Adrian Łazarski (@sofiofilia) profile picture

Filozoficzna policja. Czasem robię YT: https://nitter.cf/t.co/YunnRaOVic

Joined April 2022
Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)Photo by Adrian Łazarski (@sofiofilia)
Adrian Łazarski retweeted
Co jest gorsze od bycia „wykorzystywanym” przez kapitał zagraniczny? Bycie przez niego niewykorzystywanym. Może o tym zaświadczyć ponad 6 mld ludzi na świecie, którzy zrobiliby wiele, żeby dać się “wykorzystać”. *tak, oczywiście jestem za polskim kapitałem. Ale napływ zagranicznego kapitału i rozwój naszego nie musi się wykluczać.
Jak firma zagraniczna płaci dwa razy więcej niż polska to tylko ta pierwsza wykorzystuje “tanią” siłę roboczą a nie ta druga😅 🙃.
10
8
2
47
2,854
Adrian Łazarski retweeted
Te banialuki o tym, jakoby po PRL-u zostały nam jakieś „perły”, których niechybną globalną ekspansję zahamował zdradliwy kapitał zagraniczny, są niebywale frustrujące. Mam z tym związane własne doświadczenia. 1 września 1996 dostałem pierwszą pracę w Citibanku Polska (nie miałem jeszcze nawet 21 lat, ale nikt tego nie sprawdzał; za Chiny Ludowe żaden polski bank by mnie nie przyjął). Wzięli mnie jako “tanią” siłę roboczą, chociaż moja pierwsza pensja była dwa razy wyższa niż wśród polskich banków. Dwa dni później odpowiadałem już za pełną obsługę bankową Michelina, Goodyeara, Alcatela czy Siemensa. Na pierwszych spotkaniach ich prezesi sprawdzali, czy nie doszło do pomyłki, bo wyglądałem na swoje 20 lat, po drugim roku studiów :-) Miałem też rozwijać biznes, więc jeździłem po polskich firmach, „perełkach” PRL-u: Hucie Katowice, Hucie Częstochowa, Celulozie w Ostrołęce. Okazało się, że obsługują je polskie „perełki” bankowości, Banki Handlowe i inne BPH-y, i że wszystko jest super: codziennie rano Pani Basia daje Panu Zbyszkowi dwa kartony ręcznie wypisanych przelewów, Pan Zbyszek szybciutko jedzie Polonezem do Pani Czesi w oddziale miejscowego banku, a potem, zanim ktokolwiek się obejrzał, już za kilka dni wielomilionowy przelew był na koncie kontrahenta. Kiedy im powiedziałem, że istnieje coś takiego jak cash management, że wszystko można zrobić elektronicznie, od ręki, z komputera, w ciągu jednego dnia, bez Pana Zbyszka i Pani Czesi, nie chcieli uwierzyć. Myśleli, że ściemniam. Podobnie z tym, że mogą mieć terminal, sami sprawdzać kursy i wymieniać walutę po rynku, a nie z 1% marży. Przyznaję się i do dziś jest mi wstyd: przez wiele miesięcy, kiedy już zdobyłem rachunek Huty Katowice, płaciła mojemu bankowi 1% od wielomilionowych płatności w dolarach 🥹😳. Myśleli, że taki jest standard. Dopiero konkurencja i wiedza, które przyszły z zagranicznym kapitałem, to zmieniły. Polskie banki, dzięki reformom z końca PRL-u wyróżniały się na tle innych firm państwowych, a mimo to były daleko w tyle za Zachodem. I to był rok 1996. Więc kiedy ktoś mówi, że PRL-owskie „perełki” bez technologii, bez menedżerów, bez produktów, bez marketingu, bez kapitału, bez pomysłu i bez języków poza cyrylicą mogły podbić świat, to naprawdę nie wiem, co powiedzieć.
Nieprawda. Nikt na nas niczego nie wymuszał. Sami chcieliśmy i błagaliśmy Zachód, żeby nas chciał!!! I mieliśmy rację! Dzisiaj jesteśmy prawie 4 razy na mieszkańca bogatsi i możemy bardziej grać na naszych warunkach. Dostęp do taniej siły roboczej? Zachodnie firmy zawsze płaciły prawie 2 razy więcej niż polskie firmy. To one miały dostęp do prawdziwie taniej siły roboczej? I co? Rozumiem, że Pan nie dał się jednak wykorzystać przez zachodni kapitał i zawsze pracował w polskiej firmie, u Pana Czesia, z połową zarobków w zachodniej firmie i z połową wynagrodzenia płaconą w gotówce, pod stołem, patriotycznie. Proszę napisać jak mógłbym pomóc, żeby Pana firma teraz kupiła Siemensa.
