Astrofotograf (Łowca Fotonów) gamer, energetyka.Miłośnik Tolkiena. Stowarzyszenie Rodzin 1 PDP gen. Maczka Kocham Teksas i Amazonię. PL, ENG, PRT. (Verified)

Joined June 2022
Dziękuję za to kosmiczne spotkanie i zaproszenie @M_Bondyra oraz za rozmowę w podkaście niosącym tytuł "Być Mężczyzną". Serdecznie Zapraszam do obserwowania tego fantastycznego kanału na YouTube. youtu.be/OfzPv-o-ctE?si=yexP…
3
2
2
20
10,946
Pewnie, że się da...
2
110
Mars Atlas: Zdjęcie przedstawia w zbliżeniu kompleks kalder szczytowych wulkanu Olympus Mons na Marsie. Czarno-biała, satelitarna fotografia doskonale ukazuje wielofazową strukturę zapadliskową oraz tektonikę tego regionu. Widoczne po lewej stronie gigantyczne zagłębienie to w rzeczywistości co najmniej 6 nakładających się na siebie kalder. Każde "kółko" to ślad po kolejnej potężnej erupcji, po której zapadał się strop opróżnionej komory magmowej. Cały ten szczytowy kompleks kalder ma aż 80 km szerokości – bez problemu pomieściłby całą aglomerację warszawską wraz z okolicznymi miastami! Przypomnę tylko, że Olympus Mons to największa góra/wulkan w Układzie Słonecznym. Jego wysokość zależy od punktu odniesienia, ale najczęściej podaje się dwie wartości: Ok. 21,3 km (21 287 m) – mierzona względem marsjańskiego poziomu zerowego (odpowiednika naszego poziomu morza). Ok. 25–26 km – mierzona od podstawy wulkanu do jego szczytu (czyli wysokość względna). Źródło: The University of Arizona
8
144
Profesor Tolkien ma tutaj absolutną rację. Niestety, dotyczy to również naszego zwykłego, codziennego życia.
1
3
151
Ostanie dwie noce (pomimo okresu po pełni Księżyca), poświęciłem na fotografowanie obiektu NGC 7129, która to jest młodą gromadą otwarta powiązana z mgławicą refleksyjną, zlokalizowana w gwiazdozbiorze Cefeusza. Obiekt ten oddalony jest od Ziemi o około 3300 lat świetlnych i ze względu na swój charakterystyczny kształt oraz zabarwienie bywa nazywany Kosmicznym Pąkiem Róży (Cosmic Rosebud). RC 10" + Touptek 2600 ATR C + filtr IR Cut Akwizycja: 9 godzin. @touptekastro #astrophotography
1
2
42
1,169
Tak było, nie zmyślam.
1
1
9
181
Bardzo ciekawy artykuł.
Naukowcy zbadali międzygwiezdną kometę 3I/ATLAS naukawpolsce.pl/aktualnosci/…
1
1
4
104
Mars Archive: Słońce wschodzące nad kraterem Endeavour, rozpoczynając kolejny dzień na Marsie. Łazik Opportunity uchwycił ten marsjański świt 15 lutego 2018 roku. | NASA/JPL-Caltech/MSSS
1
11
184
W nawiązaniu do poprzedniego tweeta — po tym, jak Opportunity wydostał się z zagłębienia, w którym ugrzęzły jego koła, łazik zrobił zdjęcie tego miejsca.
