Jan Lesiuk (@jasiol7) profile picture

Historia, militaria, polityka. Disclaimer: Nie gadam z ludkami, którzy bluzgają i używają ad personam.

Kraków
Joined August 2016
Photo by Jan Lesiuk (@jasiol7)Photo by Jan Lesiuk (@jasiol7)Photo by Jan Lesiuk (@jasiol7)Photo by Jan Lesiuk (@jasiol7)Photo by Jan Lesiuk (@jasiol7)Photo by Jan Lesiuk (@jasiol7)Photo by Jan Lesiuk (@jasiol7)
To jest samolot, który SP winny kupić, jeśli na poważnie wymachują transparentem z napisem "alarmowe dostawy nowoczesnym transportowcem czasu wojny". I nawet Airbus się będzie zgadzał z obecną linią polityczną.😉
3
2
17
1,338
Parę uwag o Sanie, Sonię i ich wyposażeniu.
1. Sona i San to zupełnie odmienne systemy, jeśli chodzi o warunki pracy. San może być przenośny, Sona musi być max. mobilna, San może świecić radarami, na Sonę ściągnie to artylerię. Sona na dziś winna mieć 2 warstwy: FPV i Orlan/Shahed, San min.3: FPV, Shahed, CM.
2
1
18
1,863
Jak się chce bawić w chwytliwe bon moty, to najpierw trzeba trochę się dowiedzieć. 1. Nie 7, 🇵🇱ma 6 sąsiadów, a 🇧🇾to pupet🇷🇺. 2. Kiedy ostatnio 🇫🇮/🇳🇴usiłowały zamordować kilka-kilkanaście % 🇸🇪populacji? 🇩🇪/🇷🇺/🇺🇦robiły to nie tak dawno, nadal żyją ludzie, którzy to pamiętają.
4
37
2,100
A w Krakowie kampania wyborcza KO rozkręca się, choć nadal nie wiadomo, kiedy będą wybory.🙂
Dostałem wezwanie od prawników M. Boguckiego i Mais Group. Mają 3 żądania: 1️⃣ Usunąć wpisy o ich krakowskich umowach 2️⃣ Przeprosić (na 30 dni) 3️⃣ Zamilknąć 🤫 Dlaczego? Bo twierdzą, że dostali „tylko” 593 tys. zł netto wypłat. Szkoda tylko, że prawnicy mylą sumę już zrobionych przelewów z CAŁKOWITĄ WARTOŚCIĄ zawartych kontraktów 🔁 Zróbcie RT. Niech wiedzą, że nie zastraszą nas pismami, gdy pytamy o publiczne pieniądze krakowian!
2
6
849
Polecam wszystkim zwolennikom tezy, że NATO walczy inaczej i nie możemy pozwolić sobie na walki okopowe. Cóż, wygląda na to, że nie będą się o to nas pytać.
Replying to @HoansSolo
“A European way of war without the United States would not be built around rapid manoeuvre, deep dislocation or early dominance. It would instead rest on a more constrained and deliberate theory of victory: deny a rapid Russian success, absorb and blunt the initial offensive, and shift the war into a protracted contest in which European mass, resilience and industrial capacity can be brought to bear.”
