Damian Żurawski (@damian_zurawski) header
Damian Żurawski (@damian_zurawski) profile picture

Hej. Codziennie na tym profilu staramy się pomagać ludziom i zwierzętom w potrzebie. Jeśli masz ochotę, polub profil i dołącz do nas.

Sosnowiec
Joined January 2019
Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)Photo by Damian Żurawski (@damian_zurawski)
Obiecałem Pani Teresie, że jej ostatni koncert zobaczy jak najwięcej osób.🥹 Proszę, pomóżmy spełnić tę obietnicę – jeśli odsłuchacie jej występ, zostawcie polubienie i udostępnijcie dalej.🙏 Dla Pani Teresy to wyjątkowy moment, a każde Wasze wsparcie sprawia, że czuje się otoczona miłością i troską. Udostępniając jej koncert, dajemy jej poczucie, że nie jest sama.❤ Dziękuję Wam za to, że jesteście!
325
5,969
113
24,776
593,238
Mam dziś bardzo smutną wiadomość, która dotarła do mnie przed chwilą. Odeszła nasza Pani Teresa. Miała 90 lat.💔 Poznaliśmy się kilka lat temu, kiedy poprosiła o pomoc, bo zepsuła się jej lodówka. Gdy wnosiliśmy nową, usiadła przy fortepianie i zagrała dla nas „Czerwone maki na Monte Cassino” oraz „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę” i wiele innych pięknych pieśni. Miała wtedy 88 lat. Ten moment i jej piękny uśmiech na zawsze zostaną w mojej pamięci. Jej ostatnim życzeniem było zagrać jeszcze jeden, ostatni koncert. Udało nam się go dla niej zorganizować. Wystąpiła przed niewielką publicznością, ale dla nas wszystkich było to niezwykłe i bardzo wzruszające spotkanie. Pani Tereso, dziękuję za to wyjątkowe spotkanie. Będzie nam Pani brakowało. Rodzinie i bliskim składam najszczersze kondolencje. 🤍
46
100
1
805
8,947
To, co za chwilę przeczytacie, wywoła u Was ciarki na plecach. U mnie wywołało. Ponad trzy lata temu zaginął Krzysztof Dymiński. Miał 16 lat. Jego tata od tamtej pory wciąż go szuka...🥺 Pan Daniel wypływa łodzią na Wisłę. Zagląda pod mosty, sprawdza brzegi i miejsca, do których trudno się dostać. Wraca na rzekę, bo gdzieś tam może być odpowiedź na to, co stało się z jego synem. Dzisiaj razem z innymi osobami odnalazł w Wiśle ciało. Według pana Daniela to zaginiona 13 letnia Roksana. Służby nie potwierdziły jeszcze oficjalnie jej tożsamości. To już dziewiąte ciało odnalezione przez pana Daniela podczas poszukiwań. Dziewięć rodzin, które czekały na swoich bliskich. Dziewięć razy musiał się zmierzyć z widokiem, którego nikt z nas nie chciałby zobaczyć. A przecież za każdym razem mógł myśleć także o swoim synu. Nie wiem, skąd bierze na to siłę. Naprawdę nie wiem. Wiem tylko, że pan Daniel sam żyje z bólem, którego nie potrafię sobie nawet wyobrazić, a mimo tego pomaga innym rodzinom. Panie Danielu, bardzo Panu za to dziękujemy. Za to, że mimo własnego bólu i tęsknoty za synem pomaga Pan innym rodzinom. Za to, że niie przechodzi Pan obojętnie obok ich cierpienia, choć sam każdego dnia niesie Pan tak ogromny ciężar. Rodzinie i bliskim Roksany przesyłam dużo siły w tym niezwykle trudnym czasie. Myślami jestem z Wami. A za Pana Daniel Dymiński i Krzysztofa trzymam kciuki z całego serca. Życzę Wam, żebyście w końcu mogli się odnaleźć.