11
206
BEERSE – 27.09.2026 Delegacja 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej z Żagania pod dowództwem gen. dyw. Sławomira Lidwy odwiedziła miejsce pamięci - pomnik upamiętniający polskich i brytyjskich żołnierzy poległych w walkach z Niemcami w rejonie Beerse. Oddała cześć poległym składając kwiaty i zapalając znicze. Na tablicy pamiątkowej wymienionych jest imiennie 21 poległych żołnierzy 1 Dywizji Pancernej, w tym 18 żołnierzy Batalionu Strzelców Podhalańskich, 2 żołnierzy 10 Pułku Strzelców Konnych i 1 żołnierz Samodzielnego Szwadronu Ciężkich Karabinów Maszynowych. Polegli oni w walkach 29 i 30 września 1944 roku niosąc wolność mieszkańcom tych terenów. Trzech z nich pochowanych jest na cmentarzu w Leopoldsburgu a pozostali na Polskim Cmentarzu Wojennym w Lommel. To bardzo ważne, że pamięć o tych żołnierzach jest zachowana w miejscu, gdzie ponieśli śmierć podczas walk. Dziękujemy mieszkańcom Beerse za pamięć o żołnierzach, którzy przynieśli im wolność. Źródło: Facebook Stowarzyszenia Rodzin 1PDP Generała Maczka.
2
91
20 lat temu, właśnie tego dnia, łazik marsjański Opportunity dotarł do krawędzi krateru Victoria. Łazik wykonał to niezwykłe zdjęcie, gdy przez ponad miesiąc utknął w piaszczystej wydmie nazwanej „Czyściec” (Purgatory). Źródło: National Air and Space Museum
1
14
233
Chcecie posłuchać jak brzmi Saturn? To proszę bardzo... Dźwięki pochodzące z Saturna powstają w wyniku warunków atmosferycznych i potężnych burz, które tam występują. Idealnie pasują do filmów grozy. Zarejestrowała je sonda Cassini. youtu.be/Sh2-P8hG5-E?si=AwqI…
1
5
268
W naszym wymiarze Thranduil ma pecha.
Imagine meeting Lee Pace and being disappointed. 😂 Apparently, he thinks Thranduil sets the expectations a little too high. Speaking to Tim Lammers in 2014, Pace joked that fans were used to seeing him with long hair, piercing blue eyes and incredible armour, riding a giant elk. Meeting him on the street without any of that was, in his words, just seeing “boring me”. Can’t wait to see Lee Pace as Thranduil again! The elk can come too. Source: DirectConversations, interview by Tim Lammers.
1
4
95
Kolejny weekend więc czas na kolejne rozważania: "Kącik Tolkienowski 27.09.26" - Trosze przydługa lektura dotykająca bardzo pięknej sceny, która to miała miejsce w Lothlórien. W poprzedniej części opisałem Dar, jaki otrzymał Frodo. Tym razem skupię się na bardzo osobistym podarunku, jaki Galadriela ofiarowała krasnoludowi. Alatáriel (bo takie imię również nosiła Galadriela Pani Galadhrimów) zapytała Gimliego: "And what gift would a Dwarf ask of the Elves? - O jaki dar poprosi elfów krasnolud? Tutaj chciałbym na chwilę zagłębić się w postać aktora Johna Rhys-Daviesa, który fenomenalnie odegrał rolę krasnoluda Gimliego. W filmie widać to jak na dłoni — myślę, że lepiej nie można było oddać emocji, jakie ogarnęły krasnoluda podczas pożegnania w Lothlórien. Dar Galadrieli: dlaczego elfia Pani Lothlórien podarowała Gimliemu swoje włosy? Aby zrozumieć wagę gestu Galadrieli, trzeba cofnąć się do korzeni relacji między krasnoludami a elfami w legendarium Tolkiena. To nie jest przyjaźń oczywista – wręcz przeciwnie, obie rasy dzieli wielowiekowa nieufność, sięgająca Pierwszej Ery. W "Silmarillionie" opisane są konflikty takie jak spustoszenie Doriath przez krasnoludów