9
1
15
2,946
Kto może niech udostępnia! Podczas 40. Szybowcowych Mistrzostwa Świata FAI odbywających się w dniach 16–30 maja 2026 r. na lotnisku Aeroklubu Częstochowskiego w Rudnikach 🇵🇱 Sebastian Kawa został WICEMISTRZEM ŚWIATA w Klasie Otwartej! Zdobył 🥈 srebro na (pożyczonym) szybowcu Jonker Sailplanes JS5. Polska czekała 33 lata na medal w tej klasie, a w mediach ogólnopolskich cisza 🙆‍♂️ Sebastian Kawa jako pierwszy pilot na świecie skompletował medale mistrzostw świata we wszystkich możliwych klasach szybowcowych. Ponadto w klasie 20 m 🥈 srebro zdobyli Łukasz Grabowski i Judyta Czyż, a drużynowo 🇵🇱 Polska zdobyła 🥉 brązowy medal. Gratulacje dla medalistów! Do rywalizacji stanęło łącznie 73 pilotów szybowcowych z całego świata, rywalizujących w trzech klasach - Open, 18-metrowej i 20-metrowej. Sebastian Kawa: "Byłem w bardzo trudnej sytuacji, szybowca dla kadry narodowej nie kupiono pomimo 2 lat starań. Pożyczylem od Jonker Sailplanes w ostatniej chwili testowy prototyp. Cudownie, że udało się uzyskać pozwolenie na loty dla tego szybowca, co wymagało od ekipy Jonker stawania na głowie by zdążyć. Musiałem się go nauczyć już w trakcie zawodów. Udało się. Niewiele brakło, trochę korzystniej ustawionych w rejony lepszej pogody tras ( ja latałem sam więc w trudnej pogodzie było trudniej niż teamom, poza tym szybowcem ktory miał 5 m krótsze skrzydła więc w gorszej pogodzie miało to znaczenie), niepotrzebna rekordowo długa trasa, która zmusila do gry na remis i trochę mniej błędów w locie a byłoby złoto po 33 latach. Ostatnio zdobył je Janusz Centka w 1993 roku." Wiem, że media żyły porażką polskich kopaczy z ukraińskimi, ale warto żeby szerzej powiedziały nie o kolejnych porażkach, ale o sukcesach Polaków! 😡
2
35
4
84
7,292
Mała prywata, choć może nie do końca, bo Kraków to nie tylko moje miasto.
Tu chyba jest wszystko, co powinno Was przekonać, że trzeba iść do referendum w Krakowie. 😅
1
9
762
Plany 🇫🇷: 230WSB +20MRTT. Chcąc osiągnąć te proporcje winniśmy mieć 14MRTT, tymczasem planujemy dla 160WSB 4MRTT. Za dekadę. Uwaga: to że 🇫🇷 ma bazy rozsiane po całym świecie oznacza, że można w nich zatankować, więc niekoniecznie potrzebuje tyle tankowców ile państwo bez baz.
Replying to @KwasekTomasz
2/ - kwestia rozwoju potencjału odstraszania (Rafale + ASMP-R+ Phenix) obecnie wysuwa się na pierwszy plan - UE jest w porównaniu do USA - słaba w domenie powietrznej (np. tankowce) - to musi się zmienić - Francja musi posiadać ok. 230 maszyn bojowych i 20 tankowców
10
2
3
23
3,192
Co z tego, że bombardowania 🇩🇪 nie wywołały protestów przeciw władzy, jak spaliły sporą część przemysłu i jego obsługi: podczas "3 dniowego bombardowania" Hamburga z dymem poszły dzielnice zamieszkałe przez robotników stoczniowych. Co skutkowało zapaścią przemysłu.
1
6
677
Coś dla entuzjastów laserów i maserów bojowych w każdej gminie i plutonie.😉 To ofc nie oznacza, że nie należy pracować nad tymi rozwiązaniami, ale zastosowania na razie są niszowe. Cc: @a_gontarz @jakuboboza
The RAND corporation has published a study of whether directed energy weapons (DEW) can be useful in Ukraine. The study concluded that neither high-energy lasers (HEL) nor high-powered microwave systems (HPM) in their current state of development are suitable for Ukraine. 1/
3
15
1,215
Będę wdzięczny za upowszechnienie tego wpisu. Zależy mi na dalszej pracy w Instytucie Zachodnim, a czemu zdaje się @Stefaniak__ chciałby położyć kres. Otóż nie pójdzie wam tak łatwo, są jeszcze jakieś niezależne sądy w Rzeczypospolitej.
Panie sekretarzu stanu w @PremierRP, Panie @Stefaniak__ - czy to Pan - jako nadzorca @IZPoznan - osobiście wydał polecenie mojemu przełożonemu, by zrobić ze mną porządek? Dostałem w tej sprawie oficjalne pismo tuż przed Świętami, mam 14 dni na odpowiedź.
