- Jestem Tusk
- Tak? To powiedz coś po tuskowemu
- "Dzisiaj nie ma najlepszego klimatu w Europie do tego, żeby rozpędzać się z inwestycjami typu Via Carpatia"
Ile to będzie miejsc awansu w rankingu wolności prasy?
"Każdy, kto zastanawia się, czy powiadomić dziennikarza o nadużyciu władzy, zada sobie teraz pytanie, czy państwo go nie namierzy" - ciężki wstyd dla władzy, która uważa się za tę bardziej demokratyczną
wiadomosci.wp.pl/skandaliczn…
Antek 🇵🇱 retweeted
Diabeł jeden wie, z jakiego powodu, ze snu wyrwał mnie dziś ciężki koszmar, w którym niespodziewanie trafiłem na posiedzenie Sejmu, gdzie akurat przemawiała nieznana mi poslanka i oto co mówiła:
Szanowny Panie Marszałku, Posłanki i Posłowie! Wydawało się, że społeczeństwo polskie wystarczająco długo korzysta z dobrodziejstw bycia częścią czegoś , co nazywamy Nową Kulturą Europejską, by zrozumieć, że czasy obskuranckiego dogmatu i czarnego zabobonu odeszły w niesławną niepamięć. Wierzyłam w to i wierzyłam również, że te przykre występy, z którymi mieliśmy do czynienia jeszcze w ubiegłym 2032 roku, to był jedynie bezmyślny wybryk paru chorych z nienawiści prawicowych samców. Z przykrością dziś, jako przedstawicielka ugrupowania, mającego w swojej nazwie dumne słowo "Rewolucja", mam obowiązek zawołać: "Oni żyją!"
Wszyscy tu zgromadzeni na tej sali wiemy, o co chodzi i o kogo. Przed tygodniem, w jednej z warszawskich klinik, nasi specjaliści przeprowadzili kolejny już w tym miesiącu, o ile dobrze pamiętam, szesnasty, czy siedemnasty może, zabieg aborcji. Niestety, również po raz kolejny, nieliczne, ale jakże krzykliwe grupy, podnoszą larum, próbując powstrzymać coś, co nieuniknione. Powiem więcej, nieuniknione i ostateczne. Prawo do swobodnej aborcji do trzeciego roku życia jest prawem ostatecznym, ponieważ ostateczny jest także odwrót od tego, co wszyscy tak dobrze pamiętamy. Tak, tak, panie pośle. Ja pamiętam, pan pamięta i wszyscy tu zebrani, pamiętamy te wszystkie nieprzespane noce, te zszarpane nerwy, tę nikomu niepotrzebną nienawiść. Pamiętamy te małe dzieci, nielegalnie, bez odpowiednich warunków, bez odpowiedniej higieny, bez odpowiedniego nadzoru, zabite w najbardziej nieprzyjemny sposób tylko dlatego, że wielu z nas zostało w pewnym momencie naszego życia w wolnej i wielkiej Europie, bez żadnego jasnego powodu i – powiem brutalnie – bez litości, pozbawionych prawa do obrony przed niegrzecznym dzieckiem. Mało tego. Nie dość, że zostaliśmy pozbawieni tego najbardziej oczywistego prawa człowieka, to za próbę demonstrowania naszej godności i naszych najbardziej szlachetnych pragnień, prawo państwowe stosowało wobec swoich obywateli ciężkie i okrutne kary. Wszyscy powinniśmy mieć dobrą pamięć i niech pan, panie pośle, nie udaje, że te czarne czasy to czyjaś fantazja. Wspomniałam o nieprzespanych nocach, bo to przykład szczególnie drastyczny. Ale to przecież nie wszystko. Czy już niektórzy z nas zapomnieli, co czuje dorosły, odpowiedzialny, spragniony najprostszej rozrywki człowiek, który nie może wyjść z domu się zabawić, albo czasem – tak, tak – pooglądać serial w telewizji, bo dziecko się pochorowało i nie chce się powstrzymać od płaczu? Czyśmy już zapomnieli, jak się czuje kobieta chcąca w spokoju i w kulturalnych warunkach uprawiać seks ze swoim partnerem, lub partnerką , gdy nagle trzeba wstać i uspokoić marudzącego dwu, czy trzylatka. Jak krótka jest nasza pamięć, jak ograniczona nasza wrażliwość? Czy ci wszyscy, którzy tak łatwo i tak bezmyślnie załamują ręce nad tym zeszłotygodniowym zabiegiem, wiedzą cokolwiek o gehennie, którą przez ostatnie trzy lata przeszli opiekunowie tej usuniętej dziewczynki? Czy ci wszyscy, którzy z taką łatwością szafują słowem "życie", zastanowili się raz chociaż, jak niegodne życie mieli ludzie o wiele ważniejsi, o wiele poważniejsi i o wiele bardziej pożyteczni dla dalszego postępu i rozwoju naszego wspólnego domu o nazwie Europa, niż ta niegrzeczna i chorowita osoba? Czy pani, pani poseł, potrafiłaby z czystym sumieniem stanąć przed matką pozbytego się już szczęśliwie dziecka i powiedzieć jej prosto w oczy: “Niech się pani dalej męczy”?
