Polaków, poparcie w sieci dla MAGA gwałtownie spadło :)))
Czekam na dalsze mierzalne wyniki nagłych spadków poparcia dla Gaśniczakokacapów, AfD, Trumpa itp.
Rozejm energetyczny Trumpa ma jedną wadę: nie wie o nim nikt poza Trumpem.
Zełenski o nim nic nie wie.
Moskwa też nie – tak twierdzi wiceszef rosyjskiej Dumy.
A najmniej o nim wiedzą ruskie rakiety, które właśnie trafiły w elektrociepłownię w Charkowie.
„Czego chcecie od Trumpa, skoro Europa też kupuje rosyjski gaz?”
Jako polski poseł do Parlamentu Europejskiego mam prawo żądać tego samego od Unii – robimy to w PE – i od USA: ani euro, ani dolara dla Putina.
My, Polacy, mamy takie prawo, bo Polska ścięła import paliw z Rosji prawie do zera.
A Unia – także pod naszym naciskiem – już się do tego prawnie zobowiązała. Od 2022 r. – czyli roku ruskiej inwazji – ścięła import rosyjskiego gazu i ropy o 91 proc., a do jesieni 2027 r. musi go zakończyć całkowicie.
Najwięcej kupują dziś Węgry, Francja i Słowacja. Przeciw unijnemu zakazowi głosowały tylko Węgry Orbána i Słowacja Fico.
Natomiast Trump idzie w odwrotną stronę – właśnie odkręca Putinowi kurek z kasą.
I najważniejsze: robi to w momencie, gdy ruska machina wojenna dostaje zadyszki – dzięki sankcjom i ukraińskim dronom.
I robi to tylko i wyłącznie, żeby ratować się w listopadowych wyborach. A niektóre źródła twierdzą, że także dla prywatnego interesu swojej rodziny.
A to nie pierwszy prezent dla Putina. Wywołując razem z Netanjahu wojnę z Iranem i blokadę cieśniny Ormuz, Trump w pół roku dał Rosji dodatkowe ok. 31 mld € przychodów z ropy i gazu.
Ciekawe, czy przypadkowo…
To every Polish-American voter:
Trump just decided that YOUR money will pay for Putin's missiles and drones.
Missiles and drones that kill innocent Ukrainians every day. And they are already flying into Poland too.
Your parents and grandparents knew what Russia has always been and what it did to Poland: the partitions, the 1939 invasion together with Hitler, the Katyn massacre of 22,000 Polish officers and leaders, Polish families deported to Siberia, 45 years of communism.
Trump has betrayed the land of your fathers.
Remember that in November.
🇵🇱❤️🇺🇸
Trump: „Myślę, że czas, by Ukraina miała nowego prezydenta.”
Cały cywilizowany świat myśli dokładnie to samo, tyle że o USA.
Panie Duda, pamiętam pana przestraszoną twarz, gdy próbował pan złożyć mi kondolencje na mszy pogrzebowej mojego męża.
Liczyłam, że może pan zrozumie swoją winę, może dokona rachunku sumienia i okaże skruchę.
Jednak nic nie dotarło do pana wtedy, nic nie dociera teraz.
Więc napiszę najprościej, jak się da – mocno, ale pana gigantyczna hipokryzja na to zasługuje:
pan jest nie tylko współodpowiedzialny za machinę nienawiści i pogardy pańskiej partii i szczujnię Kurskiego – pan był najwyżej postawionym trybem tej machiny.
Ta machina łamała wielu ludziom życie – dzieciom i młodzieży LGBT, kobietom, każdemu, kogo uznała za wroga.
Niektórym je odebrała.
Korzystał pan z niej pełną gębą, dawał na nią miliardy, brał w niej żywy, chętny, czynny i świadomy udział.
I nic ani nikt tego z pana nie zmyje.
Jest pan już historią – historią zła i tak zostanie na wieki wieków.
Panie @donaldtusk ,
- w 2010 roku tolerował Pan chamstwo i przemoc wobec ludzi broniących krzyża na Krakowskim Przedmieściu;
- potem mrugał Pan oczkiem, a Pana kamraci rechotali i lansowali osiem gwiazdek. Na czole sobie je rysowali i nosili na transparentach;
Nakręcaliście przez lata spiralę nienawiści, a teraz jak w rodzinach wzeszły plony to „O la Boga!”. I wielka akcja przeciw przemocy jak z dopalaczami swego czasu. Już przerabialiśmy ten teatrzyk, Panie Tusk.