155
2,137
151
4,149
539,794
Siła wyższa spowodowała kolejny mój wpis bo napisał do mnie Wujek Kacpra, a że znam człowieka i dążę szacunkiem to apeluje do całego #TeamMarynarkaWojenna o wsparcie finansowe Kacpra a walce A jakby taki @K_Stanowski pomógł swoimi zasięgami siepomaga.pl/kacper-dziugan
2
42
1
86
44,311
MON pójdzie na kompromis: 72 AH-64 i 16 z 24 CH-47. Reszty starczy na defilady.🤪 To nie ma nic wspólnego z budową systemu, czy uwzględnianiem doświadczeń 🇺🇸 (Irak, Afganistan) czy 🇺🇦. Są zabawki.
4
2
14
4,461
Ważne ze względu na konieczne parametry pracy Pilicy+ i Sony.
At night, Kyiv was attacked by an unknown type of UAV. Its speed is similar to that of a Shahed 136 It flew at an altitude of 20-30 meters. This is why it was not detected by radars. Experts are studying the debris.
3
11
5,218
Czas porzucić mrzonki o oparciu opl na KDA i reaktywować S-60 dokładając ABM. info via @michalgajzler
🇸🇪 @BAESystemsplc Bofors is launching the 40mm mobile anti-aircraft system Tridon Mk2 at #Eurosatory2024. The system has an effective range of up to 12 km, with the Bofors 3P programmable munition.
7
1
16
2,965
Z pewnymi tezami nie do końca się zgadzam, ale z wnioskami całkowicie.
Brak demonstracyjnie silnej reakcji na śmierć polskiego żołnierza byłby strategicznym błędem Polski o dalekosiężnych i poważnych konsekwencjach. 1. Śmierć polskiego żołnierza nie była przypadkowa. Według informacji, ś.p. szeregowy Mateusz Sitek próbował wyrwać lewarek służący do rozgięcia szczebli ogrodzenia. W momencie gdy go chwycił, został pchnięty przygotowaną dzidą (nóż, przymocowany do kija). Ostrze trafiło w klatkę piersiową, przebiło płuco. Żołnierz był opatrywany bezpośrednio pod ogrodzeniem, a w tym czasie pomagająca mu żołnierka była atakowana drągami, obrzucana przedmiotami. Pomoc i ewakuacja były tym samym utrudnione. Szczególnie, że w okolicy ranni zostali także inni. Incydent tego typu, próba dźgnięcia strzegących granicę nie był ani pierwszy, ani ostatni. Z tego co mi wiadomo, podobnych dzid z nożami używano w tej samej okolicy także już po ranieniu szer. Sitka. Samo ostrze noża, wg niektórych informacji (podawane przez @Bechatka) było zanieczyszczone fekaliami, co spowodowało sepsę. Można przypuszczać, że poszukiwano możliwości na doprowadzenie do śmierci jakiegokolwiek polskiego żołnierza czy funkcjonariusza. Niestety padło na szer. Sitka z nowo utworzonego, świeżego jak zielona trawa 3 batalionu, 1 Brygady Pancernej. 2. Cała aktywność na granicy odbywa się pod kontrolą wrogich służb Nie jest to żadna nowość. Wobec systematyczności zachowań tzw. "migrantów", powtarzalności stosowanej taktyki, a także pojawianiu się w kluczowych momentach (podprowadzaniu, instruowaniu, nadzorowaniu) tych samych, dobrze znanych polskim służbom postaci po drugiej stronie ogrodzenia, nie ma wątpliwości że ostatnia eskalacja jest nadal operacją hybrydową białoruskich i rosyjskich służb specjalnych. Bezpośrednim nadzorem zajmują się w ostatnim czasie osobnicy o bliskowschodniej aparycji, określani przez polskich żołnierzy mianem m. in. "syryjskich bojowników", tak też mają o nich mówić inni migranci. Rośli mężczyźni, których zachowanie i ruchy budzą skojarzenia z wyszkoleniem wojskowym biorą także udział w bezpośrednich starciach, podczas prób przekroczenia granicy przez większe grupy. Szkolą nowo przybyłych, instruują w postępowaniu i polskich przepisach dotyczących zasad używania broni palnej. Uzasadnione jest przypuszczenie, że akurat żołnierze, jako paradoksalnie najbardziej bezbronna formacja „na pasku” (z uwagi na zaniechania proceduralne i obowiązujące prawo), są celem największej agresji. Kto wie, czy krępujących niuansów prawnych nie przekazał wrogowi zdrajca Tomasz Szmydt, były sędzia z dostępem do informacji niejawnych nt naszych służb? 