89
801
18
5,267
143,768
Nie wiem, jak zacząć ten post, bo trochę się boję, że nie dotrze do wielu osób. Ale jeśli Ci się wyświetlił, proszę, zostaw chociaż reakcję. Chodzi o 64 stare, niechciane, chore i niepełnosprawne psy, które naprawdę potrzebują naszej pomocy.🙏 Przed chwilą rozmawiałem przez telefon z panią Krystyną ze Staruszkowa. Wiecie, to jedno z tych miejsc, do których trafiają psy, którym często nikt nie chce już dać szansy. Takie, które zamiast miłości i ciepłego domu zaznały w życiu tylko wiele cierpienia. Psy porzucane czesto w lasach, przywiązywane do drzew, zostawiane przy drogach. Czasem bite, głodzone i krzywdzone przez ludzi, którym kiedyś ufały. A później, kiedy są już stare, chore i niepełnosprawne, prawie nikt nie chce ich przygarnąć. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te zwierzęta przecież niczemu nie zawiniły. One po prostu miały pecha trafić na niewłaściwego cZŁOowieka... Ale jest w naszym kraju taka jedna pani Krystyna. Ma już 71 lat, sama zmaga się z problemami zdrowotnymi, a mimo to każdego dnia opiekuje tak dużą gromadką psich staruszków. Powiem Wam, że ja naprawdę nie wiem, skąd ta kobieta bierze na to wszystko siłę. Przecież każdy z tych psów potrzebuje jedzenia, leczenia, sprzątania, a przede wszystkim uwagi i troski. I tak każdego dnia, bez przerwy. Dla wielu z nich Staruszkowo jest ostatnią szansą na to, żeby jeszcze poczuć, czym jest miłość, ciepło i dobroć człowieka. Pomyślcie, jakie to smutne, że niektóre z tych zwierząt musiały się zestarzeć, żeby w końcu ktoś pokazał im, że są ważne i zasługują na miłość. Teraz pani Krystyna potrzebuje naszej pomocy. Karma powoli się kończy, a zima coraz bliżej. Dlatego postanowiłem założyć zbiórkę, żebyśmy wspólnie mogli zapewnić tym psom jedzenie na najbliższe miesiące. Z całego serca proszę Was o pomoc. Wpłaćcie tyle, ile możecie. Naprawdę nie chodzi o wielkie kwoty. Nawet kilka złotych ma znaczenie, kiedy takich dobrych ludzi zbierze się więcej. Marzy mi się zapełnić magazyn Staruszkowa karmą, żeby pani Krystyna przez najbliższe miesiące mogła spać spokojnie, nie martwiąc się, czym nakarmi psy. Jeśli nie możecie wpłacić, proszę, podaj ten post dalej. Może dzięki Wam dotrze do kogoś, kto będzie mógł pomóc. Pomyślcie tylko. Jedna 71-letnia kobieta znalazła w swoim sercu miejsce dla 64 psów, których inni nie chcieli. Czy my, wszyscy razem, nie możemy zrobić dla nich chociaż tyle, żeby nigdy nie zabrakło im jedzenia? Te zwierzęta już wystarczająco dużo wycierpiały przez ludzi. Niech chociaż na starość przekonają się, że człowiek potrafi być dobry. ❤️ zrzutka.pl/aby2au
37
842
11
1,632
16,715
Ale mnie ta wiadomość dobiła...💔 Nie żyje 3-letni Miecio, potrącony przez karetkę podczas pokazu ratowniczego w przedszkolu w Jedliczu. Jego rodzice, mimo niewyobrażalnego bólu, zdecydowali się przekazać narządy synka innym dzieciom.🥺 Nie potrafię sobie wyobrazić, ile trzeba mieć w sobie siły, żeby w tak tragicznej chwili pomyśleć jeszcze o ratowaniu innych. Śpij spokojnie, Mieciu. Tak bardzo mi przykro. Moje najszczersze kondolencje.🖤
27
107
3
1,237
61,893