- teraz media podają, że miał Pan od pół roku na biurku raport ABW z ostrzeżeniem o prawdopodobnej fali przemocy w szkołach i nie zrobił Pan nic.
Niszczy Pan tkankę społeczną w Polsce. Jest Pan inteligentny i ma Pan wielkie doświadczenie polityczne. Uważam, że robi Pan to z premedytacją.
Teraz najlepsze:
Niecały miesiąc temu Trump podpisał ustawę „Lindsey Graham Sanctioning Russia and Iran Act”, która za 8 dni każe mu nałożyć cła do 100 proc. na kraje, które kupują od Putina najwięcej ropy.
Czyli Trump z września musiałby nałożyć cła na Trumpa z października.
Putin tarza się ze śmiechu.
Rok temu Trump pisał, że kupowanie rosyjskiej ropy jest „szokujące”. Groził karnymi cłami każdemu, kto ją kupuje od Putina.
Teraz sam chce kupić od Putina prawie 5 mln ton diesla.
Co się zmieniło od tamtej pory?
Tylko jedno: w listopadzie Trumpowi grozi przegrana, a po niej impeachment. Putin ma go uratować – teraz to Ukraina ma być winna cen na stacjach w USA, a nie wojna z Iranem.
Trump i MAGA nie mają NIC wspólnego z partią Reagana. Są jej całkowitym zaprzeczeniem.
Reagan rzucił na kolana imperium zła – nieporównywalnie potężniejsze od upadającej dziś Rosji Putina. Trump przed Putinem klęka i błaga o pomoc w wyborach.
Ameryka sponiewierana jak nigdy w historii.
Kupujemy od Amerykanów Patrioty, żeby strącać ruskie rakiety. A Trump właśnie załatwił Putinowi pieniądze na nowe.
I to w momencie, gdy machina wojenna Putina dostaje zadyszki.
Dla Trumpa nie ma już ceny nie do zapłacenia, żeby uratować się przed przegraną w listopadowych wyborach do Kongresu, po której groziłby mu impeachment.
Niestety, za tańszy diesel w Teksasie Polska zapłaci bezpieczeństwem.
Zgniłe to i podłe – nawet jak na standardy Trumpa.
Możemy postawić patrol policji przed każdą szkołą, możemy zamontować bramki, możemy potroić liczbę godzin z pogadankami antyhejtowymi, możemy podwoić kary za zamachy... ale nic z tych rzeczy nie zatrzyma agresji, którą codziennie celowo karmione są dzieci w sieci!
W Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-latek zabił nożem 37-letnią woźną. Myślę dziś o jej rodzinie. Dzień wcześniej w Ostrołęce 19-latek z nożem ranił uczniów i nauczycieli. W Sierpcu nauczyciele i policja w ostatniej chwili zatrzymali 17-latka, który zapowiadał atak. Każdy rodzic, który rano wysyła dziecko do szkoły, będzie robił to ze ściśniętym gardłem.
Nie znamy jeszcze motywów sprawców. Ale wiemy dokładnie – i to od dawna – w jakim świecie muszą dorastać nasze dzieci! I mimo że wiemy, to nadal pozwalamy, żeby ktoś bez hamulców, perfidnie i celowo wlewał bez przerwy do głów dzieci wszelkiej maści patologie – bo zarabia na tym miliardy dolarów. Kiedy wreszcie zrozumiemy, że jesteśmy niewolnikami kilku Musków i Zuckerbergów – cyfrowych oligarchów – którzy robią z nami, co chcą, bo są silniejsi niż jakikolwiek rząd na świecie?
Media społecznościowe miały być oazą wolności słowa. Stały się pustynią nienawiści i kłamstwa, monetyzowanych przez kilku oligarchów, którzy zaczynają rządzić świadomością całej ludzkości. Ich zasada jest prosta i bezwzględna: im więcej w nas złości, tym dłużej skrolujemy. A każda sekunda to dla nich kolejne miliony. Dlatego ich algorytmy celowo uzależniają i celowo promują agresję. Amerykańskie sądy już uznały, że platformy świadomie szkodzą dzieciom i projektują swoje aplikacje tak, by uzależniały – i nakazały im zapłacić miliony dolarów.