70
56
7
494
28,917
Kilka tygodni temu, razem z innymi organizacjami przypominaliśmy politykom, że „sądy i trybunały nie tylko muszą działać niezależnie i bezstronnie, ale też obywatele muszą ową niezależność i bezstronność dostrzegać i w nią ufać”. Dzisiejsze wydarzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym budzą niepokój. Bezprawna odmowa odebrania przez prezydenta Nawrockiego ślubowania od sędziów paraliżuje Trybunał. Utrwala też polityczny wpływ jednego obozu na funkcjonowanie tego organu. Wysyłanie policji tworzy niebezpieczny precedens dla każdej kolejnej większości, która będzie chciała „odbijać” Trybunał i kształtować go wedle swojego życzenia po każdorazowej zmianie władzy. Wiemy, kto zaczął, i kogo należy za to rozliczyć. Niemniej, obecnie argumenty prawne chyba się skończyły. Populistyczne „koncepcje” weryfikacji sędziów przez prezydenta, ślubowań na odległość, obradowania „na uchodźctwie” czy wybieranie do TK kolegów z rządu i Sejmu, manipulowanie składami i wydawanie wyroków na życzenie doprowadziły do tego, że kontrolę nad Trybunałem ma de facto ten, kto ma klucze do budynku na Szucha, może wydać rozkaz policji lub zakręcić kurek z pieniędzmi. Tu już nie chodzi o prawo. To, co obserwujemy od końca 2015 roku, to farsa, która realnie zagraża obywatelom i ich prawom, a każdej władzy pozwala rządzić bez żadnych ograniczeń. Nie możemy dalej funkcjonować w takim ustroju. Polska jest jednym z najbardziej spolaryzowanych państw na świecie. W obecnych warunkach jedynym wyjściem jest „reset konstytucyjny” i powołanie Trybunału na nowo – tak, aby żadna siła polityczna nie mogła go nigdy zawłaszczyć, i by wszelkie próby paraliżowania TK były natychmiast sankcjonowane. To niezwykle trudne, ale możliwe! Pozostaje nam wierzyć, że wśród klasy politycznej znajdą się osoby, którym rzeczywiście zależy na odbudowie zaufania do sądu konstytucyjnego. Skutecznych rozwiązań kryzysu nie brakuje – potrzeba jedynie woli politycznej.
7
14
7
57
12,938
Czy społeczeństwo może zapomnieć, jak korzystać z technologii, które samo opanowało? 🧠 Historia Aborygenów z Tasmanii pokazuje, że największą siłą człowieka nie jest indywidualna inteligencja, lecz zdolność do współpracy i wymiany wiedzy. Co ewolucja człowieka mówi nam o współczesnej polityce? 🌍 O tym opowiada Adrian Łazarski @sofiofilia w nowym odcinku Wolnego Czytania na temat książki Briana Hare’a i Vanessy Woods „Przetrwają najżyczliwsi”.
1
6
278
"Ekonomia głównego nurtu nie potrafi poradzić sobie z kosztami zewnętrznymi" - wyobraźcie sobie, że można mieć tak wyhalucynowany obraz rzeczywistości. Co następne? "Medycyna nie potrafi poradzić sobie z zanokcicą", "inżynieria nie potrafi poradzić sobie z budową wieżowca"?
Replying to @BKlimowski1
Ekonomia głównego nurtu nie potrafi poradzić sobie z kosztami zewnętrznymi, to fakt. Próbuje to ogarnąć szkoła instytucjonalna ale też średnio to przenieść. Ekonomia feministyczna przekłada nacisk z PKB jako fetyszu na zwrócenie uwagi na rzeczy bardziej potrzebne do życia jak opieka i przypisanie jej wartości. Analizując krańcowe wartości wskaźników gospodarczych widać labubh bardziej niż darmową pracę kobiet w opiece nad innymi.
12
5
84
2,617
Ewolucję wygrywa się dzięki sile.... współpracy? O biologicznych korzeniach współpracy, ciemnej stronie empatii i o tym, jak wolne instytucje chronią nas przed powrotem do brutalnego prawa silniejszego, opowiada Adrian Łazarski @sofiofilia w najnowszym odcinku podcastu Wolne czytanie. 📚 Odcinek poświęcony jest książce Briana Hare'a i Vanessy Woods „Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa”.