Łapka w górę od każdego rodzica, który nauczył swoje dziecko, co zrobić i gdzie zadzwonić, gdy komuś stanie się coś złego.✋ Właśnie przeczytałem historię 5letniej Sary, która pomogła uratowac swoją mamę. Dziewczynka znalazła ją leżącą na podłodze. Kobieta nie reagowała, a w domu było jeszcze dwoje małych dzieci...🥹 Sara połączyła się przez wideorozmowę z ciocią, która natychmiast wezwała pomoc. Mama dziewczynki trafiła do szpitala. Zdążyła na czas. Siedzę teraz przed komputerem i piszę ten post, ponieważ mam do Was ogromną prośbę. Wyobraźcie sobie, ile osób traci życie we własnych domach, ponieważ w chwili zagrożenia nie ma obok nikogo, kto mógłby wezwać pomoc. Nie chcę nawet myśleć, co mogłoby się wydarzyć, gdyby mała Sara nie wiedziała, do kogo zadzwonić. Dlatego proszę Was, znajdźcie dziś kilka minut dla swoich dzieci. Powiedzcie im, że jeśli kiedykolwiek coś Wam się stanie, stracicie przytomność albo nie będziecie mogli odpowiedzieć, powinny zadzwonić pod numer 112. Nauczcie je, żeby w pierwszej kolejności powiedziały, gdzie potrzebna jest pomoc, co się wydarzyło i odpowiadały na pytania dyspozytora. Upewnijcie się, że znają swój adres. To naprawdę może być jedna z najważniejszych rozmów, jakie kiedykolwiek z nimi przeprowadzicie. Saro, jesteś niezwykle dzielną dziewczynką. Mam nadzieję, że Twoja mama szybko wróci do zdrowia i będzie mogła Cię mocno przytulić. ❤️
1
26
1
133
2,522
Jeszcze niedawno pani Basia zasypiała w ciemności, przykryta kocami, przytulając do siebie ukochane zwierzęta. Dzisiaj w jej mieszkaniu znowu świeci się światło. I wreszcie jest ciepło. Kilka dni temu siedziałem u niej przy zapalonej świeczce, przeglądałem dokumenty i zastanawiałem się, od czego w ogóle zacząć. W międzyczasie słuchałem o jej życiu, samotności i problemach, które z każdym miesiącem stawały się coraz większe. Najtrudniej było mi pogodzić się z tym, że za chwilę wrócę do ciepłego domu, a pani Basia zostanie w tym zimnym mieszkaniu zupełnie sama. A najbardziej uderzyło mnie, że jeśli ma wybierać, kto zje kolację, ona czy jej ukochane zwierzęta, to sama woli położyć się spać głodna... Dzisiaj mogę Wam napisać, że wiele się zmieniło. Dzięki Wam. W mieszkaniu pani Basi znowu jest prąd i ciepło. Zrobiliśmy tam duży porządek. Jej zwierzęta mają zapewnioną karmę, a niedługo odwiedzą weterynarza. Kupimy pralkę i lodówkę, uregulujemy najpilniejsze zaległości i pomożemy jej stanąć na nogi. I co najważniejsze, nie będzie musiała już ze wszystkim radzić sobie sama. Pani Basia zostaje pod naszymi skrzydłami. A na koniec muszę Wam coś opowiedzieć. Pani Basia powiedziała mi, że jest Wam wszystkim winna dobre ciasto, kawę, a nawet lot szybowcem. Uśmiechnąłem się, bo chyba nie zdaje sobie sprawy, ilu nas tutaj jest. Obawiam się, że na upieczenie tylu ciast nie wystarczyłoby jej życia, a szybowiec musiałby latać bez przerwy przez następne kilka lat. Naprawdę warto pomóc drugiemu człowiekowi tak po prostu drugiemu czlowiekowi bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Dziękuję Wam za panią Basię. Za każdą wpłatę, dobre słowo i okazane serce. Nie naprawimy całego świata, ale udało nam się zmienić kawałek świata pani Basi. Dziękuje,że jesteście!🥹
25
137
2
871
8,110
