Ale powiem Lalka kinowa - prima sorcik.
Scenografię, aktorzy dobrani do ról.
Maja Komorowska, Kulesza , Dorociński. Światowe kino.
Film oskarowi- oczywiście niexwygra ale w 100% zasługuje na to!
Jacek Suty retweeted
W Nowym Jorku doszło do około 20-minutowego spotkania ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Rosji. Według Kremla spotkanie wyszło z inicjatywy Niemiec i rozpoczęło się od uściśnięcia dłoni ministrów.
To pierwsze takie spotkanie od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Jacek Suty retweeted
Wjechało błędne tłumaczenie. Państwo wybaczą, ale to są jakieś żarty. I tak wiem jak nie wyprodukuję miliarda twittów na ten temat to będzie bardzo podejrzane, ale ja nie mam czego bronić, bo dyskutujecie o rzeczach, których nie napisaliśmy, więc nie zamierzam się tu szarpać
Jacek Suty retweeted
Zaciekawiło mnie nazwisko Sixtusa Dietziusa, więc zaczęłam grzebać. I wyszła z tego całkiem niezła historia polskiej Galicji i przemysłu naftowego.
Sixtus, a właściwie Sykstus Adam Kazimierz Dietzius, był synem Aleksandra Dietziusa (1879–1942), jednej z ciekawszych, dziś trochę zapomnianych postaci związanych z Jasłem. Aleksander był inżynierem, chemikiem, konstruktorem i wieloletnim dyrektorem technicznym rafinerii nafty w Niegłowicach. Studiował budowę okrętów w Berlinie, pracował w zakładach Siemensa, a później związał się z galicyjskim i polskim przemysłem naftowym.
I nie był dyrektorem wyłącznie z nazwy. Kierował budową gazociągu dla Towarzystwa Karpackiego, a pod jego kierownictwem przy tej inwestycji pracował sam Hugo Steinhaus. Aleksander był również wynalazcą. W II RP otrzymał patenty dotyczące technologii rafinacji ropy, zobojętniania olejów po działaniu kwasu siarkowego oraz destylacji ropy i materiałów pokrewnych. Jeszcze w 1919, wspólnie z Beno Schreyerem zgłaszał rozwiązanie dotyczące przeróbki odpadów powstających podczas rafinacji olejów mineralnych.
W 1929, po latach kierowania jasielską rafinerią, został dyrektorem Towarzystwa Eksploatacji Soli Potasowych w Kałuszu.
I tu robi się ciekawie genealogicznie. Dietzius to nazwisko niezwykle rzadkie, brzmiące niemiecko i występujące w XIX-wiecznej Galicji jeszcze przed karierą Aleksandra. Znalazłam Adolfa Dietziusa, ur. w 1852 w Jarosławiu, lekarza i późniejszego burmistrza miasta, oraz Antoniego Dietziusa, ur. około 1853, zarządcę dóbr. Pojawiają się też Dietziusowie w innych galicyjskich źródłach.
Nie udało mi się jednak znaleźć dokumentu, który pozwalałby połączyć tych ludzi w jedno drzewo rodzinne. Nadal brakuje metryki urodzenia Aleksandra z 1879 i nazwisk jego rodziców. Dlatego niemieckie lub austriackie pochodzenie rodziny jest bardzo ciekawą hipotezą, szczególnie w realiach habsburskiej Galicji, ale na razie pozostaje hipotezą, a nie ustalonym faktem.
Najlepsze źródło może zresztą leżeć nie w internecie, tylko w Jaśle. Miejska Biblioteka Publiczna przechowuje sześciokartkowe "Wspomnienia" napisane przez Sykstusa Dietziusa o jego ojcu Aleksandrze. Być może właśnie tam znajduje się brakujący kawałek rodzinnej historii.
A sam Sykstus chciał, żeby po śmierci zapisano jego imię jako Sixtus. Patrząc na historię tej rodziny i nazwiska, ten drobiazg robi się jeszcze ciekawszy.
Poszłam sprawdzić jedno dziwne nazwisko, a skończyłam w rafinerii nafty, galicyjskich księgach, patentach II RP, u Siemensa i z Hugonem Steinhausem. Uwielbiam takie królicze nory.
Dziękuję @BarPa129i za cenny trop.
Jacek Suty retweeted
Tak właśnie działała UPA - kiedyś mordercy kobiet i dzieci, a dziś bohaterowie współczesnej Ukrainy:
♦️ "Na terenie gospodarstwa Strażyca odnaleziono szczątki 48 osób, w tym 24 dzieci, 17 kobiet i 3 mężczyzn. Większość dzieci nie ukończyła 12 lat, a najmłodsze miały zaledwie kilka miesięcy".
♦️ "Ostrówek. Polaków zgromadzono pod pretekstem zebrania, a następnie rozpoczęto egzekucje. W ciągu kilku godzin w obu wsiach zamordowano około 1050 osób, w tym setki kobiet i dzieci".
Jacek Suty retweeted
Zgodnie z ustawą o statusie osoby najbliższej możecie wejść w związek z dowolną osobą. Nigdzie nie jest powiedziane, że musi być to partner seksualny. Wchodzicie w taki związek (za 100 PLN dla notariusza) i zyskujecie wspólnotę majątkową i jesteście w pierwszej grupie podatkowej. Dokonujecie darowizny, przekazujecie lub otrzymujecie mienie – wszystko bez podatku. Potem „cyk” rozwód. Kolejna transakcja, kolejny partner biznesowy, znowu związek na miesiąc, czynności cywilnoprawne i na razie. Kiedy macie za wysoki przychód, wchodzicie w kolejny związek z kolejną osobą najbliższą, która tak się składa, ma bardzo niski przychód i rozliczacie się wspólnie. Ta ustawa tworzy pole do gigantycznych nadużyć. Moim zdaniem @NawrockiKn powinien o tym wspomnieć w uzasadnieniu weta.


















