Pinned Tweet
Skoro mnie niektórzy pytają, CO ja konkretnie robię dla Polski 🇵🇱 poza idiotycznymi tweetami:
Takie drobiazgi np.
Milion wyświetleń, 10 tyś polubień, i Niemcy, którzy zauważają, że jakoś dziadek im nie powiedział...
Większy impakt niż 8 lat polityki reparacyjnej PiS.
Surprisingly, the #Polonocide is STILL the largest unrecognized genocide in Europe.
Germany planned the total extermination of Poles: ethnic Poles as well as Polish Jews.
~3 mln Polish Jews AND ~3 mln ethnic Poles died as a result of the BEGINNING of the operation.
THREAD
Chers Français,
Voilà votre prochain PDR: la Jeanne-Sébastienne Bach de l'économie.
Ou vous allez l'avaler, ou on vous le fera avaler d'une manière ou d'une autre.
Henryk Walezy był TAKIM PATRIOTĄ, że się SAM WYEMIGROWAŁ do Francji za swoją nieszczęsną francuskość!
Szkoda, że więcej niewłaściwych "polskich" władców tak nie zrobiło.
How to establish authoritarian conformism?
Very easy.
Tap the shortcut: "my adversary = Hitler".
100% effective. It justifies ANYTHING.
Daniel Foubert 🇵🇱🇱🇹 retweeted
Ponad sto lat tradycji krośnieńskiej huty widać w pracy jej hutników. Wykonanie takich wyrobów wymaga umiejętności doskonalonych przez lata i przekazywanych kolejnym pokoleniom pracowników. Razem z @M_Kowalski__ przyglądaliśmy się tej pracy z dużym uznaniem. Piękne szkło, z którego Krosno słynie daleko poza Polską.
#TrasaBosaka🍁
WSZYSTKICH obcokrajowców wyrzucić!!!
Poczta Polska oczywiście przepierniczyła koronę Witolda w 1429 roku, bo niemieccy idioci nie mogli jej wysłać paczkomatem.
Wszystko było przygotowane. Cesarz Zygmunt Luksemburski postanowił zrobić z Witolda króla Litwy. Korona zamówiona, dyplomacja uruchomiona, goście niemal zaproszeni.
Niestety, przesyłkę powierzono średniowiecznemu odpowiednikowi Poczty Polskiej. I tu zaczęły się problemy.
Najpierw korona przez trzy tygodnie miała status „Przyjęto w placówce nadawczej”. Następnie pojawiła się informacja „Przesyłka w transporcie”. Potem „Nieudana próba doręczenia”. Witold siedział na zamku w Trokach przez cały dzień. Żadnego kuriera nie widział.
Na infolinii poinformowano go, że kurier nie zastał adresata. Witold wyjaśnił, że jest wielkim księciem litewskim, mieszka w zamku i trudno go nie zastać, bo ma tam trzy tysiące ludzi, strażników i własną kancelarię.
Konsultantka poprosiła o numer przesyłki.
W międzyczasie Polacy przechwycili kolejną ekspedycję z insygniami koronacyjnymi. Poczta Polska uznała, że przesyłka została prawidłowo doręczona do punktu odbioru w Krakowie.
Witold złożył reklamację. Odpowiedź miała nadejść w ciągu trzydziestu dni roboczych, nie licząc niedziel, świąt i najazdów tatarskich.
W 1430 roku Witold zmarł, nie doczekawszy koronacji.
Reklamacja została odrzucona z powodu śmierci adresata.
Do dziś nie wiadomo, gdzie znajduje się korona. Poczta Polska zapewnia, że sprawa jest wyjaśniana.
I was ahead of the news.
She could be the perfect establishment candidate for the presidential election.
The French can buy her.
Daniel Foubert 🇵🇱🇱🇹 retweeted
At this moment in history, when France is at risk of disappearing, my friend @Erga3x and I decided to perform a 19th-century hymn to Saint Joan of Arc, who led French troops during the Hundred Years’ War and reclaimed the throne.⚜️
More than six centuries after her trafic death, Joan remains a symbol of courage and love for one’s country.
She reminds us that even when everything seems lost, a single person driven by faith and determination can awaken an entire nation.
(Find the link to our folk music channel in the description.)
Daniel Foubert 🇵🇱🇱🇹 retweeted
Zajadła walka o osobiste przetrwanie w PRL upodliła dużą część społeczeństwa, stworzyła Prostytucję Obywatelską i postawiła egoistyczny cynizm na piedestale wartości.