Czytam, że Sebastian M. został skazany na 8 lat więzienia. Osiem lat za śmierć trzech osób... kpina! Pędząc BMW z prędkością ponad 300 km/h, uderzył w samochód, którym podróżowała cała rodzina. Patryk, Martyna i ich pięcioletni synek Oliwier wracali z krótkich wakacji nad morzem, z Jastrzębiej Góry, do rodzinnego Myszkowa. Auto stanęło w płomieniach. Patryk, Martyna i ich pięcioletni synek Oliwier spłonęli żywcem. Wyobraźcie sobie przez chwilę ten koszmar. Rodzice uwięzieni w płonącym samochodzie, a obok ich pięcioletnie dziecko. Strach, rozpacz i być może ostatnie próby ratowania własnego synka. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak wyglądały ich ostatnie sekundy życia. A Sebastian M.? Odjechał jak gdyby nic się nie stało z miejsca tragedii, do której sam doprowadził a później uciekł z Polski do Dubaju. Pierwszy raz zaśmiał się naszemy wymiarowi sprawiedliwości w twarz. Czytam to wszystko kilka razy i zwyczajnie nie potrafię się z tym pogodzić. Osiem lat. Za trzy ludzkie życia. To mnie przeraża, że morderca dostaje taki mały wyrok.. Dla mnie za coś takiego powinno być dożywocie. Po ośmiu latach może odzyskać wolność. Podróżować, spotykać się z bliskimi, śmiać się, cieszyć życiem. A pięcioletni Oliwier nigdy nie pójdzie do szkoły. Nigdy nie zakocha się po raz pierwszy. Nigdy nie dorośnie. Patryk i Martyna nigdy więcej nie wrócą do swoich bliskich. Strasznie mnie to boli, jak czytam to kolejny raz.. tylko OSIEM LAT.. Wyjdzie pewnie po 5 latach za dobre sprawowanie.. Przed ich rodziną jeszcze dziesiątki świąt, urodzin i zwyczajnych niedziel bez trzech najbliższych osób. Puste miejsca przy stole, zdjęcia, wspomnienia i pytania, na które nikt już nigdy nie odpowie. Kto weźmie odpowiedzialność, jeśli po wyjściu z więzienia znowu doprowadzi do tragedii i zginie kolejna rodzina? Odpowiem WAM NIKT Osiem lat kiedyś minie. Patryk, Martyna i Oliwier już nigdy nie dostaną drugiej szansy. Ten wyrok śmieje się nam wszystkim prosto w twarz. A najbardziej tym, którzy do końca życia będą musieli żyć bez Patryka, Martyny i małego Oliwiera. Z całego serca współczuję rodzinie, która nie dość, że musiała przeżyć niewyobrażalną tragedię i stratę swoich najbliższych, to jeszcze musiała usłyszeć tak rażąco niski wyrok. Jaką wartość ma ludzkie życie, skoro za jego odebranie można ponieść tak niewielką karę?
151
293
14
1,502
75,278
Nigdy nie myślałem, że czyjeś pierwsze kroki mogą mnie aż tak ucieszyć.🥹 Chłopak, który pomagał kobiecie z dzieckiem wysiąść z pociągu, sam znalazł się pod jego kołami. Dominik stracił obie nogi i część dłoni. Dziś dzięki nowej protezie znów uczy się chodzić. I choć to dopiero początek, trudno się nie wzruszyć. Jeszcze kilka miesięcy temu martwiliśmy się, czy przeżyje. Teraz możemy cieszyć się każdym jego krokiem. Dominik, dobrze widzieć Cię w takim momencie. Bardzo Ci kibicujeMy!👏
34
254
3
1,207
7,966
To będzie jedna ze smutniejszych historii, jakie przyjdzie Wam tutaj przeczytać... Od kilku dni pomagam 80 letniej pani Basi, która od miesięcy żyje w ciemności i chłodzie. Na szczęście ma życzliwych sąsiadów. To właśnie oni zauważyli, co się dzieje, zareagowali i poinformowali mnie o jej sytuacji. Pani Basia była instruktorką lotnictwa szybowcowego na Muchowcu. Żyła w szczęśliwym małżeństwie, aż pewnego dnia jej mąż zachorował. Zaciągnęła kredyt, żeby go ratować. Niestety, mąż zmarł, a ona została sama z niewielką