Pinned Tweet
Publikujemy oświadczenie Zastępców Prokuratora Generalnego: Roberta Hernanda, Krzysztofa Sieraka, Michała Ostrowskiego i Tomasza Janeczka w obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego.
Treść oświadczenia ⬇️
niezalezna.pl/media/dziennik…
Z jednej strony mamy zapewnienia Waldemara Żurka i jego radczyni, że głośna sprawa obejścia tajemnicy dziennikarskiej w śledztwie dotyczącym posła koalicji rządowej i szpitala będzie wyjaśniona, a z drugiej strony zespół śledczy, którego kierownikiem jest ta sama radczyni, chce postawić zarzut dziennikarzowi.
Jest to kolejny akt hipokryzji kierownictwa Prokuratury, które zapewnia o respektowaniu wolności słowa, jednocześnie kierując prawną nagonką na niepasujących im dziennikarzy.
Do działającego w Prokuraturze Krajowej zespołu śledczego, który zajmuje się tym wątpliwym dowodowo i pod względem znamion naruszeniem miru domowego PK, delegowane są trzy panie prokurator z prokuratur rejonowych.
To kolejny przykład obłudy tych, którzy zapewniali, że nie ma i nie będzie delegacji prokuratorów o dwa szczeble wyżej. Tutaj mamy delegacyjny awans aż o trzy szczeble.
Stowarzyszenie Ad Vocem retweeted
Prokurator Robert Kmieciak @KmieciakRobert zachwala projekt ustawy, który w opisanym przez niego kształcie… nie istnieje.
👉Mamy mieć rzekomo transparentne konkursy. A projekt przewiduje pseudokonkurs do Prokuratury Generalnej, który rozstrzygany jest jednoosobowo przez dyrektora zainteresowanego departamentu.
👉Decyzja o zmianie referenta ma być rzekomo doręczana stronom postępowania wraz z uzasadnieniem, ale w projekcie brak jest przepisu, który by taki obowiązek przewidywał. Co zresztą komu po takim doręczeniu, skoro decyzji o zmianie referenta nie można zaskarżyć?
👉Ewaluacje prokuratorów są rzekomo zgodne ze standardami europejskimi, ale prokurator Kmieciak nie wskazuje choćby jednego kraju, w którym negatywna ocena skutkowałaby wydaleniem prokuratora z zawodu.
👉Ewaluacje mają się odbywać co cztery-pięć lat, ale prokurator Kmieciak nie wspomina, że po uzyskaniu oceny negatywnej kolejną ewaluację należy powtórzyć już po roku.
👉Prokurator Kmieciak mówi, że dwie negatywne ewaluacje „mogą” doprowadzić do wydalenia prokuratora z zawodu, podczas gdy w rzeczywistości dwie negatywne ewaluacje obligują PG do wydalenia prokuratora z zawodu.
👉Nadzór ma się rzekomo tak zmniejszyć, że mnóstwo osób uwolnionych od tego ciężaru nadzorowania zostanie skierowanych do pracy orzeczniczej. Prokurator Kmieciak nie wspomina jednak, kto będzie przeprowadzał ewaluacje kompleksowe ani kto będzie dokonywał nieznanych obecnej ustawie audytów i inspekcji.
👉Prokurator Kmieciak zapowiada, że „oceny te nie będą uznaniowe, ale będą opierać się na obiektywnych danych z systemu komputerowego” [to chyba jakiś pomysł zaczerpnięty z „Czterdziestolatka”], ale o żadnym systemie komputerowym nie ma w projekcie mowy. Jest za to dużo nieostrych kryteriów oceny pracy prokuratora.
👉Prokurator Kmieciak twierdzi, że likwidowane prokuratury rejonowe staną się ośrodkami zamiejscowymi istniejących obecnie prokuratur rejonowych. A przecież projekt wcale takiego rozwiązania nie wprowadza, a jedynie przewiduje, że takie ośrodki zamiejscowe mogą być tworzone.