Dzieci dostają od algorytmów prostą lekcję: liczba odsłon mówi, jak bardzo jesteś popularny i ile znaczysz w grupie. Kto ma więcej odsłon, ten jest „kimś". A najwięcej odsłon zbiera agresja – filmiki z pobicia koleżanki, zwyzywania i nałożenia kosza na głowę nauczyciela, pobicia bezdomnego.
Na agresji i na kłamstwie najlepiej się zarabia w sieci – dlatego oligarchowie celowo ustawiają mechanizmy rekomendacji na promowanie patologii.
Od pierwszego dnia w polityce walczę z nienawiścią w sieci. Wiem, dokąd prowadzi nienawiść, której nikt nie zatrzymał na czas. Dlatego powiem wprost: żadne szkolenia, pogadanki ani broszury nic nie dadzą, jeśli nie powściągniemy cyfrowych oligarchów. To, co do tej pory robimy, jest jak przyklejanie plasterków na rozerwaną tętnicę.
Musimy powstrzymać bezczelną pazerność oligarchów, którzy celowo, dla kasy, zdewastowali społeczne relacje na całym świecie.
Dlatego robię wszystko, żeby EU KIDS Act – projekt nowego unijnego prawa, które ma chronić dzieci w sieci – był jak najbardziej szczelny i bezwzględny dla platform.
Jako kontrsprawozdawczyni z ramienia Europejskiej Partii Ludowej pracuję też nad Cloud and AI Development Act – unijnym aktem o rozwoju chmury i sztucznej inteligencji – żeby AI nie stała się w rękach oligarchów kolejną maszyną do zarabiania na patologiach.
Dopóki instytucje państwowe ich nie powstrzymają, z każdym dniem będzie coraz gorzej. Szkoła ma być dla dzieci najbezpieczniejszym miejscem. Nie będzie nim, jeśli pozwolimy, by ktoś zarabiał miliardy na agresji, którą nasze dzieci są karmione bez przerwy z ekranów telefonów.
Fot. ostrołęka pl
Wytłumaczę panu najprościej, jak się da, bo trauma po przegranych wyborach odbiera panu kontakt z rzeczywistością.
Donald Tusk mówił o benzynie po 5,19 zł w 2023 roku – trzy lata temu!
To pan wtedy był premierem i jedyne, co pan potrafił zrobić z Obajtkiem tuż przed wyborami, to zamrozić ceny, przez co wybuchła „epidemia” awarii dystrybutorów.
Ekonomicznie była to katastrofa, a politycznie zwykła, prymitywna manipulacja wyborcza. I tak panu nie pomogła, tak bardzo Polacy mieli pana dość.
Niech pan na chwilę otworzy oczy, bo od tamtych słów Tuska ukraińskie drony wyłączyły z pracy jedną trzecią mocy przerobowych rosyjskich rafinerii.
A Trump z Netanjahu wywołali wojnę z Iranem, która odcięła świat od jednej piątej ropy.
Dlatego ceny paliw są dziś tak wysokie. Na całym świecie!
Wie to każdy, szkoda, że nie były premier.
Zanim pan został pisowskim premierem, można było się spierać z pana dziwacznymi poglądami.
Marionetkowe premierowanie u Kaczyńskiego zmieniło pana w politykiera, a strata władzy w zwykłego trolla.
Pomogło 😆
Hasło Prezydenta nieco się zmieniło. Dziś brzmi: „Po pierwsze szkodzić Polsce, po pierwsze szkodzić Polakom."
This video is larger than Cloudflare's 512 MB cache, so it can't be played through. More donations are needed to cover a larger cache. Donate
Konfederaci nie są talibami – oni są gorsi od talibów.
Bo reżim talibów nie ma już problemu z kobietami w policji. Reżimy ajatollahów i szejków w krajach islamskich też nie.
W Polsce policjantki służą od 1925r.!!! Uczyły się od nas Brytyjki.
Mentzen i konfederacja to stek tiktokowych urojeń w każdej dziedzinie. Pokażcie choć jedno państwo urządzone według takich urojeń.
Nie ma. Zero.
A Polska, z której drwią na każdym kroku, od 35 lat rozwija się najszybciej w Europie.
Powtórzę: NAJSZYBCIEJ w Europie od 35 lat!