emeryturą i ratami do spłacenia. Ma jeszcze psa i kota, które przygarnęła. Powiedziała mi, że woli sama nie zjeść kolacji, byle tylko one miały co jeść. Nie chciała nikogo prosić o pomoc. Ale noce są coraz zimniejsze, a temperatura w jej mieszkaniu spada do 16 stopni. Koce i przytulone zwierzęta już nie wystarczają, żeby się ogrzać. Ciepły posiłek zjada tylko od czasu do czasu, poza domem. Udało nam się już porozumieć z zarządcą. Dziś na miejscu był tez elektryk, który sprawdził instalację. Wkrótce Tauron przywróci pani Basi prąd. Pies i kot otrzymały już karmę. Dziś chciałbym Was poprosić o pomoc dla tej samotnej, 80letniej pilotki. Żeby nie musiała wybierać między własną kolacją a jedzeniem dla zwierząt. Żeby mogła ogrzać mieszkanie, zapalić światło i zjeść coś ciepłego u siebie, przy własnym stole. Zakładam zbiórkę na wsparcie codziennego życia pani Basi, żeby mogła spędzić swoją starość w godnych warunkach, w cieple i ze spokojem o jutro. LINK W PIERWSZYM KOMENTARZU. Będę wdzięczny za każdą reakcję pod tym postem, żeby światło w życiu pani Basi już nigdy nie zgasło.
27
463
6
1,208
23,770
Nie wiem, czy już śpicie, ale jeśli jeszcze nie, zostawcie proszę ostatnią dziś reakcję. Przez miesiące pani Basia żyła w chłodzie i ciemności. Dziś daliście jej ciepło, którego nie da żaden kaloryfer, i światło, którego nie zgasi żaden wyłącznik. Dobrej nocy, dobrzy ludzie. Dziękuje, że jesteście.❤
5
60
897
Moi kochani, bardzo Was proszę o RT. Tu naprawdę chodzi o ludzkie życie! Napisała do mnie wnuczka 65 letniego pana Zbigniewa, który zaginął 7 października. Jej dziadek choruje na Alzheimera i od czterech dni nie wrócił do domu. Nie ma przy sobie telefonu, dokumentów ani pieniędzy. Może być głodny, zmarznięty i nie wiedzieć nawet, gdzie się znajduje. Ostatni raz widziany był w okolicach Kazimierza Górniczego i Balatonu w Sosnowcu. Nie potrafię sobie wyobrazić, co przeżywa teraz jego rodzina. Każda kolejna zimna noc to ogromne zagrożenie dla jego życia. Błagam Was, pomóżmy go odnaleźć. Jest nas tutaj tak wielu, że ktoś naprawdę mógł go widzieć. Proszę wpisujcie w komentarz swoje miasto, żeby podbić zasięgi. Ten Pan może być wszędzie, a noce robią się coraz chłodniejsze. Jeśli ktoś go widział prosze kontakt z rodziną: 514 721 055 lub Policją. Cały rysopis pana Zbigniewa zostawię w komentarzu. 📷
12
363
7
420
5,105
Nie sposób przejść obojętnie obok historii starszego posterunkowego Łukasza Schona. Ogromny szacunek dla tego policjanta.👏 Podczas pożaru przy ulicy Morcinka w Chorzowie Łukasz pomagał mieszkańcom wydostać się z płonącego budynku. Dzięki jego odwadze i pracy wszystkich zaangażowanych w akcję 17 osób znalazło się w bezpiecznym miejscu i mogło wrócić do swoich bliskich. Łukasz sam doznał ciężkiego niedotlenienia. Dziś zmaga się z poważnymi problemami neurologicznymi i PTSD. Mam nadzieję, że otrzyma należytą opiekę medyczną, i pomoc ze strony instytucji, które powinny o nim pamiętać. Jesteś wzorem do naśladowania dla służb mundurowych i dla każdego z nas. Dziękujemy Ci za odwagę i za to, że ruszyłeś na pomoc innym. Życzymy Ci dużo zdrowia, siły i spokoju. Łukasz, podjął decyzję o zakończeniu służby. Mam nadzieję, że państwo będzie Cię wspierać także wtedy, gdy mundur przestanie być częścią Twojej codzienności. Nie powinieneś zostać sam z konsekwencjami tamtej nocy. Fot. Policja Chorzów