👉No i wreszcie prokurator Kmieciak mówi, że projekt tworzy prokuraturę dla obywateli. Zapomina tylko dodać, z którego konkretnie przepisu projektu ta przełomowa proobywatelskość miałaby wynikać.
@SkaJacek @katy_sze @lex_super_omnia @StAdVocem @SVotum @ZZ_prokuratury
rp.pl/zawody-prawnicze/art45…
Stowarzyszenie Ad Vocem retweeted
Dariusz Korneluk jednym wywiadem przeniósł sprawę znad Odry nad Wisłę. Mówi o Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, choć postępowanie prowadzi Wrocław. Kilkaset kilometrów różnicy — przy takim rozeznaniu to prawie na miejscu.
Nie pierwszy raz fakty rozmijają się z jego wypowiedziami. Tym razem skalę rozbieżności można zmierzyć na mapie.
Jedno przejęzyczenie można zrozumieć. Kolejne pomyłki coraz mniej pasują jednak do tonu człowieka, który „nad wszystkim panuje”. Korneluk opowiada o postępowaniach z takim przekonaniem, jakby znał każdy szczegół. Potem okazuje się, że trudno mu trafić nawet do właściwego miasta.
Odra płynie swoim korytem, Wisła swoim, a opowieść Korneluka — własnym. Tylko z rozeznaniem w całości spraw coraz trudniej.
wpolityce.pl/polityka/tak-ms…
Nie bądźmy naiwni. To raczej przemyślana akcja. Rozdzielić stanowiska Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, a stworzyć Prokuraturę Generalną z tych prokuratorów, którzy z oczywistym naruszeniem prawa objęli stanowiska i funkcje, a którzy teraz urzędują w Prokuraturze Krajowej.
Celem tego jest zamknięcie i ukrycie skali naruszeń, a cel ostateczny jest oczywisty - ma się nic nie zmienić, a tylko przybrać nową formę.
W obecnych czasach to bardzo zły pomysł, który wywoła negatywne skutki. Najpierw trzeba dokonać oceny naruszeń prawa i ich skutków, wyciągnąć konsekwencje, a potem można rozmawiać o reformie Prokuratury, jej kształcie i innych kwestiach.
Pamiętajmy tylko o jednym. Prokuratura to nie sąd. Ona powinna odpowiadać za bezpieczeństwo wewnętrzne kraju. Musi ściśle współpracować ze służbami podporządkowanymi rządowi. Jak stworzymy korporacyjny twór, który będzie niezależny od wszystkiego, to w krótkim czasie będziemy tego żałowali.
Trzeba wykonać ruch przemyślany, połączyć niezależność danej instytucji z jej odpowiedzialnością wobec bezpieczeństwa społeczeństwa.
Stowarzyszenie Ad Vocem retweeted
W czym był problem? W tym, że można było politycznie przywalić grupie prokuratorów nazywanych „ziobrystami”. I to wystarczyło, by uruchomić medialną machinę kpin i oskarżeń, wobec dotychczas nienagannie wykonującego obowiązki prokuratora Andrzeja Golca.
Nikt nie chciał się zatrzymać i pomyśleć, jakie konsekwencje poniesie Andrzej i jego rodzina, w tym dzieci. Ludzie, którzy nie powinni płacić ceny za polityczne rozgrywki dorosłych.
Media wydały wyrok, zanim prawda wybrzmiała w pełni. Dziś sprawa umorzona. Pozostaje pytanie o odpowiedzialność za słowa, publiczne szyderstwa i wyrządzone krzywdy.
fakt.pl/polityka/prokurator-…
Wracamy do wywiadu Dariusza Korneluka, bo dostarczył kolejnych kwestii wymagających wyjaśnienia. Tym razem chodzi o sprawę byłego wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka i tajemnicę dziennikarską.
