Mateusz Ochman (@mateuszochman) header
Mateusz Ochman (@mateuszochman) profile picture

✠ Uświęcanie duszy ✠ Cywilizowanie umysłu ✠ Hartowanie ciała ✠ Do samego końca!

Krakow, Poland
Joined December 2011
Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)Photo by Mateusz Ochman (@mateuszochman)
Replying to @mateuszochman
14
18
2
356
185,084
Łącz zatem kropki, misiu. Decydowanie kobiety o swoim ciele to jest np. ujemny bilans kaloryczny albo pójście na siłownię. Aborcja jest natomiast najbardziej nikczemną zbrodnią - to morderstwo niewinnego człowieka.
Replying to @mateuszochman
Niby cywilizujesz umysł a nadal nie potrafisz dać kobietom decydować o swoim ciele.
26
60
1
835
7,154
Nie.
Ufajmy kobietom. Pozwólmy im decydować. Wspierajmy je niezależnie od podjętej decyzji. Po prostu.
8
3
602
5,027
Ostatni miesiąc spędziłem na tworzeniu Historii biblijnych dla najmłodszych. Powstało ich pięćdziesiąt. Starałem się je pisać tak, żeby nie były jedynie opisami tego, co spotkało Naamana, Elizeusza, Helego, Jaira czy Zacheusza, ale żeby pomagały zrozumieć, dlaczego to wszystko się wydarzyło, co mówi nam o Panu Bogu i co oznacza dla nas dzisiaj. Historie są ilustrowane i czytane przez naszego przewodnika Tarsycjusza. Dla najmłodszych przygotowałem kolorowanki, a dla rodziców krótkie konspekty podpowiadające, jak podczas kolorowania rozmawiać z dziećmi o tym, o czym te historie opowiadają. Tak, żeby można było po prostu usiąść razem i mieć od czego zacząć. Link do wszystkich historii w komentarzu.
Replying to @mateuszochman
Czy jest jakiś projekt pomagający tłumaczyć wiarę dzieciom w różnym wieku? Mam na myśli bardzo małe dzieci
12
24
1
211
6,062
Tutaj znajdziecie wszystkie 50 Historii biblijnych: do czytania i słuchania, z ilustracjami, kolorowankami i podpowiedziami do rozmowy z dziećmi: tarsycjusz.cc/biblia/
4
7
35
838
Sí, es verdad. Lo confirmo ✌️
En Televisa se presentó la nueva temporada del programa dominical Quién es la Máscara? Al cual se suman como nuevos integrantes @OficialYuri y @mateuszochman
1
1
416
To jakiś absurd. Ludzie naprawdę wierzą, że istnieje grupa, która kontroluje rządy, media i największe korporacje. Manipuluje, omamia, wyzyskuje, a kiedy ktoś zaczyna się stawiać - bum! sięga po przemoc. Podobno cały świat urządzili pod siebie. Prawo, pieniądze, kulturę. Wszystko po to, żeby swoim żyło się lepiej, a cała reszta znała swoje miejsce. Co najlepsze, nie muszą się nawet znać ani niczego między sobą ustalać. Rodzisz się w odpowiedniej grupie i automatycznie należysz do układu. Nawet o tym nie wiesz? Tak głęboko to sięga. Zaprzeczasz? Bronisz układu. Pytasz o dowody? Odwracasz uwagę. Pokazujesz, że sam nie masz żadnej władzy? Najwyraźniej nie rozumiesz, jaką masz władzę. No przecież gdyby ktoś opowiedział wam coś takiego przy rodzinnym stole, zabralibyście mu telefon i poszli sprawdzić, co on ogląda na YouTubie. A mimo to wyobraźcie sobie, że są ludzie, którzy wierzą w patriarchat. Zdjęcie bez kontekstu.
26
3
66
6,215
Bóg stworzył świat. Podtrzymuje go w istnieniu. Pokonał śmierć. Ty masz dotrzymać wczorajszej obietnicy. I oczywiście to ty co wieczór zwołujesz zebranie, żeby omówić, co On mógłby robić lepiej.
1
2
73
2,367
Najtrudniejsze w rachunku sumienia jest to, że nie ma rubryki „ale on zaczął”.