27
317
2
1,248
15,288
Wczoraj daliście im coś, czego nie da się kupić. Poczucie, że w tej walce nie są sami.🥹 Rak w IV stadium odebrał Patrycji włosy, spokój i zwyczajne życie. Nie odebrał jej jednak siły do walki. 💪 A dzięki Wam pojawiło się jeszcze więcej nadziei. Proszę zostawmy im dziś jak najwięcej reakcji. Patrycji, jej synowi i wszystkim, którzy właśnie mierzą się z chorobą. Niech poczują, że nawet w najciemniejszych chwilach nie są sami i że gdzieś po drugiej stronie ekranu tysiące osób mocno trzyma za nich kciuki.♥️
11
68
335
2,794
Czas wprowadzić zakaz używania TikToka dla dzieci do 17 roku życia… skończyć patologię z różnymi challengami👍
198
152
6
2,164
60,915
To jedna z najtrudniejszych próśb o pomoc, z jakimi się do Was zwracam. Patrycję znam jeszcze ze szkoły. Nigdy nie przypuszczałem, że odwiedzę ją tak ciężko chorą, bez włosów, osłabioną leczeniem. I że będę szukał słów, żeby choć trochę dodać jej otuchy.💔 Proszę Was, przeczytajcie. A jak dotrzecie do końca proszę Was o RT.🙏🥹 Patrycja ma 37 lat. Samotnie wychowuje 11-letniego syna. Jeszcze kilka miesięcy temu pracowała, utrzymywała ich oboje i starała się sama ze wszystkim radzić. Miała swoje plany, obowiązki, zwyczajne życie. W kwietniu poszła na rezonans z powodu problemów z kręgosłupem. Podczas badania znaleziono niepokojący płyn w jamie brzusznej. Dalsza diagnostyka przyniosła diagnozę. Złośliwy nowotwór jajnika. IV stadium zaawansowania. Znamy się tyle lat, a kiedy siedziałem u niej, nie wiedziałem, co powiedzieć. Rozmawialiśmy o leczeniu, o strachu. Nawet o śmierci. Chciałem ją pocieszyć, zapewnić, że wszystko będzie dobrze. Bardzo chciałem. Ale przy takiej rozmowie człowiek rozumie, że nic nie może obiecać. Myślałem też o jej synu. Ma dopiero 11 lat, ale już wie, że mama poważnie choruje. Codziennie widzi jej ból, zmęczenie i to, ile kosztuje ją leczenie. Bardzo chciałbym oszczędzić mu tego strachu. Żeby mógł zajmować się swoimi dziecięcymi sprawami, mając spokojną pewność, że mama jest obok. Patrycja przeszła operację trwającą prawie siedem godzin. Pięć tygodni spędziła w szpitalu. Były powikłania, usunięto jej również śledzionę. Teraz przyjmuje chemioterapię. Straciła włosy. Przestała rozpoznawać siebie w lustrze. Do tego doszła silna neuropatia. Dłonie i stopy drętwieją, mrowią i bolą, jakby ktoś wbijał w nie setki małych igieł. Ma noce, kiedy nie może zasnąć. Leży i próbuje przetrwać kolejne godziny. A rano nadal chce mieć siłę dla syna. Zająć się nim, wysłuchać go, zadbać o dom. Patrzę na to i myślę, jak trudno musi być mamie, która sama potrzebuje opieki, a wciąż martwi się przede wszystkim o swoje dziecko. Jakby tego było mało, firma, w której pracuje, znalazła się w upadłości. Patrycja podczas leczenia nie może pracować, a obecnie nie otrzymuje należnych jej pieniędzy. Rozwiązanie tej sytuacji może potrwać kilka miesięcy. Tylko że jeść trzeba dzisiaj. Leki wykupić teraz. Zapłacić za mieszkanie i dojechać na kolejną chemioterapię. To jest coś, z czym bardzo trudno mi się pogodzić. Że człowiek tak ciężko choruje, a oprócz strachu o zdrowie musi jeszcze liczyć, czy wystarczy mu na