Korneluk informuje, że prokurator zwrócił się do Kanału Zero o dane osób, których relacje przedstawiono w materiale. Wyraża nadzieję, że redakcja je przekaże. Nadzieja to jednak dość osobliwa podstawa oczekiwań procesowych.
Jak wynika z wypowiedzi prowadzone są jedynie czynności sprawdzające. Dziennikarka nie była zawiadamiającą, więc nie można było przesłuchać jej w tym trybie na podstawie wyjątku z art. 307 § 3 k.p.k. Wystąpienie do redakcji o informacje nie usuwa natomiast ochrony wynikającej z tajemnicy dziennikarskiej.
Jeżeli rozmówczynie zastrzegły anonimowość, ich dane podlegają szczególnej ochronie. Art. 180 § 3 k.p.k. co do zasady wyklucza zwolnienie dziennikarza z tajemnicy pozwalającej zidentyfikować informatora. Nawet przez sąd. Ustawodawca przewidział wyjątek dotyczący informacji o przestępstwach wymienionych w art. 240 § 1 k.k. Odrębną podstawą ujawnienia danych może być zgoda informatora.
Czy rozmówczynie wyraziły taką zgodę?Czy prokuratura oczekiwała danych, które redakcja mogła zgodnie z prawem przekazać?
Samo wysłanie pisma nie przesądza o naruszeniu prawa. Nie pozwala też przedstawiać oczekiwania na odpowiedź redakcji tak, jakby tajemnica dziennikarska była jedynie przeszkodą organizacyjną.
Bez podstawy do ujawnienia chronionych danych dziennikarz ma obowiązek zachować je w tajemnicy. Także wtedy, gdy Korneluk publicznie wyraża nadzieję, że je otrzyma.
Dariusz Korneluk jednym wywiadem przeniósł sprawę znad Odry nad Wisłę. Mówi o Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, choć postępowanie prowadzi Wrocław. Kilkaset kilometrów różnicy — przy takim rozeznaniu to prawie na miejscu.
Nie pierwszy raz fakty rozmijają się z jego wypowiedziami. Tym razem skalę rozbieżności można zmierzyć na mapie.
Jedno przejęzyczenie można zrozumieć. Kolejne pomyłki coraz mniej pasują jednak do tonu człowieka, który „nad wszystkim panuje”. Korneluk opowiada o postępowaniach z takim przekonaniem, jakby znał każdy szczegół. Potem okazuje się, że trudno mu trafić nawet do właściwego miasta.
Odra płynie swoim korytem, Wisła swoim, a opowieść Korneluka — własnym. Tylko z rozeznaniem w całości spraw coraz trudniej.
wpolityce.pl/polityka/tak-ch…
Aż trudno nazwać groźbę zatrzymania Prezesa TK wypowiedzianą przez Pana Korneluka.
Takie ewentualne działanie oparte na wyimaginowanych zarzutach byłoby zamachem na jeden z najważniejszych organów konstytucyjnych. Zagrożenie karą za taki czyn czyli z art. 128 par. 1 kodeksu karnego nie małe, bo do 20 lat pozbawienia wolności. Powinien o tym wiedzieć rozmówca i właściwie jesteśmy pewni, że wie.
Tutaj nie można się zasłaniać niezależnym prokuratorem, który miałby podjąć taką decyzję. Zostaje przecież jeszcze nadzór nad tym prokuratorem.
Dziś chce się ścigać urzędników Kancelarii Prezydenta za pomocnictwo do rzekomego czynu zabronionego.
A teraz przyłóżmy taką koncepcję do tego, co robi Dariusz Korneluk. Czy to nie będzie pomocnictwo albo podżeganie?Więc szanowny Panie Prokuratorze - po co to Panu?
Zacytowany wywiad świadczy również o niewiedzy wywiadowanego. Utożsamia on immunitet sędziego TK jedynie z kwestią pozbawienia wolności, a to nieprawda. Immunitet sędziego TK to nietykalność (a więc niemożność pozbawienia wolności przez zatrzymanie poza przypadkiem złapania sędziego na gorącym uczynku) plus niemożność pociągnięcia do odpowiedzialności karnej bez zgody w tym przypadku zgromadzenia ogólnego sędziów TK.