z Nogrodu (sprowokowane śmiercią Thingola) czy późniejsza rzeź w Sirion. Krasnoludy postrzegały elfów jako wyniosłych i nieufnych, elfy z kolei podejrzewały krasnoludów o chciwość i skrytość. Ten historyczny bagaż Tolkien przenosi wprost do Drużyny Pierścienia. Gimli, syn Glóina, wchodzi w skład wyprawy jako reprezentant swojego ludu, ale towarzyszy mu głęboko zakorzeniona podejrzliwość wobec elfów – zwłaszcza wobec Lothlórien, krainy, którą krasnoludy z Ereboru i Żelaznych Wzgórz uważają za miejsce niebezpieczne i niezrozumiałe. Kiedy Drużyna zbliża się do granic Złotego Lasu, to właśnie Gimli jest najbardziej oporny i pełen złych przeczuć. Gdy Drużyna dociera do Caras Galadhon i staje przed Celebornem i Galadrielą, napięcie sięga zenitu. Celeborn wypowiada słowa, które można odczytać jako oskarżenie – wspomina o złu, które przyszło z Morii, gdzie zginął Gandalf, i w pewnym momencie jego słowa brzmią niemal jak wyrzut skierowany do Gimliego jako przedstawiciela krasnoludów. Jak zapewne pamiętacie czytając książkę, to w tej scenie Galadriela natychmiast łagodnie gani Celeborna, mówiąc, że nierozważny byłby ten, kto tak by twierdził, i że nie powinien żałować przyjęcia krasnoluda. Broni też decyzji Gandalfa, sugerując, że wiedział, co robi, wchodząc do Morii dodatkowo łagodzi sytuację. Jej reakcja na krasnoluda jest zaskakująco pełna szacunku i współczucia zamiast podejrzliwości okazuje mu zrozumienie, dostrzegając w nim nie zagrożenie, lecz istotę cierpiącą i dumną. Ten moment jest kluczowy dla całej dalszej relacji: Gimli, przygotowany na wrogość, spotyka się z życzliwością, która całkowicie go rozbraja. Od tej chwili zaczyna postrzegać Galadrielę nie jako kolejną elfią władczynię, lecz jako istotę niemal nadprzyrodzoną w swojej mądrości i pięknie zaczyna się rodzić w nim uczucie głębokiej, choć całkowicie czystej i pełnej czci fascynacji. Kluczowy moment następuje pod koniec pobytu Drużyny w Lothlórien, gdy członkowie wyprawy żegnają się z Galadrielą i Celebornem przed dalszą podróżą Wielką Rzeką. Pani Złotego Lasu obdarowuje każdego z towarzyszy podarunkiem dopasowanym do jego natury i przyszłych potrzeb – Aragorn otrzymuje pochwę do miecza i broszę, Boromir pas, Sam ziemię z jej ogrodu i nasiono drzewa mallorn, Frodo zaś fiolkę ze światłem Eärendila o której wspominałem podczas ostatniego wydania "Kącika..." Kiedy przychodzi kolej na Gimliego, Galadriela pyta, czego krasnolud by sobie życzył – zaznaczając, że nie ma broni, o którą mógłby prosić, gdyż jej lud nie zajmuje się kuciem oręża. Gimli, zmieszany i onieśmielony, początkowo odmawia przyjęcia jakiegokolwiek daru, twierdząc, że wystarczy mu wspomnienie, iż widział ją i usłyszał jej słowa. Dopiero namówiony, by jednak wyrazić jakieś życzenie, prosi nieśmiało o pojedynczy włos z jej głowy – nie jako klejnot czy relikwię o wartości materialnej, ale jako pamiątkę, która miałaby przypominać przyszłym pokoleniom krasnoludów, że piękno i łaskawość elfiej Pani nie były jedynie legendą. Galadriela, poruszona szczerością i bezinteresownością tej prośby, decyduje się na gest wykraczający poza to, o co poproszono – obdarowuje go trzema włosami zamiast jednego. To właśnie tutaj ujawnia się najgłębsza warstwa symboliczna tej sceny, zrozumiała w pełni dopiero w kontekście "Silmarillionu". Galadriela