Ktoś byłby łaskaw wymienić jedną korzyść, jaką przyniosły nam lata antyrosyjskiej polityki? Czy wzrósł nasz poziom życia? Spadły koszty utrzymania? Poprawił się rynek pracy? Jakość kultury? A może wzrosło bezpieczeństwo?
Po ponad dekadzie można chyba pokusić się o jakiś bilans.
Rosja sama zdefiniowała nas jako wroga. Musimy reagować na ich imperialistyczną gorączkę bo wpadnięcie w ich strefę wpływu to PRL-bis, a odpowiadajc na pytanie: mamy same korzyści dzięki zbliżeniu z zachodem.