Swoją drogą ciekawe jest to, że wypowiadający te słowa jakoś kompletnie nie odnosi się do swojego statusu, który prawnie jest jednoznaczny. Na to, że Dariusz Korneluk nie jest Prokuratorem Krajowym, wskazują orzeczenia SN, TK, Trybunału Stanu, a przede wszystkim prosta interpretacja art. 47 ustawy Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo o prokuraturze.
Trzeba sobie zdać sprawę z jednego: wszystkie te zapowiedziane działania mają na celu przejęcie TK z naruszeniem prawa. W następnym kroku taki łżeTrybunał wyda orzeczenie, że Dariusz Korneluk jest Prokuratorem Krajowym.
Stowarzyszenie Ad Vocem retweeted
PREZYDENT, BEREK I WOJNA O TRYBUNAŁ! KTO MA RACJĘ? | LIVE z mec. Michałe... youtube.com/live/mSaYpOUqlTw… przez @YouTube
Stowarzyszenie Ad Vocem retweeted
📢 DZIŚ, 27 PAŹDZIERNIKA, około godz. 20:00!
Mec. Michał Skwarzyński, członek Stowarzyszenia Veritas et Ius w Służbie Narodowi, wystąpi u red. Miłosza Lodowskiego na kanale Chłodnym Okiem na YouTube .⚖️
📺 Oglądajcie i udostępniajcie dalej!
🤖 Made with AI
Stowarzyszenie Ad Vocem retweeted
Dyrektor Radia Maryja dołączył do protestujących przed @TK_GOV_PL. O. Tadeusz Rydzyk CSsR: Jesteśmy z wami – z prawdą, sprawiedliwością. Tu trzeba być – tak służy Radio Maryja, TV Trwam i dzieła, które tworzą Polacy. Chcemy wam podziękować i powiedzieć: „Jesteśmy!”.
wpolityce.pl/polityka/berek-…
Po pierwsze, dziwimy się, że taka czynność jest zaplanowana. Ciekawe na jaką okoliczność Pan Prezydent ma być przesłuchany? Czyżby na okoliczność własnych kompetencji ustrojowych i ustawowych? Jeśli tak, to przecież wystarczy zapoznać się z ustawą zasadniczą i innymi aktami prawnymi, a nie kłopotać Prezydenta, który ma na głowie ciekawsze rzeczy niż wysłuchiwanie kosmicznych teorii prokuratora Andrzeja Piasecznego lub podobnego mu orła.
Prokuratura w swoich działaniach musi być poważna. Tutaj brak tego elementu.
O wiele bardziej uzasadnione byłoby przesłuchanie Pana Premiera na okoliczność powodów, dla których pomimo niespełnienia warunków formalnych przez ministra Berka wysunięto jego kandydaturę na sędziego TK. Jakie w tym zakresie prowadzono rozmowy? Czy posłowie głosujący byli namawiani do głosowania za tą kandydaturą i kto namawiał? Czynność mogłaby być ciekawa, zwłaszcza w kontekście niedawnych wypowiedzi już byłej minister tego rządu, która od początku zdawała sobie sprawę z tego, że to - jak mawiał syn Pana Premiera - lipa.
I na koniec: Panie Prokuratorze Dariuszu Korneluku - po co to Panu wszystko? Czy bilans przynajmniej wyjdzie na zero ?
wnet.fm/2026/10/26/ostrowski…
Ostatnimi czasy możemy obejrzeć i posłuchać interesujących wywiadów: z ZPG Robertem Hernandem (tydzień temu w @RadioWNET), z Prezesem TK Bogdanem Święczkowskim (jak choćby dzisiaj w @tv_republika czy w zeszłym tygodniu w @OficjalneZero).