4
1
79
2,353
Córki przygotowują się do Pierwszej Komunii Świętej. Dostały listę modlitw do nauki. Znają je doskonale, a jednak na widok tej listy „spanikowały”. Usiedliśmy więc razem i w ramach wspólnej zabawy zrobiliśmy bardzo prostą aplikację z tymi modlitwami. A potem od słowa do słowa wykoncypowaliśmy coś znacznie większego. Po kilku, a może kilkunastu wieczorach ma już swoje imię: Tarsycjusz. ☀️ tarsycjusz.cc To pomoc dla rodziców, którzy nie chcą, żeby przygotowanie do pierwszej Komunii skończyło się na „wykuciu” pacierza. Tarsycjusz pomaga dziecku zrozumieć modlitwę, Mszę, spowiedź i sakramenty, a rodzicowi daje prosty sposób, żeby przejść przez to razem z nim.
13
45
2
230
7,195
Dla młodszych dzieci przygotowałem również ponad 70 kolorowanek. Każda może stać się początkiem prostej rozmowy (następny krok zaplanowany to właśnie rozpisanie takich rozmówek): kogo tu widzimy, co właśnie się dzieje i co ta scena mówi nam o Bogu, o drugim człowieku i o nas samych. Chciałem stworzyć miejsce, w którym rodzic i dziecko wspólnie wykonują kroki na ścieżce wiary - mogą razem czytać, pytać, rozmawiań, kolorować i modlić się - bez pośpiechu, krok po kroku. Oczywiście wszystko totalnie za darmoszkę.
1
12
456
Wczoraj wprowadziłem w Tarsycjuszu „Najpiękniejszy bukiet”. Możesz usiąść z dzieckiem, odmówić razem jedną dziesiątkę i zobaczyć, jak z kolejnych modlitw powstaje jego dar dla Matki Bożej. ✨ tarsycjusz.cc/najpiekniejszy… To tylko jeden ze sposobów, w jakie Tarsycjusz towarzyszy dziecku w odkrywaniu wiary. Jako przewodnik nie zatrzymuje się na opowiedzeniu historii. Tłumaczy, co się wydarzyło, pomaga zrozumieć jej sens i pokazuje, dlaczego dotyczy ona także nas dzisiaj.
🤖 Made with AI
1
5
20
788
Dziwna sprawa z tą modlitwą. Człowiek klęka przed Bogiem i właśnie wtedy uświadamia sobie, że przed całą resztą świata nie musi.
13
47
3
771
8,582
G O A T 🐐 @ciekawski27
"Krzysiek de facto jest gotowy do pracy", ale.... 👀 Zdobyć zaufanie kompletu jury w Hit the Mic nie jest łatwo, ale @ciekawski27 podjął to wyzwanie 😉🎙️ 📺 „Hit The Mic” oglądaj w CANAL+: can.al/HIT-THE-MIC
4
1,324
This quoted post is unavailable.
8
2,091
Ostatnio się tak dobrze bawiłem jak miałem kolkę nerkową.
1
55
8,692
Miszalskiego trzeba odwołać, jeszcze raz wybrać i jeszcze raz odwołać.
1
5
2,026
Napisałbym co myślę o Nizinkiewiczu, ale złamałbym z 11 postanowień wielkopostnych.
1
22
2,441
Mateusz Ochman retweeted
⚠️ Rzadko piszę takie rzeczy. Ale proszę — przeczytaj do końca. Po lekturze — będę wdzięczny o komentarz/podanie dalej. Tutaj znacie mnie pewnie z teleturniejów, z piłki, z seriali. Zawodowo od lat pracuję w reklamie, social mediach, fundraisingu. Internet to moje główne narzędzie pracy. Dosłownie — z tego żyję. 21 stycznia Facebook zawiesił moje konto. Czternaście lat obecności. Wymazane. Bez ostrzeżenia, bez wyjaśnienia, bez rozmowy z kimkolwiek żywym. Dostałem jedną rzecz: przycisk „Odwołaj się" w mailu. Żadnych szczegółów — od czego się odwołuję, co konkretnie naruszyłem, który post, które słowo. Kliknąłem, bo myślałem, że to przeniesie mnie do jakiegoś formularza, do strony z wyjaśnieniami. Nie. To BYŁ cały proces odwołania. Jedno kliknięcie. Koniec. Dwa dni później: konto wyłączone. Dopiero potem zacząłem rozumieć, o co mogło chodzić. Inny admin strony, którą prowadziłem w ramach współpracy, powiedział mi, że Facebook usunął im post z maja 2023 roku — wrzucony przeze mnie — i nałożył restrykcje na fanpage. Powód? „Promowanie niewolnictwa, handlu ludźmi i wykorzystywania". Gdyby nie kontakt z tym drugim adminem, to do teraz nie wiedziałbym za to mnie zniszczyli. Zrobiliśmy śledztwo. Bo oczywiście Facebook nie pokazał adminom tego