Dzięki temu, że Polacy byli na tyle mądrzy, by nigdy nie dać takim jak oni władzy.
Horała zarzuca Czarnkowi wyparcie rzeczywistości.
Pytanie tylko, któremu bardziej odjechał peron.
Czarnkowi, który przegraną w Krakowie uważa za wygraną?
Czy Horale, który pisze, że ludzie „trwale zrażeni" do PiS mają od teraz głosować na „Rozwój Plus" – partię premiera PiS, pełną ministrów PiS, wiceministrów PiS, posłów i europosłów PiS?
No i samego Horałę – wiceministra PiS, który spędził w PiS 22 lata i był jedną z najbardziej zajadłych twarzy rządów PiS. A dziś siedzi w Sejmie z mandatem z listy PiS.
Czyli wierchuszka PiS, która zraziła ludzi do PiS, teraz założyła partię, na którą mają głosować zrażeni do PiS.
Brzmi jak pierwsza w historii ludzkości choroba, która wmawia, że jest lekarstwem na samą siebie.
Pamiętacie, jak partyjny kolega Horały i Morawieckiego mówił o wyborcach: „ciemny lud to kupi"? Oni mają to we krwi.
Poniżej we wpisie @CzarnekP klasyczny przykład wyparcia rzeczywistości, warto mu poświęcić chwilę uwagi.
„Warto pomyśleć, ile można byłoby osiągnąć gdyby prawica była zjednoczona.”
Otóż w Krakowie prawica była „zjednoczona” - kandydat PiS nie miał konkurencji ze strony kandydatów Rozwój Plus i Konfederacji.
Co więcej było to „zjednoczenie” w formie wymarzonej przez kolegów z PiS. Nie jakaś forma koalicji, rozmowy, podmiotowej współpracy. W wyniku potknięcia ze zbiórką podpisów Konfederacji oraz zbyt późnego powstania Rozwój Plus alternatywa po stronie opozycji po prostu nie istniała.
Efekt - 17.5%, najgorszy wynik PiS w pierwszej turze w Krakowie od kilkunastu lat. Jeżeli to miałby być wynik całej opozycyjnej centroprawicy - totalna katastrofa i druga kadencja Tuska jak w banku.
Jest w Polsce wielomilionowa rzesza elektoratu która źle ocenia rząd, nie chce głosować na koalicję, ale jednocześnie jest trwale zrażona do PiS. Jeżeli PiS będzie się jawił jako jedyna alternatywa dla rządu, ci ludzie zostaną w domu, albo nawet uznają, że trudno - niech już będzie Tusk.
Absolutnie jedyną szansą na zmianę rządu jest dotarcie do tych ludzi z przekazem - to, że chcesz głosować przeciw Tuskowi nie oznacza automatycznie, że jesteś zmuszony głosować na PiS. Są też inne opcje np. Rozwój Plus.
Magdalena Adamowicz retweeted
Niesamowita homilia księdza Adriana rannego w wyniku ataku nożownika z Ukrainy. Wspaniały człowiek i wzór dla nas wszystkich. Tu dwa fragmenty z jego słów:
„Chciałbym też was prosić, abyście nie winili narodu, z którego jest oprawca. [...] Zła dokonała konkretna osoba, która odpowiada za swoje czyny.
Dlatego proszę was, abyście nie odpowiadali złem za zło, abyście odpowiadali miłością, wsparciem i zrozumieniem. [...] Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali”.
Pilot wojskowy o tym, co powstrzyma Rosję – najlepszy tekst, jaki ostatnio czytałam!
❗️Sedno: „Nie wolno ulegać rosyjskiej dezinformacji bo będziemy pierwszym na świecie państwem, które zostanie pokonane nie przez czołgi i piechotę, ale przez Facebook i Tiktoka.”
Dodam jedno, bardzo ważne: dlaczego przegrywamy tę „wojnę” na platformach?
Rosyjskie służby i skrajni politycy „po naszej stronie świata” do perfekcji opanowali „ujeżdżanie” algorytmów, które celowo rozsiewają kłamstwa i nawoływanie do nienawiści, bo spory, oburzenie, strach i agresja trzymają nas najdłużej przed ekranem.
A na każdej minucie scrollowania zarabiają właściciele platform – Zuckerberg, Musk i paru pozostałych cyfrowych oligarchów. Rocznie to setki miliardów dolarów i władza nad emocjami całej ludzkości.