wspomina bowiem, że nikt wcześniej nie prosił jej o taki dar w sposób równie delikatny i pozbawiony roszczeniowości – z jednym wyjątkiem. Aluzja dotyczy Fëanora, najpotężniejszego i najbardziej utalentowanego z Eldarów, twórcy Silmarilów, który w dawnych czasach aż trzykrotnie zwracał się do Galadrieli z prośbą o kosmyk jej włosów, słynących z niezwykłego blasku łączącego w sobie złoto Laurelin i srebro Telperion – Dwóch Drzew Valinoru. Fëanor pragnął wykorzystać ten blask w swoich dziełach, licząc, że uda mu się w jakiś sposób uchwycić lub odtworzyć światło Drzew. Galadriela odmówiła mu za każdym razem. Ta odmowa nie była kaprysem. Fëanor uosabiał dumę, zaborczość i obsesyjne pragnienie posiadania piękna – cechy, które ostatecznie doprowadziły go do zguby, do buntu przeciw Valarom, do kinslaying w Alqualondë i do katastrofalnej wojny o Silmarile. Jego relacja z Galadrielą, jak sugerują teksty Tolkiena, była naznaczona rywalizacją i nieufnością – oboje byli dumni, oboje potężni, a Fëanor prawdopodobnie postrzegał ją jako rywalkę o wpływy wśród Noldorów. Gimli jest zatem w pewnym sensie przeciwieństwem Fëanora. Tam, gdzie wielki Noldo żądał i domagał się, prosząc z pozycji siły i pragnienia posiadania, tam krasnolud prosi z pokorą, bez cienia zaborczości, motywowany czystym podziwem, a nie chęcią przechwycenia czy zawłaszczenia piękna dla własnych celów. Fakt, że Galadriela decyduje się dać krasnoludowi to, czego odmówiła najpotężniejszemu z Eldarów, jest jednym z najbardziej wymownych momentów w całym dziele Tolkiena – odwraca odwieczną hierarchię, w której elfy postrzegały siebie jako lud wyższy i ważniejszy niż "niżsi" krewni Aulëego. Tolkien nie precyzuje wprost wszystkich powodów tej liczby, ale można ją odczytywać na kilku poziomach. Po pierwsze, trójka ma w legendarium Tolkiena wagę symboliczną – pojawia się choćby w motywie Trzech Pierścieni Elfów. Po drugie, przekroczenie prośby Gimliego (który poprosił o jeden włos) o dodatkowe dwa jest aktem hojności, który podkreśla, jak bardzo Galadriela ceni sobie postawę krasnoluda – nie tylko spełnia jego życzenie, ale przewyższa je, co w kulturze dworskiej i rycerskiej (a Tolkien czerpał z tych tradycji) jest najwyższym wyrazem uznania. Po trzecie wreszcie, obdarowanie trzema pasmami zamiast jednego można odczytać jako gest naprawiający krzywdę wyrządzoną niegdyś Fëanorowi w potrójnym wymiarze – tam, gdzie trzy razy odmówiła, teraz trzy razy daje, choć nie temu samemu proszącemu. Dla samego Gimliego dar Galadrieli staje się jednym z najważniejszych wydarzeń w jego życiu. Krasnolud, który wyruszył w podróż pełen uprzedzeń wobec elfów, wraca z niej jako najzagorzalszy wielbiciel jednej z nich – co czyni go postacią wyjątkową wśród swojego ludu. W dodatkach do "Władcy Pierścieni" wspomniane jest, że Gimli oprawił otrzymane włosy w kryształ i nosił je jako swój największy skarb, cenniejszy niż jakiekolwiek złoto czy klejnoty, które mógłby zdobyć w swoim życiu. Co więcej, uczucie, jakim Gimli darzy Galadrielę, ma charakter całkowicie czysty i pozbawiony erotycznego czy romantycznego wymiaru – jest to raczej rodzaj rycerskiej, niemal religijnej czci, jaką średniowieczny rycerz mógłby żywić wobec damy swego serca w tradycji miłości dwornej (fine amour), przefiltrowanej jednak przez pryzmat