posta. Tak, pisaliśmy o handlu ludźmi. O niewolnictwie. O wykorzystywaniu. Pisaliśmy, bo to POTĘPIALIŚMY. Statystyki, demaskowanie, nagłaśnianie. Był wtedy głośny film „Dźwięk wolności" z Jimem Caviezelem — cały internet o tym dyskutował. My też. Algorytm przeczytał słowa kluczowe i uznał, że promujemy handel ludźmi. Tak. Tekst krytykujący niewolnictwo został oflagowany jako promocja niewolnictwa. Panel admina mówi wprost: „oflagowane przez technologię". Nie przez człowieka. Nikt tego nie przeczytał. Nikt nie sprawdził kontekstu. Maszyna zobaczyła słowa, wydała wyrok. A ja za ten wyrok zapłaciłem wszystkim co miałem na FB. Prywatne konto — wymazane. Czternaście lat rozmów na Messengerze — niedostępne. Kontakty, archiwa, wspomnienia — przepadły. Próbowałem pobrać dane, jak sugerowali. Nie zadziałało. Ale to jest prywata. Gorzej z tym, co zawodowe. Straciłem dostęp do kont firmowych, fanpage'ów, kont reklamowych, które prowadziłem profesjonalnie. Pierwsze zlecenie już odpadło. Nie mogę pracować. Nie mogę nawet założyć nowego konta, bo Facebook natychmiast zabawi się w szeryfa i zbanuje za „omijanie blokady". Rozumiecie? Jedno kliknięcie algorytmu — i człowiek traci narzędzie pracy. Bez sądu. Bez procesu. Bez możliwości obrony. Szukaliśmy kontaktu z Metą. Czterdzieści minut. Ja i organizacja, z którą współpracowałem. Telefony, formularze, ślepe uliczki. W końcu dotarliśmy do żywego człowieka w Meta Business Support. Pani przeanalizowała sprawę. Przyznała, że to błąd. Złożyła wniosek wyżej o zdjęcie restrykcji. I wtedy usłyszałem coś, co mnie zamroziło. Meta Support działa tylko dla firm. Nie dla ludzi. Nie dla użytkowników prywatnych. Nawet jeśli Twoje prywatne - siłą rzeczy (Facebook już dawno zwalczył tzw. fejk konta)- konto jest administratorem stron firmowych. Nawet jeśli przez to konto prowadzisz działalność zawodową. Nawet jeśli Meta właśnie sama przyznała, że popełniła błąd. W Polsce osoby prywatne dostają formularze i automaty. Tyle. Kontakt z człowiekiem to fikcja. Musiałem liczyć na to, że firma, z którą współpracowałem, otworzy mi drzwi, których ja sam nie miałem prawa otworzyć. Pani z Mety przesłała mojemu byłemu zleceniodawcy dwa formularze „dla cywili". Wypełniłem jeden, bo drugi niezbyt się dało w mojej sytuacji. Po kilku dniach sprawę zamknięto. Bez odpowiedzi, bez odniesienia się do czegokolwiek. Po prostu — zamknięto. I jeszcze jedno: te formularze są praktycznie nie do znalezienia. Dostałem do nich linki tylko dlatego, że pracowniczka Mety je przekazała. Przeciętny użytkownik nie ma szans do nich dotrzeć. Minęły terminy. Restrykcje na fanpage'u, z tego co wiem, formalnie nadal wiszą. Ale wszystko wskazuje, że zostaną zdjęte — bo nawet Meta potwierdziła, że to pomyłka systemu. Moje konto? Nadal nie istnieje. Wchodzę w formalne procedury: @UOKiKgovPL , @UODOgov_pl. Będę informował, co z tego wyniknie. Ale piszę to przede wszystkim dlatego, że to nie jest tylko moja historia. To jest systemowy problem: jedna korporacja może jednym kliknięciem odciąć Cię od pracy, kontaktów i czternastoletniej historii — bez procesu, bez odwołania, bez odpowiedzialności. Algorytm nie czyta kontekstu. Algorytm nie rozumie ironii, krytyki, publicystyki. Algorytm widzi słowo i strzela. Jeśli pracujesz w internecie, jeśli budujesz markę, prowadzisz firmę, tworzysz treści — to może spotkać Ciebie jutro. Nie musisz nic złamać. Wystarczy, że napiszesz o czymś złym — a maszyna uzna, że to popierasz. Jeśli miałeś podobne doświadczenie albo masz merytoryczne sugestie — odezwij się. A jeśli możesz — podaj dalej. Im więcej ludzi to zobaczy, tym trudniej będzie to ignorować. Dziś ja. Jutro Ty.
108
157
34
533
91,389