3. Białoruś i Rosja są gotowe do eskalacji Zabicie żołnierza stanowi poważną eskalację. Jest to przekroczenie nomen omen granicy, do którego do tej chwili żadna ze stron nie dopuszczała. Owszem, straszono, strzelano w powietrze, rzucano granaty hukowe, było namierzanie laserami, a nawet penetracja w głąb terytorium przez grupy rozpoznawcze, ale nie zabójstwo. Skoro zabicie polskiego żołnierza nie było przypadkowe, trudno zakładać, że Białoruś i Rosja nie są przygotowane na scenariusze konfrontacji. Można założyć, że działając w ramach szerszego planu, mają rozpisanych przynajmniej kilka scenariuszy. W przeszłości, reakcją polskich władz na eskalację były manewry, większa ilość wojska, budowa prowizorycznego, a później stałego ogrodzenia, ruchy ciężkiego sprzętu. Już po zmianie rządu mieliśmy informacje o budowie fortyfikacji, stworzeniu KOP itd., a więc postępowania idącego w podobnym kierunku. Logicznym byłoby, gdyby białorusko-rosyjskie służby zakładały podobne, reaktywne, powolne, ale też kosztowne działania jako następstwo ostatnich wydarzeń. Dodatkowo, mamy podwójnie szczególny okres. Po pierwsze, wybory do Parlamentu Europejskiego, po drugie nowy rząd, który agresor chce przetestować. Przekonany jestem, choć to naturalnie moje prywatne odczucie, że Rosjanie uważają Polskę za pozbawioną samodzielności, a mając pełną świadomość jakie podejście do jakiejkolwiek bezpośredniej konfrontacji mają Amerykanie, zakładają że Warszawa w żaden sposób nie odpowie ofensywnie. Nawet gdyby chciała, zostanie powstrzymana przez Waszyngton i pozostałych sojuszników o pacyfistycznym nastawieniu (jak choćby Niemcy). Temu służy też agresywna retoryka rosyjskiej propagandy, straszenie nuklearną zagładą. 4. Skutki. Efekty muszą być dla rosyjskich zleceniodawców zadowalające. Chaos wewnętrzny w Polsce, podgrzany do czerwoności konflikt polityczny, złamanie morale armii i służb, podkopanie wiary obywateli w instytucje i władze, frustracja społeczna. Wszystko razem przekłada się na obniżenie odporności państwa, wzmocnienie ośrodków dezinformacji i ruchów tzw. „pacyfistycznych” oraz prorosyjskiej agentury. Władze w żaden sposób nie panują nad infosferą. Nie prezentują spójnego komunikatu tak na potrzeby krajowe jak i zagraniczne. Absolutna destrukcja o dalekosiężnych skutkach. Polska ponosi także ogromne koszty finansowe wzmacniania obecności na granicy i tworzenia narzędzi prewencyjnych (tak uzbrojenia jak i infrastruktury). Są to środki, których nie może użyć np. do pomocy Ukrainie. Tak jak w 2021 roku, tak i teraz, wyłączenie Polski z aktywnej pomocy Ukrainie jest dla Kremla warunkiem jej pokonania. Jednym ze sposobów jest związanie polskich sił na granicy. Nawet jeśli doprowadzi to do sytuacji „bliskiej otwartemu konfliktowi” (do którego wiadomo, że nie dojdzie – w domniemanej kalkulacji Kremla), gra jest warta świeczki. W tym kontekście, poróżnienie Polski i Ukrainy jest kolejnym rosyjskim sukcesem, mimo że w tym przypadku wystarczyło tylko podsycanie istniejących fobii i nieporozumień. Uważam, że upadek