Do grupy wywiadów, które trzeba wysłuchać z uwagą, należy dzisiejsza rozmowa ZPG @OstrowskiProk z red. @JakubPilarek
rp.pl/zawody-prawnicze/art45…
Wróćmy jeszcze na dłuższą chwilę do dosyć bałamutnego wywiadu prezesa @lex_super_omnia opublikowanego w dzisiejszej „Rzepie”.
W tym wywiadzie Robert Kmieciak, jeden z autorów projektu Prawa o ustroju prokuratury, odpowiada na zarzuty krytyków w jeden sposób: zaprzecza.
Wymiana kadr ma być wykluczona, przeniesienia możliwe tylko za zgodą, oceny oparte na obiektywnych danych. Problem w tym, że projekt tych zapewnień nie potwierdza. Zostawia narzędzia, którymi można odsunąć niewygodnego prokuratora, a w miejsce gwarancji oferuje słowo autora, do którego można odnieść to, co zgryźliwie powiedział Hamlet Poloniuszowi: „Słowa, słowa, słowa”.
Słyszymy, że prokuratorzy nie będą przesuwani „jak pionki”, a przeniesienie do jednostki równorzędnej lub niższej wymaga zgody. Ta zasada ma jednak wyjątek: zgoda przestaje być potrzebna, gdy jednostka zostaje zlikwidowana. To nie jest margines. Reforma znosi cały szczebel prokuratur regionalnych, a według związku zawodowego prokuratorów zakłada też zmniejszenie liczby prokuratur okręgowych z 46 do 16 i likwidację lub przekształcenie około stu rejonowych.
Gwarancja działa tam, gdzie nic się nie zmienia. Tam, gdzie zmienia się najwięcej, przestaje obowiązywać.
Oceny mają nie być uznaniowe, bo dane dostarczy system informatyczny: kto ma więcej skazań, a kto więcej uniewinnień. Już ten przykład pokazuje problem. Uniewinnienie nie dowodzi nierzetelnego oskarżenia, a liczba skazań nie mierzy uczciwości. Prokurator, który w trudnej sprawie wnosi akt oskarżenia i przegrywa, wypadnie gorzej od kolegi, który podobną sprawę umorzy, bo nie chce ryzykować porażki w sądzie. System liczący skazania i uniewinnienia premiuje ostrożność kosztem pokrzywdzonych.
Projekt każe uwzględniać zawiłość spraw i obciążenie pracą, ale o tym, ile te okoliczności ważą, zdecyduje oceniający, nie komputer.
A oceniający nie są od nikogo niezależni.
Ewaluację uproszczoną przeprowadza szef jednostki. Szefa z kolei ocenia prokurator generalny, a negatywny wynik tej oceny oznacza odwołanie z funkcji, bez prawa do zakwestionowania oceny i bez drogi sądowej.
Zespół do oceny kompleksowej powołuje PG albo prokurator okręgowy. Dwie negatywne oceny kompleksowe kończą się wyrzuceniem z zawodu.
Każde ogniwo zależy od ogniwa wyżej, a na szczycie stoi PG wybrany przez zwykłą większość sejmową.
Autor uspokaja, że prokurator musiałby się niby bardzo postarać, żeby stracić urząd. W tym układzie wystarczy jednak, że postara się jego szef.
Odwołanie od oceny do Krajowej Rady Prokuratury i droga do Sądu Najwyższego to realne zabezpieczenia. Działają jednak po fakcie. Presja zaczyna się wcześniej, w chwili gdy prokurator liczy, ile może go kosztować samodzielna decyzja. Nie trzeba usunąć każdego niewygodnego. Wystarczy, że pozostali to zobaczą.