Algorytm jest dziś cenzorem i komisarzem propagandy w jednym – każdy z nas doświadcza nagłych cięć zasięgów albo nagłej lawiny hejtu. Napisać możesz, co chcesz, ale to algorytm decyduje, kto to przeczyta. Perfekcyjna iluzja „wolności słowa”.
Warto to wiedzieć, gdy ktoś staje w obronie platform.
Obiecałem napisać: jaki poziom przygotowania do wojny wystarczy?
Moi drodzy. Chcemy wszyscy żyć w pokoju. Chcemy też sami organizować własne państwo. Nie zawsze to wychodzi jak by się chciało, wiecie jak jest. Jak mawiał mój ś.p. przyjaciel Krzysiek, "wszystkich zadowolić - nie ma szans. Ale wszystkich wkurwić - żaden problem".
Życie.
Rosja jest państwem bandyckim, zorganizowanym jak mafia. Zwykły obywatel ma tam guzik do powiedzenia. A nie podoba się, to mogą przyjść chłopcy, zawlec go na dołek, sklepać mordę i się będzie podobało. Państwo, jeśli wierzyć różnym rankingom, ale też i relacjom ludzi Rosję znającym, o niesamowicie wielkiej korupcji, o jakieś 50 % większej niż ta niemała przecież ukraińska. Państwo z nepotyzmem, który wystrzelił w kosmos, państwo gdzie ludzie wypadają przez okno jak podpadną, itd.
Takie państwo nie może funkcjonować obok w miarę normalnych państw, nawet nie idealnych, ale takich właśnie jak mamy w UE. A nie jest tu źle. Chciałoby się zmienić to czy tamto, ale z Rosją to porównania nie ma.
Dlatego Rosja albo zdominuje inne państwa i sprowadzi je do poziomu własnego przaśnego syfu, albo pozostanie pucybutem i tanią stacją benzynową, pogardzanym popychadłem.
A Rosja nie chce. Chce być w centrum, chce zbudować świat wielobiegunowy. Poczytajcie rosyjskie oficjalne oświadczenia, dokumenty, gazety, informacje TASS, posłuchajcie RIA Nowosti albo Rossija Siegodnia. Sami zobaczycie.
Rosja nie ma siły żeby walczyć z NATO. Nawet z samą Europą. Ale Moskwa ma cudowną broń i doskonale potrafi jej używać. Tą bronią jest dezinformacja i manipulacja. Odbywa się na kilku poziomach. W internecie. W mediach oficjalnie powiązanych z Rosją. W mediach, które oficjalnie z Rosją nie mają nic wspólnego, ale są sterowane z Moskwy. Poprzez własną agenturę wpływu usadowioną wśród polityków, także w parlamencie.
Są też jeszcze dwie grupy ludzi wspierający rosyjską propagandę. Poza świadomymi, zwerbowanymi agentami wpływu, tu ujawnia się też spora grupa tzw. „pożytecznych idiotów”, którzy żadnymi agentami nie są, zwerbowani nie zostali, ale sami głoszą propagandę wroga dla uzyskania określonych korzyści politycznych lub dla zwiększenia zasięgów oglądalności. Robią to świadomie, bądź nie zdają sobie sprawę z konsekwencji, ale koniec końców popierają wroga za darmo i z własnej nieprzymuszonej woli. Właśnie o takich ludziach mówił Włodzimierz Lenin „pożyteczni idioci”.
Są wreszcie tacy którzy podejmują współpracę z własnej woli, z przyczyn ideologicznych, z głębokiej wiary w moskiewskie idee i nie chcą za to zapłaty. To inna kategoria, niż ci którzy działają na rzecz Moskwy nieświadomie, a których już sam Włodzimierz Lenin określił mianem „pożyteczni idioci”, tych omówimy oddzielnie. Takich ideowców pracujących dla sprawy, bez zapłaty, którzy zgłaszali się do współpracy z rosyjskimi służbami dobrowolnie, w żargonie rosyjskich służb nazywano „gównojadami”. Pisał o tym Wiktor Suworow (właśc. Władimir Rezun), były oficer radzieckiego wywiadu wojskowego GRU, który w 1978 roku zbiegł do Wielkiej Brytanii, ale także znany rosyjski dysydent Władimir Bukowski czy były oficer KGB Konstantin Preobrażenski. Ciekawostką jest, że pogardliwe określenie „gownojed” funkcjonowało zarówno w wojskowym GRU, jak i w cywilnym wywiadzie KGB (jak wiadomo KGB podzielono na wywiad – Służba Wywiadu Zagranicznego SWR i kontrwywiad, służba bezpieczeństwa – niesławna FSB).
Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że jeśli:
1. Pozostaniemy wśród sojuszników (NATO, EU) - Rosja nas nie zaatakuje.
2. Pozostaniemy państwem normalnie funkcjonującym, może nie idealnie, może wiele jest do poprawy, ale lepiej czy gorzej - działa, wtedy - tak, wtedy Rosja nas nie zaatakuje.
3. Zachowamy wolę obrony naszego kraju, determinację, jedność, przekonanie o przynależności do kultury zachodniej - Rosja nas nie zaatakuje.
W tym kontekście zachowanie określonej siły militarnej, na pewnym poziomie, nie jest przy tym istotne, czy będzie to 1650 czołgów, czy 1830 czołgów, ale w każdym razie niemało, jest czynnikiem odstraszającym. Ale nie łudźmy się, sama siła militarna, choć niezbędna, bez niej ani rusz, to jednak sama siła militarna nas nie uchroni. Na nic nam te czołgi, jeśli w godzinie próby nikt do nich nie wsiądzie, nikt nie chwyci za bron, tylko powita agresora kwiatami bądź apatią i obojętnością.
Dlaczego Rosja nie zaatakuje państwa pozostającego w sojuszach, w miarę normalnie funkcjonującego, mającego określoną siłę militarną? Bo Rosja, wie że takiego państwa nie złamie, tak jak nie może złamać Ukrainy. Mogłaby okupować, ale po co? Żeby skończyć jak Amerykanie w Afganistanie czy w Iraku? Jak mówią Rosjanie - rubel za wejście, dziesięć za wyjście. Żeby podporządkować sobie państwo, trzeba je złamać, przetrącić moralny kręgosłup.
I tego właśnie nie zrobiono przed agresją na Ukrainę. Putin uznał, że Ukraina jest państwem w stanie rozkładu, jak to uwielbiają powtarzać "gównojady" - taką "upadliną". No i się okazało, że się pomylił. Trafił na państwo zdeterminowane, które nie chce za żadne skarby "ruskiego miru". Ludzie chcą żyć normalnie, tak jak na Zachodzie, chcą budować państwo takie jak Polska. Ukraińcy których znam, Polskę podziwiają, zazdroszczą nam udanej drogi rozwoju i sami chcieliby taką przejść. Dlatego z takim uporem walczą, a z nimi na dalekich przedpolach Polski, Rosję powstrzymuje także polski sprzęt. I niemiecki, holenderski, francuski, brytyjski. A także amerykański, a nawet oddany przez Australię czy Włochy. Te państwa nie robią tego z dobroci serca. To czysty pragmatyzm. Gdzie lepiej powstrzymać Rosjan, rękoma Ukraińców na Dnieprze czy rękoma Polaków na Wiśle? A może rękoma Niemców na Łabie?
Ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, ale władze już tak. Mają raporty wywiadu, analizy ośrodków badawczych, zdjęcia satelitarne, materiały z nasłuchów, a to wszystko zestawione razem, no i wnioski. Oni wiedzą. Dlatego pakują miliardy Euro. Budują wał przeciwpowodziowy nad samą rzeką. A nie w swoim ogródku.
Razem dysponujemy określonym potencjałem militarnym, mamy siłę moralną, jedność, determinacje i wolę. Rosja nie ma co nawet podchodzić, bo nie da rady.
Ale Rosja może wygrać inaczej. Wyprowadzić z sojuszy, doprowadzić do wewnętrznego konfliktu, do stanu rozkładu, do stanu anomii społecznej. Rosjanie przeprowadzają swoje działania dywersyjne czy inne tylko i wyłącznie po to, żeby było o nich głośno. Żeby ludzie dyskutowali, żeby trwały programy specjalne, żeby się pojawiały wpisy i memy. Że wojsko zadzwoniło na 112. A gdzie kuźwa mieli dzwonić, do firmy pogrzebowej? Ktoś popełnia przestępstwo na terenie cywilnym i trzeba go złapać. Pomyślmy chwilę, kto jest od łapania przestępców, no bo nie wojsko, chyba że na terenie wojskowym, no to Żandarmeria Wojskowa. A może wojsko ma łapać przestępców? To wyślijmy jeszcze policję do gaszenia pożaru, a strażaków na front, z sikawkami dalekiego zasięgu. Kto lepiej otworzy ogień, jak nie straż ogniowa?