Od 3 lat, mamy w naszym kraju dobre prawo. Prawo dobre, prawo mądre i, przede wszystkim, prawo wyrastające ze zwykłego, ludzkiego współczucia. Nie pozwólmy, by ludzie głupi i mali - powiem prosto i bez ogródek - ludzie śmiecie, tego prawa nas pobawili. Dziękuję za uwagę.
(długie, niemilknące oklaski).
I ja dziękuję.
Antek 🇵🇱 retweeted
Temat Pełczyńskiej, wyjątkowo nietrafiona anegdota Arłukowicza, wykorzystuje to Marcin Przydacz i pakuje do pustej:
- wyobraźmy sobie taką sytuację... karetka się zatrzymuje i ja wysiadam jako lekarz i mówię: nie bawię się z wami
- ale wyszedł pan bo jest pan teraz europosłem, a nie lekarzem... europoselskie euro bardziej pachniały niż lekarskie xDDDD
Chłop chcąc zaatakować Pełczyńską dosłownie podał przykład ze swojego życia, niewiarygodne xD
Antek 🇵🇱 retweeted
Od ponad miesiąca czekam na informację, w jakim charakterze Jakub Kocjan z Akcji Demokracja uczestniczył w sejmowym spotkaniu z delegacją Rady Europy. Odpowiedź mogłaby się zmieścić w jednym zdaniu. Z jakiegoś powodu jednak zarządzający Sejmem wolą łamać prawo niż odpowiedzieć.
Antek 🇵🇱 retweeted
Żadnej sympatii do ludzi Tuska, którzy wspierali jego rząd przez trzy lata, a w obliczu klęski wyborczej usiłują grać sprawiedliwych 😂
Antek 🇵🇱 retweeted
Dzień dobry, @Policja_KSP/@PolskaPolicja.
Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie orzekł, że nie mieliście racji. Stwierdził stanowczo, że nie było podstaw do skierowania przez komendanta policji Warszawa-Włochy wniosku o ukaranie dziennikarzy.
Nie chodzi o przeprosiny dla Pawła Figurskiego i mnie. Jak widać - poradziliśmy sobie.
Pytanie brzmi: dlaczego bezprawnie zastraszaliście dziennikarzy, kierując niezgodny z obowiązującymi przepisami i zdrowym rozsądkiem wniosek o ukaranie?
Tak się dziwnie złożyło, że wniosek o ukaranie dotyczył dziennikarzy, którzy raptem kilka miesięcy wcześniej opisali nieprawidłowości w działaniu policji przy sprawie gróźb pod adresem Jerzego Owsiaka.
Gdy do jednostki Policji przychodzi osoba, która czuje się pokrzywdzona działaniem innych osób, policjanci zobligowani są przepisami prawa do przyjęcia stosownego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, a także do podjęcia czynności, które umożliwią zweryfikowanie okoliczności podanych przez zawiadamiającego.
Dla funkcjonariuszy nie ma znaczenia, kim jest osoba zawiadamiająca i kto jest wskazany jako domniemany sprawca. Prawo jest jednakowe dla wszystkich.
W tym konkretnym przypadku do Komendy Rejonowej Policji na warszawskiej Ochocie wpłynęło zawiadomienie o niewywiązaniu się dziennikarzy z obowiązku autoryzacji przed publikacją tekstu.
Policjanci są w takim przypadku zobligowani do podjęcia stosownych działań, w przeciwnym razie naraziliby się na zarzut niedopełnienia obowiązków.
Funkcjonariusze Komendy Rejonowej Policji Warszawa III zgromadzili materiał dowodowy i przekazali go do sądu, który oceni czy doszło do naruszenia przepisów prawa. @wirtualnapolska @BiuroRPO
Antek 🇵🇱 retweeted
Jeżeli @pl_2050 zostanie usunięta z rządu to i tak pozostanie w koalicji z Tuskiem – obwieścił właśnie @szymon_holownia... Donald, pokornie prosimy, nie wyrzucajcie nas...! 🙏😢
Epitafium dla „Trzeciej Drogi”.
Proces wasalizacji koalicjanta w pełni zakończony.
Ja pier... Myślałam, że znowu mi jakaś stara silniczkowa baba wyskoczyła na Twitterze, a to polski polityk i prawnik, doktor nauk prawnych, poseł na Sejm VI, VII, VIII i X kadencji, senator X kadencji i poseł do Parlamentu Europejskiego IX i X kadencji
Kibol musi być zawsze czujny, nawet na urzędzie. K. Nawrocki ściąga czapkę dziecku: chłopcu, kibicowi Jagiellonii Białystok, bo ma na niej przekreślony symbol Widzewa Łódź. A po co się narażać charakternym chłopakom z Łodzi, przecież te kontakty mogą się jeszcze przydać.. Takie tam rozterki między stadionowym młynem a hotelową bramką.
nitter.cf/metakognita/status/211…






