Podobnie z odbieraniem spraw. Autorzy projektu zapewniają, że sprawy nie odbierze się prokuratorowi tylko dlatego, że przełożonemu nie odpowiada kierunek postępowania. Jednocześnie projekt pozwala prokuratorowi generalnemu zmienić referenta w szczególnie uzasadnionych przypadkach, pod warunkiem pisemnego uzasadnienia doręczanego stronom. Taka klauzula generalna pozwala jednak uzasadnić niemal każdą decyzję, a zakaz kierowania się oceną kierunku postępowania nie ma żadnej wartości, jeżeli tego powodu nikt nie wpisze do uzasadnienia. Uzasadnienie pokazuje powód deklarowany. Rzeczywisty pozostaje poza kontrolą.
Na koniec prokuratura dla obywateli zostaje przeciwstawiona prokuraturze dla prokuratorów. To fałszywa alternatywa. Niezależność prokuratora nie jest przywilejem zawodu, tylko ochroną obywatela przed tym, by o losie jego sprawy decydowały oczekiwania przełożonych. Jeżeli kończy się tam, gdzie zaczyna się konflikt z kierownictwem, zostaje hasłem. Zapewnienie autora, że nikt tych narzędzi nie nadużyje, nie zastąpi przepisu, który by to uniemożliwiał.
Projekt jest na razie propozycją Komisji Kodyfikacyjnej, którą sami autorzy nazywają materiałem do dalszej pracy. Czeka go ocena ministra, opinie środowiska prokuratorskiego, samorządów zawodowych i ekspertów, a potem prace w parlamencie. Do tej oceny będziemy wracać i wypowiadać się o kolejnych rozwiązaniach. Już teraz trzeba jednak powiedzieć jasno: przepisy, które mają chronić niezależność, muszą bronić się same, bez komentarza autora zapewniającego, że nikt ich nie wykorzysta.
Obawiamy się, że te zapewnienia to pustosłowie.
zero.pl/news/ozdrowienie-byl…
To jest Prokuratura Adama Bodnara i Waldemara Żurka w pigułce.
Pisaliśmy już niejednokrotnie o prawdopodobnie politycznych motywach „skręcenia” przez Prokuraturę po nielegalnych zmianach dwóch postępowań dotyczących prokurator Ewy Wrzosek. W jednym z tych postępowań istotną rolę odgrywał jeden z bohaterów zalinkowanego artykułu - były Komendant Stołeczny Policji Michał Domaradzki, który według ustaleń Prokuratury miał podżegać znajomą prokurator do ujawnienia tajemnicy śledztwa dotyczącego wypadku stołecznego autobusu w 2020 roku spowodowanego przez kierowcę pod wpływem narkotyków (takie było podejrzenie, a sprawa publicznie jest znana z cytatu „Dawaj do RT”).
Jak się teraz okazuje, Prokuratura Koalicji 13 Grudnia nie tylko umorzyła postępowanie przeciwko Michałowi Domaradzkiemu, ale przystąpiła do ataku na ludzi, którzy w wątpliwość podali również szeroko opisywane „cudowne ozdrowienie” byłego mundurowego - znajomego e-prokurator.
Cała historia miałaby wymiar z lekka komiczny, gdyby nie to, że według sądu pierwszej instancji całkowicie niesłusznie oskarżono jednego obywatela.
Naszą uwagę zwraca już nie sam fakt nieudacznictwa procesowego Prokuratury, która nie potrafiła przedstawić dowodów na sprawstwo oskarżonego, ale przyjęta przez na razie anonimowego prokuratora kwalifikacja prawna czynu z art. 226 par. 1 kodeksu karnego (przy zastosowaniu art. 231a k.k.). Art. 226 par. 1 k.k. penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych.
Trudno nam sobie wyobrazić, co treści czy grafiki pojawiające się w sieci, a dotyczące osoby Michała Domaradzkiego, zawierały, że Prokuratura przyjęła, iż wyczerpują one znamiona znieważenia.
Z artykułu wynika, że CO NAJWYŻEJ te treści mogły mieć charakter zniesławiający, a nie znieważający, a i to jest wątpliwe.