Ale jak to fajnie brzmi „wojsko zadzwoniło na 112, he, he”. I tak właśnie powstają legendy.
Bo przecież nie chodzi o jakiś szybko ugaszony pożar, po którym trzeba pomieszczenia przewietrzyć z dymu i odmalować osmolone ściany, a może jeszcze trochę posprzątać, ale chodzi o te wszystkie chwytające za serce tytuły: wojsko nie działa, służby nie upilnowały, policja dała się ograć, itd.
I tak stopniowo buduje się obraz państwa w ruinie, wojska z tektury, a służb państwowych z dykty. Obywatele przestaną ufać oficjalnym państwowym instytucjom. Zaczną tworzyć własne, inspirowani przez kogo trzeba. Tak, by w razie czego wprowadzić chaos, by ośmieszyć nas przed sojusznikami, by pilnować nie tej granicy co trzeba, bo niebezpieczeństwo akurat ma swoje źródło po drugiej stronie. Obywatele przestają tych instytucji słuchać, bo przestają wierzyć w ich skuteczność, powstaje chaos, a potem się okazuje, że i wewnątrz tych instytucji też już nikt nie wierzy w polskie państwo. Czy jest ktoś gotów oddać życie za ruinę, tekturę i dyktę? Czego mają obywatele bronić? Tego rozpadającego się państwa, które nie działa? Za nie mają umierać? Dlatego jak wjadą rosyjskie czołgi, to będą się im przyglądać obojętnie dłubiąc w nosie. Może teraz wszystko zacznie wszystko działać? Może oni zaprowadzą jakiś porządek.
Zaprowadzą, tyle że mafijny. Skończy się narzekanie, bo za narzekanie będzie można wylądować na dołku i zebrać niezły oklep. No teraz to już jest porządek, tyle że chyba nie o to chodziło. Część trafi do obozów filtracyjnych, a innych zgarną do buchanki, zapakują w byle jaki mundur i pognają z karabinem na Niemcy. Niech jakiś pożytek z tych pszeków w końcu będzie.
Jeśli jednak nie chcemy tak żyć, nie chcemy odtwarzać PRL z lat 1944-1956 to darujmy sobie narzekanie i gadanie jak to państwo nie działa, a wojsko jest z tektury.
Nie wolno ulegać rosyjskiej dezinformacji bo będziemy pierwszym na świecie państwem, które zostanie pokonane nie przez czołgi i piechotę, ale przez Facebook i Tiktoka.
Dlatego czołgów, żołnierzy, samolotów trzeba mieć dość dużo, ale nie to jest najważniejsze ile dokładnie ich będzie. Najważniejszy jest nasz własny umysł. Bo Rosja takiego normalnie funkcjonującego państwa, pozostającego w sojuszach, relatywnie sprawnego (choć niekoniecznie idealnego), z ludźmi gotowymi do obrony swoich domów, Rosja takiego państwa w ogóle nie ruszy. I to niezależnie od tego, czy czołgów jest 1380, czy 1540. No może jak by było pięć, to by zmieniło postać rzeczy. Ale wiecie już chyba, co tak naprawdę jest najważniejsze. Nasze własne głowy i chęć bycia POLAKAMI. A nie moskiewskimi popychadłami.
Na zdjęciu czołg Leopard 2A5, wówczas z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej z Wesołej, dziś wrócił do domu, do 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu.
Fot. Michał Fiszer
Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. buycoffee.to/dafiszer
Nie muszę pisać, co czuję po dzisiejszym ataku nożownika w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu.
Nie muszę pisać, jakiej kary chciałabym dla kogoś, kto zabija nożem.
Wiem dobrze, jak trudno powstrzymać się od naturalnej ludzkiej wściekłości i chęci zemsty.
Pamiętam, jak ciężko było mi w takiej sytuacji przełknąć zasady, na których opiera się państwo prawa. Wiem też, jak niszczy człowieka czekanie przez pięć lat, aż sądy kolejnych instancji wszystko zweryfikują i zapadnie prawomocny wyrok. Jak potwornie trudno przez tyle lat słuchać obrońców mordercy. I patrzeć mu w oczy.