pocisku w Przewodowie i późniejsze naruszenia przestrzeni powietrznej (łącznie ze „zgubą” spod Bydgoszczy) idealnie wpisały się w różnice zdań między Warszawą a Kijowem (pamiętne oskarżenia o próbę wciągnięcia do wojny). Niedojrzałość klasy politycznej obydwu państw dokończyła dzieła. Wnioskując z rosyjskich komunikatów (interpretacja à rebours), to czego Kreml naprawdę się boi, to fizycznego zaangażowania Polski na Ukrainie, np. do ochrony jej granicy z Białorusią. Dla nas nadal fantastyka, dla nich realne zagrożenie całkowicie wywracające wszystkie kalkulacje i plany. Co więcej, prowokowanie konfliktu granicznego z Polską, może służyć za sposób doprowadzenia do zaangażowania w rozwiązanie problemu NATO, a wobec tego zmuszenia Zachodu do przystąpienia do negocjacji w sprawie nowego ładu bezpieczeństwa w Europie. To także wytrych, który mógłby posłużyć jako presja na zawarcie rozejmu na Ukrainie (przyjmując ją jako element szerszej konfrontacji z Zachodem). Kryzys graniczny angażuje też zasoby wojska, w tym przede wszystkim ludzkie, porażając jego zdolności do rozbudowy. Konia z rzędem temu, kto w takich warunkach przekona do służby nowych ochotników. Ci już w służbie, pilnują granicy zamiast zgrywać się w swoich podstawowych działaniach. Jeśli otwarty konflikt mógłby nastąpić w najbliższych latach (co może zakładać Kreml), to dozorowanie granicy uniemożliwi WP skuteczną obronę terytorium. Po prostu nie będzie gotowe do konfrontacji z zaprawionymi w kilkuletniej wojnie oddziałami. Demonstrowanie bezbronności Warszawy wobec operacji hybrydowych, musi także powodować szkody w wizerunku kraju, który jest liderem regionu animującym politykę wschodnią Zachodu. Siłą rzeczy, np. Litwa i Łotwa mogą mieć uzasadnione wątpliwości na ile polskie wsparcie jest wiarygodne. Nie wspominając o aktorach niepaństwowych (choćby białoruskich), dla których Polska próbuje stać się ośrodkiem działania, wspierając ich i kształtując politykę w pożądanym przez siebie kierunku. Politycznie mogą zacząć grać na kogoś innego, a przecież dotychczas zawsze mogliśmy liczyć na ich poparcie. Dla Warszawy to szalenie trudna pozycja. Bierność to słabość, proaktywność antagonizować będzie stronnictwo pacyfistów. Nasza aktywna obrona, sprzedawana będzie jako polskie awanturnictwo i rusofobia na forach międzynarodowych. Brak odpowiedniej strategii politycznej i komunikacyjnej oznaczać będzie, że nasza globalna pozycja ulegnie osłabieniu, mimo że równolegle wzmocnimy ją w wymiarze regionalnym. To tragiczny dylemat, ale nie ma od niego ucieczki. Wreszcie, jakiekolwiek ruchy proaktywne zawsze będą sprzedawane na rynek wewnętrzny Rosji i Białorusi jako polskie dążenie do wojny i konfrontacji umacniające konsolidację społeczną i uzasadniające wyrzeczenia poszczególnych obywateli, w imię obrony ojczyzny. Te potrzeby wewnętrzne Moskwy i Mińska są wbrew pozorom bardzo ważne. Sens prowadzenia „operacji specjalnej” jest dla wielu obywateli ruskiego miru nie do końca zrozumiały. Jednakże kolejną Wojnę Ojczyźnianą, tym razem przeciw NATO, pojmą wszyscy. A to bardzo ważne, jeśli Putin chce utrzymać wewnętrzną mobilizację. 