Różnica między ew. zniesławieniem a znieważeniem funkcjonariusza publicznego w kontekście sposobu ścigania obu przestępstw jest zasadnicza. Pomówienie (zniesławienie) ścigane jest z oskarżenia prywatnego, a znieważenie funkcjonariusza publicznego z urzędu.
Coś nam podpowiada, że w tym przypadku po raz kolejny Prokuratura została wprzęgnięta w system walki z wolnością słowa, w system cenzury i wywoływania efektu mrożącego. Dlaczego przyjęto kwalifikację prawną z art. 226 k.k.?
Jest to kolejna sprawa, której należało będzie się dokładnie przyjrzeć, bo już teraz (podobnie jak np. sprawa oskarżenia niedawno zmarłej emerytki za rzekome groźby karalne pod adresem „świętego Jurka”) wywołuje duże wątpliwości co do motywacji kierujących oskarżenie.
Wy i prokurator Kmieciak, tak na serio!?
Przecież takiego upolitycznienia Prokuratury od stycznia 2024 jeszcze nie było. Nielegalne obsadzenie stanowisk funkcyjnych (wbrew orzeczeniom SN i TK). Nękanie dużej części prokuratorów i sędziów niepoważnymi wnioskami o uchylenie immunitetów (na szczęście jest SN) oraz postępowaniami dyscyplinarnymi. Niezważanie na wykładnię przepisów dokonywaną przez Sąd Najwyższy i wyroki TK. Niepoważne pomysły ustawowe zwijające Prokuraturę (likwidacja Prokuratur Regionalnych, większej części Prokuratur Okręgowych, co w efekcie obciąży Prokuratury Rejonowe i zlikwiduje tożsamy status z sędziami).
Na końcu jeszcze chcecie stworzyć rzekomo niezależną Prokuraturę, podczas gdy decyzje procesowe umarzające postępowania w sprawie jednej prokurator z Warszawy, jeszcze do niedawna będącej członkiem LSO, obalają ową teorię rzekomej niezależności.
Niezależna Prokuratura? Raczej niezależna od myśli i pomysłów innych, którzy się z Wami nie zgadzają, żeby zabetonować system swoimi ludźmi.
Cała nadzieja w tym, że na szczęście się to nie uda.
💬 „Tworzymy Prokuraturę dla obywateli, a nie dla prokuratorów”.
📰 Prokurator Robert Kmieciak @KmieciakRobert w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” @rzeczpospolita @RPPrawo o projekcie Prawa o ustroju Prokuratury.
Zapraszamy do lektury❗️
rp.pl/zawody-prawnicze/art45…
Regulujcie swoje odbiorniki, bo dziś o godz. 17:30 w „Prawodajni”w @RadioWNET Zastępca Prokuratora Generalnego Michał Ostrowski @OstrowskiProk
Stowarzyszenie Ad Vocem retweeted
Właśnie złożyłem zawiadomienie do prokuratury na Sławomira Cudaka w związku z podejmowanymi przez niego bezprawnymi czynnościami zmierzającymi do niezgodnego z prawem wyboru Rektora-Komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości przed rozpoznaniem przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie mojego wniosku o udzielenie ochrony tymczasowej, to jest wstrzymania przez WSA wykonalności decyzji Ministra Sprawiedliwości w sprawie mojego bezprawnego odwołania.
Proszę o RT!
Złożone przeze mnie wezwanie przedsądowe adresowane do Senatorów uczelni na powstrzymać dalszą eskalację bezprawia.
To dlatego funkcjonariusze z oko.press tak wyją! Bo wiedzą jaka jest prawda i że przestępcy zostaną rozliczeni.
Były rektor Akademii Wymiaru Sprawiedliwości Michał Sopiński straszy pozwami o odszkodowanie członków senatu uczelni, jeśli wybiorą nowego rektora. To wywieranie nacisku i próba wywołania efektu mrożącego. Uczelnia zapowiada zawiadomienie do prokuratury.
oko.press/zdymisjonowany-sop…