całkowitej bezinteresowności. Gimli nie oczekuje niczego w zamian, nie rości sobie żadnych praw – po prostu czci piękno i dobroć, które w niej dostrzegł. Symbolicznie cała ta scena i podarunek stanowią zwieńczenie procesu pojednania między dwoma zwaśnionymi ludami Śródziemia. To, co nie udało się przez tysiące lat sporów, uprzedzeń i wzajemnej podejrzliwości, dokonuje się poprzez jeden akt bezinteresownej życzliwości i równie bezinteresownej prośby. Tolkien, sam głęboko zainteresowany tematyką pojednania, przebaczenia i przełamywania uprzedzeń międzykulturowych, uczynił z tej sceny jeden z cichszych, ale najbardziej poruszających momentów całej trylogii. Galadriela wykonała wobec Gimliego jeszcze jeden gest o którym mało się rozważa. Zwróciła się do niego w jego ojczystym (starożytnym) języku Khuzdul. Wymienia trzy dawne, świętе dla ludu Durina nazwy: Kheled-zâram (Lustrzana Tama / jezioro Mirrormere), Kibil-nâla (rzeka, którą Elfowie nazywają Srebrostrumem) oraz Khazad-dûm (krasnoludzka nazwa Morii). Mówi, że ciemna jest woda Kheled-zâram, zimne źródła Kibil-nâli, a niegdyś piękne były wielokolumnowe sale Khazad-dûm w Dawnych Dniach, zanim upadli tam potężni królowie. Po tych słowach patrzy na Gimliego, który siedział ponury i smutny, i uśmiecha się do niego. Krasnolud, słysząc te nazwy wypowiedziane w jego własnym, starożytnym języku, podnosi wzrok i napotyka jej spojrzenie i nagle wydaje mu się, że zajrzał w serce nie wroga, lecz kogoś, kto rozumie go i darzy miłością. Na jego twarzy pojawia się zdumienie, a potem odpowiada uśmiechem. Warto dodać, że wątek ten ma swoje echo także poza głównym tekstem powieści. W niektórych notatkach i dodatkowych materiałach Tolkiena wspomina się, że Gimli miał ponoć później podróżować z pasmami włosów Galadrieli aż na Zachód, do Valinoru, gdzie zgodnie z legendą miały one w końcu trafić w ręce potomków Fëanora, symbolicznie domykając krąg historii, którą rozpoczęła odmowa sprzed tysięcy lat. Ten wątek nie jest w pełni rozwinięty w opublikowanych dziełach, ale krąży wśród komentatorów jako fascynujące dopełnienie tej opowieści. Dar trzech włosów, jaki Gimli otrzymuje od Galadrieli, to znacznie więcej niż drobny epizod pożegnalny w Lothlórien. To scena, w której skupiają się największe tematy twórczości Tolkiena: konflikt dumy i pokory, kontrast między zaborczym pragnieniem posiadania piękna a bezinteresownym jego podziwianiem, wreszcie możliwość pojednania nawet między najbardziej zwaśnionymi ludami, jeśli tylko znajdzie się w nich dość szczerości i dobrej woli. Poprzez pryzmat starożytnej historii Fëanora i jego trzykrotnej, odrzuconej prośby, prosty gest krasnoluda zyskuje wymiar niemal mityczny – staje się odpowiedzią historii na dawną krzywdę, danej jednak nie temu, kto żądał, lecz temu, kto poprosił z czystym sercem. Obraz AI: Galadriela ofiaruje Gimlemu swoje włosy. @Lekkim_Piorem @TolkienPolska @Frangern_z_Krk
1
8
175
Kojima wie co dobre.
I picked up the new edition Blu-ray box set of Krzysztof Kieślowski’s TV drama “Dekalog” (1989). 💿💿💿💿
8
177
W kryptach archikatedry we Fromborku poszukiwane są szczątki wuja Mikołaja Kopernika, biskupa Łukasza Watzenrode. facebook.com/share/v/1FES6bt…
3
65
Mam identyczne spojrzenie na życie jak Kohelet... @ksMarekLis
2
1
5
325
Urząd Stanu Cywilnego im. Schrödingera
4
152