podstawowe rzeczy. Właśnie w tym chcę pomóc Patrycji. Zakładam dla niej zbiórkę na leki, dojazdy na leczenie, rehabilitację oraz codzienne utrzymanie jej i syna. Chciałbym, żeby po chemioterapii mogła wrócić do domu i odpocząć. Żeby nie musiała wtedy zastanawiać się, który rachunek odłożyć i na czym jeszcze zaoszczędzić. Żeby mogła zadbać o siebie i mieć trochę więcej siły dla swojego chłopca. Nie mogłem obiecać jej zdrowia. Mogę jednak zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby nie została z tym sama. Dlatego zwracam się do Was. Jeśli możecie, wpłaćcie choć kilka złotych. Jeśli nie możecie, proszę tylko o reakcje i udostępnienie tego postu, żeby trafił dalej. link do zbiórki w pierwszym komentarzu Obiecałem jej synowi, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby jego mama mogła skupić się na walce o zdrowie, a on nie musiał martwić się o to, co przyniesie jutro. Bardzo chciałbym dotrzymać tej obietnicy. Ale sam nie dam rady. Dlatego dzisiaj tak bardzo proszę Was o pomoc.
7
171
4
263
4,233
Ten portal nie lubi zbiórek, ale wierz,e że nie utnie nam za bardzo zasięgów zrzutka.pl/j9ng4k
1
16
34
723
Dziś już nic lepszego nie przeczytacie.🥹 Szczecińscy lekarze uratowali kobietę w ciąży bliźniaczej, u której doszło do krwotoku do mózgu. Razem z mamą uratowali również jej dwoje nienarodzonych dzieci Milę i Maksa. To prawdopodobnie pierwszy taki przypadek opisany na świecie. Dziś cała trójka jest już razem. Ogromne brawa dla lekarzy, pielęgniarek i całego zespołu, który walczył o trzy życia. A my zostawmy im tutaj jak najwięcej zdrowia. Niech mama szybko wraca do pełni sił, a Mila i Maks zdrowo rosną. Takie wiadomości chcemy czytać jak najczęściej. fot. Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 1
166
1,093
43
7,910
92,131
Właśnie zobaczyłem post Fundacji Bliżej Domu, która prowadzi schronisko w Radlinie Wlkp. I serce mi pękło. 💔 Pan Zdzisław otrzymał diagnozę. Teraz szuka domu dla Sabata, swojego najwierniejszego przyjaciela. Czytam te kilka zdań i myślę o człowieku, który boi się o własne zdrowie, ale jednocześnie martwi się, co stanie się z jego psem. Czy ktoś go przyjmie. Czy będzie dla niego dobry. Czy Sabat będzie bezpieczny. Jak trudno musi być poprosić o dom dla przyjaciela, którego chciałoby się mieć obok właśnie teraz. Panie Zdzisławie, być może ten post do Pana dotrze. Jeśli potrzebuje Pan pieniędzy na leczenie, proszę się do mnie odezwać. Pomożemy. Jeśli jest szansa, że dzięki takiej pomocy Sabat będzie mógł zostać przy Panu, chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby tak się stało. A jeśli potrzebny jest dla niego dom, pomóżmy go znaleźć. Stały albo tymczasowy. Fundacja Bliżej Domu deklaruje pokrycie kosztów utrzymania i leczenia Sabata. Telefon w sprawie pomocy i adopcji: 508 316 989. Proszę Was o pillne reakcje i podanie dalej. Czasu jest niewiele.🙏 Nie możemy obiecać Panu Zdzisławowi, że wszystko będzie dobrze. Ale możemy zrobić coś, żeby w tych trudnych chwilach nie musiał sam martwić się o swojego najlepszego czworonożnego przyjaciela.
17
572
16
1,130
14,527
Jest taki sport, w którym jesteśmy najlepsi i z którego jesteśmy najbardziej dumni! Brawo, Panowie! Polska mistrzem Europy drugi raz z rzędu! 🇵🇱
19
1
321
2,696