5. Podsumowanie. Brak silnej odpowiedzi na śmierć polskiego żołnierza stanowić będzie przyzwolenie na dalsze ataki. Zostawienie inicjatywy w rękach Rosji, pozwala jej na dowolne wybieranie momentu i sposobu konfrontacji. W dłuższej perspektywie, czyni wybuch otwartego konfliktu zbrojnego bardziej, a nie mniej prawdopodobnym (osłabienie odstraszania, polskiego potencjału, rozbicie spójności Zachodu). Brak nałożenia odpowiednich kosztów na przeciwnika, zachęci go do pójścia dalej np. zniszczenia infrastruktury krytycznej kraju, działań utrudniających żeglugę, wyludnienia obszarów przygranicznych itd. Koszty będą zarówno wewnętrzne (polityczne, społeczne, gospodarcze), jak i międzynarodowe, nie ograniczające się tylko do terytorium Polski. Odpowiedź Polski musi być wobec tego silna i wielowymiarowa. Nie ma innej drogi. Uważam, że musimy w trybie ekspresowym dostosować prawodawstwo do wymogów chwili. Przygotować (co postuluje ppłk Maciej Korowaj) podstawy ustawowe pozwalające na prowadzenie operacji specjalnych zasobami wojskowymi i wywiadowczymi na kierunku przeciwnika. Wypowiedzieć konwencję ottawską zakazującą stosowania min przeciwpiechotnych. Unormować zasady działania jednostek ŻW, SG i WP na granicy. Radykalnie usprawnić sposób działania i realizowania zadań na granicy. Już sam ten fakt stanowiłby silną komunikację strategiczną. To jednak za mało. Nie uda nam się powstrzymać dalszej agresji jeśli nie zademonstrujemy zdolności i determinacji do konfrontacji, do zastosowania symetrycznej odpowiedzi. Nie chodzi tutaj oczywiście o samych „migrantów”, będących jedynie narzędziem w rękach służb, tylko o poniesienie konkretnych kosztów przez Rosję i Białoruś w sposób, który jednoznacznie wskazywać będzie za co wystawiony został rachunek. Musimy wykazać się w tym względzie samodzielnością w podejmowaniu decyzji, ale jednocześnie zadbać o właściwe ukształtowanie narracji na arenie międzynarodowej. Nazywajmy rzeczy po imieniu, wskazujmy sprawców, wskazujmy na jednoznaczną interpretację - agresji na nasze terytorium i ataku na żołnierzy. Zastrzeżmy prawo do odpowiedzi. Wszystkie te elementy muszą stanowić spójną całość. Potrzebna jest odwaga i determinacja, oraz współdziałanie wszystkich sił politycznych. Czy uda nam się sprostać wymogom chwili? Czy podołamy zadaniu? Mam niestety wątpliwości, ale nie widzę innej drogi. CC: @Maciej_Korowaj @wolski_jaros @KWojczal @MarekMeissner @KapitanLisowski @WarNewsPL1 @Artur_Micek @Martinnkaaaa @nowakkmichal @TrompBK @IrekKulesza
4
1,101
Służby to nie moja bajka, ale uprawiany w mediach cyrk nawet nie zbliża się do sedna problemu, koncentrując się na plemiennej nawalance.
Nasi politycy nie zauważyli, że sprawa agenta Szmydta to nie kolejny element wewnętrznej nawalanki. To nie sprawa pod tytułem kto czyją ciotkę zatrudnił w radzie nadzorczej spółki skarbu państwa. Szmydt działał na rzecz wrogiego państwa (państw). I jak się okazuje działał w obszarze wyjątkowo wrażliwym i może posiadać wiedzę, która zagraża bezpieczeństwu państwa i ludziom na rzecz tego bezpieczeństwa pracującym. Polityczna piaskownica i udowadnianie z kim bawił się Szmydt pokazuje jak nasi politycy są oderwani od rzeczywistości i jak nie rozumieją co się dzieje wokół. Służby Łukaszenki i Putina zacierają ręce: nie dość, że pozyskali takiego agenta, nie dość, że go wywieźli mogą nim merdać u Sołowiowa, to jeszcze nasze polityczne orły wzięły się za łby i będą teraz udowadniać bliżej kogo w tej piaskownicy Szmidt siedział. Otóż siedział tam gdzie mu kazał agent KGB i zatruwał nasze życie tak jak mu ten agent kazał. Weźcie się panowie do pracy: to nie jedyny szmydt i następnych lepiej żeby złapano zanim spierdzielą do swoich mocodawców.
10
1,513