Wiele osób zna już wszystkie odpowiedzi. Ja ich nie znam. Nie zna ich jeszcze prokuratura, a lista pytań będzie bardzo długa:
Co kierowało tym Ukraińcem? Czy zabił z nienawiści na tle narodowościowym albo religijnym? Czy był motywowany politycznie? Dlaczego przyjechał z Niemiec i od razu wtargnął do klasztoru żeby mordować? Czy ktoś mu tego nie zlecił? I wreszcie – najtrudniejsze dla rodzin ofiar - czy był poczytalny?
O odpowiedzi na podobne pytania stoczyłam bój w sprawie morderstwa mojego męża. Jeden zespół biegłych psychiatrów uznał, że zabójca Pawła był niepoczytalny. Gdyby sąd przyjął tę opinię, zabójca nigdy nie zostałby skazany. Nikt lepiej od rodziny ofiary nie wie, jak taka walka jest trudna i druzgocząca dla zdrowia psychicznego. Ja przypłaciłam to wieloletnim leczeniem.
Tę walkę trzeba jednak stoczyć za każdym razem, bo od rzetelnych odpowiedzi zależy, czy wyrok będzie sprawiedliwy i czy utrzyma się w sądzie apelacyjnym. Bliscy zamordowanego księdza z Jarosławia i pozostałych rannych zasługują na taki wyrok. A my wszyscy na pełną prawdę.
Modlę się za księdza, który zginął, i za rannych. Modlę się za ich rodziny. Jestem myślami z Siostrami Benedyktynkami i z całym Jarosławiem.
W nocy czeskie myśliwce „pomogły strzec nieba nad Polską, gotowe zareagować na ewentualne zagrożenie przestrzeni powietrznej naszego sojusznika”.
Na tym polega NATO. I tego nie rozumie Błaszczak i patoprawica.
ALPHA SCRAMBLE. NATO v noci aktivovalo naše Gripeny. Během několika minut byly ve vzduchu a mířily nad Polsko. 🇨🇿🇵🇱
Ozbrojené letouny JAS-39 Gripen vzlétly z Pardubic a nad Polskem zajišťovaly tzv. Combat Air Patrol. Jinými slovy, pomáhaly střežit nebe nad Polskem, připraveny reagovat na případné ohrožení vzdušného prostoru našeho spojence.
K použití síly nebylo nutné přistoupit. Po splnění úkolu se naše Gripeny bezpečně vrátily zpět na letiště v Pardubicích.
Jsme součástí integrované protivzdušné a protiraketové obrany NATO. Když přijde rozkaz, jsme připraveni. Ve dne i v noci.
#WeAreNATO #StrongerTogether
ALPHA SCRAMBLE. NATO v noci aktivovalo naše Gripeny. Během několika minut byly ve vzduchu a mířily nad Polsko. 🇨🇿🇵🇱
Ozbrojené letouny JAS-39 Gripen vzlétly z Pardubic a nad Polskem zajišťovaly tzv. Combat Air Patrol. Jinými slovy, pomáhaly střežit nebe nad Polskem, připraveny reagovat na případné ohrožení vzdušného prostoru našeho spojence.
K použití síly nebylo nutné přistoupit. Po splnění úkolu se naše Gripeny bezpečně vrátily zpět na letiště v Pardubicích.
Jsme součástí integrované protivzdušné a protiraketové obrany NATO. Když přijde rozkaz, jsme připraveni. Ve dne i v noci.
#WeAreNATO #StrongerTogether
Jedno to przygotowane wystąpienie. Doskonałe.
Ale drugie to reakcja na słowa Ławrowa – natychmiastowa, a mimo to precyzyjna, oparta na faktach, historii i prawie międzynarodowym. Spokojna, a jednocześnie dosadna.
Tak potrafi tylko @sikorskiradek
Po latach bezsensownej, kolonialnej wojny Władimir Putin niczego nie osiągnął. Kończą mu się zasoby, brakuje mu rekrutów. Od ponad 12 lat próbuje podbić Donbas, a od ponad 4 - Kijów.
Wystarczy.
📍 Nowy Jork, @UN Rada Bezpieczeństwa nt. Ukrainy.