"Fajnopolak" jest człowiekiem przesadnie usłużnym wobec zagranicznych autorytetów, zawstydzonym własną polskością, gotowy wyrzec się własnych przekonań, byle tylko znaleźć się po stronie silniejszych.
Łatwo nim gardzić. Znacznie trudniej zrozumieć, skąd mogła się wziąć taka postawa.
PRL przez dziesięciolecia uczyła ludzi, że najważniejszą umiejętnością nie jest odwaga, uczciwość ani wierność zasadom, lecz przetrwanie. Nie przetrwanie narodu, państwa czy wspólnoty. Przetrwanie osobiste. Zachowanie mieszkania, stanowiska, możliwości awansu, spokoju własnej rodziny.
Człowiek uczył się więc kalkulować. Wiedział, kiedy należy milczeć, komu przytaknąć, przed kim pochylić głowę, jakiego tematu unikać i jakich znajomości nie utrzymywać. Nie musiał nawet wierzyć w oficjalną ideologię. Wystarczyło, że publicznie udawał, iż wierzy. Prywatnie mógł gardzić systemem, ale rano szedł do pracy i odgrywał swoją rolę.
Tak rodziła się prostytucja obywatelska.
Najpierw człowiek rezygnował z jednego przekonania. Potem z drugiego. Następnie zdradzał przyjaciela, odwracał wzrok od niesprawiedliwości albo podpisywał coś, pod czym nigdy nie powinien był się podpisać. Za każdym razem znajdował usprawiedliwienie. Przecież miał dzieci. Przecież musiał utrzymać rodzinę. Przecież nie mógł ryzykować wszystkiego dla jakichś abstrakcyjnych zasad.
Podobny mechanizm moralnego usprawiedliwiania własnego bezpieczeństwa działał w skrajniejszych okolicznościach niemieckiej okupacji, kiedy niektórzy wydawali ukrywających się Żydów, kierując się strachem, korzyścią lub chęcią uniknięcia niebezpieczeństwa. Oczywiście skala winy i warunki były nieporównywalne. Wspólny był jednak sposób rozumowania: moje bezpieczeństwo i moja wygoda mogą usprawiedliwić krzywdę wyrządzoną drugiemu człowiekowi.
Najstraszniejsze następowało później. Człowiek, który przez lata sprzedawał własne zasady, musiał jakoś zachować szacunek do samego siebie. Zaczynał więc przekonywać się, że jego postępowanie było nie tylko konieczne, ale wręcz rozsądne i moralnie uzasadnione. Odwaga stawała się głupotą. Wierność przekonaniom — fanatyzmem. Niezależność — nieodpowiedzialnością.
Cynizm przestawał być strategią przetrwania. Stawał się światopoglądem.
I właśnie tutaj można szukać jednego ze źródeł współczesnej mentalności poddańczej. Nie trzeba już komunistycznego sekretarza, żeby człowiek sam szukał kogoś, komu mógłby się podporządkować. Wystarczy autorytet, prestiżowe środowisko, zagraniczna aprobata albo obietnica spokojnego życia.
Dziedzictwo oportunizmu nie znika automatycznie wraz z upadkiem ustroju.
Dlatego prostytucja obywatelska budzi we mnie przede wszystkim LITOŚĆ. Bo jej ostateczną ofiarą jest sam człowiek, który dla zachowania wygody stopniowo wyrzekł się wszystkiego, co mogłoby nadać jego życiu moralną wartość.
Można ocalić stanowisko, majątek, karierę i spokój rodziny, a jednocześnie stracić coś znacznie trudniejszego do odzyskania: szacunek do samego siebie.
Daniel Foubert 🇵🇱🇱🇹 retweeted
Kazimierz Sichulski - Jesień (tempera na tekturze, 100 x 71 cm), ok. 1917, Muzeum Narodowe w Warszawie. #PolishMastersofArt
Daniel Foubert 🇵🇱🇱🇹 retweeted
Czy Polska wciąż jest zakładnikiem położenia między Niemcami a Rosją?
@SlubowskiG rozmawia z prof. Andrzejem Nowakiem o rocznicy III rozbioru Polski, odpowiedzialności Rosji, Prus i Austrii oraz o tym, jak doświadczenie utraty państwowości wpływa na polskie myślenie o geopolityce także dziś.
W rozmowie również o kompleksach wobec Zachodu, sporach o polską tożsamość i pytaniu, czy historia skazuje nas na ciągłe funkcjonowanie między dwoma silniejszymi sąsiadami.
🎥 Cała rozmowa na Kanale Otwartym już w czwartek o 8 rano
🤖 Made with AI
Zajadła walka o osobiste przetrwanie w PRL upodliła dużą część społeczeństwa, stworzyła Prostytucję Obywatelską i postawiła egoistyczny cynizm na piedestale wartości.
"Fajnopolak" jest człowiekiem przesadnie usłużnym wobec zagranicznych autorytetów, zawstydzonym własną polskością, gotowy wyrzec się własnych przekonań, byle tylko znaleźć się po stronie silniejszych.
Łatwo nim gardzić. Znacznie trudniej zrozumieć, skąd mogła się wziąć taka postawa.
PRL przez dziesięciolecia uczyła ludzi, że najważniejszą umiejętnością nie jest odwaga, uczciwość ani wierność zasadom, lecz przetrwanie. Nie przetrwanie narodu, państwa czy wspólnoty. Przetrwanie osobiste. Zachowanie mieszkania, stanowiska, możliwości awansu, spokoju własnej rodziny.
Człowiek uczył się więc kalkulować. Wiedział, kiedy należy milczeć, komu przytaknąć, przed kim pochylić głowę, jakiego tematu unikać i jakich znajomości nie utrzymywać. Nie musiał nawet wierzyć w oficjalną ideologię. Wystarczyło, że publicznie udawał, iż wierzy. Prywatnie mógł gardzić systemem, ale rano szedł do pracy i odgrywał swoją rolę.
Tak rodziła się prostytucja obywatelska.
Najpierw człowiek rezygnował z jednego przekonania. Potem z drugiego. Następnie zdradzał przyjaciela, odwracał wzrok od niesprawiedliwości albo podpisywał coś, pod czym nigdy nie powinien był się podpisać. Za każdym razem znajdował usprawiedliwienie. Przecież miał dzieci. Przecież musiał utrzymać rodzinę. Przecież nie mógł ryzykować wszystkiego dla jakichś abstrakcyjnych zasad.
Podobny mechanizm moralnego usprawiedliwiania własnego bezpieczeństwa działał w skrajniejszych okolicznościach niemieckiej okupacji, kiedy niektórzy wydawali ukrywających się Żydów, kierując się strachem, korzyścią lub chęcią uniknięcia niebezpieczeństwa. Oczywiście skala winy i warunki były nieporównywalne. Wspólny był jednak sposób rozumowania: moje bezpieczeństwo i moja wygoda mogą usprawiedliwić krzywdę wyrządzoną drugiemu człowiekowi.
Najstraszniejsze następowało później. Człowiek, który przez lata sprzedawał własne zasady, musiał jakoś zachować szacunek do samego siebie. Zaczynał więc przekonywać się, że jego postępowanie było nie tylko konieczne, ale wręcz rozsądne i moralnie uzasadnione. Odwaga stawała się głupotą. Wierność przekonaniom — fanatyzmem. Niezależność — nieodpowiedzialnością.
Cynizm przestawał być strategią przetrwania. Stawał się światopoglądem.
I właśnie tutaj można szukać jednego ze źródeł współczesnej mentalności poddańczej. Nie trzeba już komunistycznego sekretarza, żeby człowiek sam szukał kogoś, komu mógłby się podporządkować. Wystarczy autorytet, prestiżowe środowisko, zagraniczna aprobata albo obietnica spokojnego życia.
Dziedzictwo oportunizmu nie znika automatycznie wraz z upadkiem ustroju.
Dlatego prostytucja obywatelska budzi we mnie przede wszystkim LITOŚĆ. Bo jej ostateczną ofiarą jest sam człowiek, który dla zachowania wygody stopniowo wyrzekł się wszystkiego, co mogłoby nadać jego życiu moralną wartość.
Można ocalić stanowisko, majątek, karierę i spokój rodziny, a jednocześnie stracić coś znacznie trudniejszego do odzyskania: szacunek do samego siebie.
Podręcznikowy przykład działań agentury rosyjskiej 🇷🇺 we Francji.
ŻADEN Francuz nie jest tak obsesyjnie antypolski. Nie ma powodu, nie ma opcji.
Gość popełnia chore ilości błędów ortograficzno-gramatycznych. Gaga bzdury na temat Francji, które nie pasują do francuskiej prawicy. Na przykład, że osobiście nie widział żadnego czarnoskórego 🤣.
Za mocne. Za grubiańskie. Dobrze widać, jaka łapa stuka na klawiszach.


