1
10
335
Piekło zamarzło – dobry tekst z kajotu. W komentarzach oczywiście pełno smutasów nieradzących sobie z faktem śmiertelności i próbującym go na siłę oddalić. Uwielbiam też ekstrawertyków z teorią umysłu na poziomie szympansa, opowiadających jak to oni się świetnie socjalizują bez 1
USTAWA ANTYALKOHOLOWA JEST ANTYSPOŁECZNA. STOI ZA NIĄ IDEOLOGIA „ZDROWIZMU” W mediach nowelizacja przedstawiana jest bowiem przede wszystkim w kontekście nocnej prohibicji, ewentualnie zakazu reklamy alkoholu. Znacznie mniej mówi się o proponowanym dwukrotnym podniesieniu opłat za zezwolenie na jego sprzedaż: z 525 do 1050 zł w przypadku napojów zawierających do 18 proc. alkoholu oraz z 2100 do 4200 zł w przypadku tak zwanych mocnych alkoholi. 💎Taka zmiana w oczywisty sposób uderzy w wyszynk. O ile duże, modne miejsca w centrach miast prawdopodobnie sobie z tą podwyżką poradzą, przerzucając jej koszt na klientów, głównie przedstawicieli klasy średniej i wyższej, którzy zapłacą więcej za butelkę wina czy drinka, o tyle znacznie trudniej będzie przede wszystkim małym, lokalnym pubom. ♦️Mówię o miejscach, które z mojej perspektywy są jedną z ostatnich ostoi budowania miejscowych wspólnot. I właśnie dlatego uważam, że proponowane dziś rozwiązanie wcale nie ma prospołecznego charakteru. Wręcz przeciwnie – jest antyspołeczne, a konsekwencje tak skonstruowanej ustawy sięgają znacznie głębiej niż mogłoby się na pozór wydawać. Uderzą w więzi społeczne, których erozja od dawna osłabia polskie społeczeństwo. 💎Chodzi o zjawisko, które naukowcy określają mianem społecznej atomizacji. Choć zazwyczaj nie lubię posługiwać się tak uczonymi terminami, ten wyjątkowo trafnie oddaje istotę problemu: jako społeczeństwo rozpadamy się na atomy. ♦️Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia około jedna na sześć osób na świecie doświadcza samotności, a problem tylko narasta, szczególnie w bogatych krajach Zachodu, do których przecież należymy. 💎Sama wolne weekendy często spędzam w Czechach, gdzie piwo jest tańsze, a kultura karczmowania dalece bardziej rozwinięta. Czesi przyzwyczajeni są do tego, że po pracy po prostu wychodzą do hospudek, gdzie przesiadują przy piwie – w grupach lub samotnie. Co ciekawe, rzadko widuje się kogoś, kto wyciąga z kieszeni telefon. Ale również i tam jest coraz drożej, a wiele lokali zamyka się z powodu braku rentowności. ♦️W ciągu ostatnich pięciu lat, do początku 2026 r., liczba takich miejsc zmniejszyła się o jedną piątą. Jak podają miejscowe media, szczególnie zagrożone są wiejskie hospody. Niemniej, u naszych sąsiadów toczy się obecnie szeroka debata na temat tego, jak wesprzeć karczmarzy. 💎Dlaczego? Ponieważ dostrzega się, że takie lokale służą podtrzymywaniu kontaktów i budowaniu poczucia wspólnoty. Słowem: docenia się ich rolę w przeciwdziałaniu atomizacji właśnie. Niektóre samorządy próbują nawet wspierać tego typu miejsca, obniżając czynsze, przekazując lokale pod zarząd gminy, a nawet zapewniając mieszkanie osobie, która taką hospudkę prowadzi. ♦️Postulaty samych karczmarzy i przedstawicieli lokalnych browarów, dotyczące ratowania kultury hospod, trafiają do polityków i cieszą się dużym poparciem społecznym. W Polsce natomiast – co wyraźnie pokazuje aktualna debata – rodzimych browarników określa się, również w wypowiedziach lewicowych polityków i publicystów, mianem „lobby alkoholowego”. Taka etykieta ma oczywiście budzić negatywne skojarzenia i zdyskredytować ich postulaty, zanim jeszcze ktokolwiek podejmie z nimi merytoryczną rozmowę. 💎Tymczasem podobne dyskusje przetoczyły się przez wiele europejskich krajów. W Wielkiej Brytanii jedną z pierwszych decyzji nowego premiera było obniżenie podatków dla pubów. Takie zmiany wprowadził – uwaga! – lewicowy rząd. Bowiem, jak przekonywał Andy Burnham, pub to „kręgosłup lokalnej społeczności” i ważna część kultury klasy pracującej. ♦️Niestety dziś każdy, kto – podobnie jak ja w tym tekście – krytykuje choćby niektóre zapisy procedowanej ustawy, podkreślając na przykład wspólnotogenną wartość alkoholu, ryzykuje natychmiastowe przypięcie łatki alkoholika. Albo co najmniej człowieka słabej woli, który bierze udział w rozpijaniu narodu. Co ciekawe, osoby, które jeszcze chwilę temu podkreślały, że nie wolno stygmatyzować osób uzależnionych od alkoholu – i że zamiast „alkoholika” należy mówić „osoba w kryzysie alkoholowym” – dziś bardzo chętnie posługują się ów słowem „alkoholik”, używając go jako obelgi wobec swoich oponentów. 💎Podłożem tego typu moralnych panik i blokowania sensownej debaty publicznej może być ideologia zdrowizmu, wedle której nieustanne dbanie o swoje ciało (w tym wątrobę) ma być moralnym obowiązkiem każdego z nas. Ten dyskurs jest bardzo klasowy, a w swej istocie także hegemoniczny, co oznacza, że trudno podjąć z nim polemikę. Ja jednak wciąż próbuję, chociaż zostałam już przez antyalkoholowych aktywistów odsądzona od czci i wiary. 💎W czasie, gdy współczesne społeczeństwa zmagają się z osłabieniem więzi sąsiedzkich, samotnością i przenoszeniem coraz większej części życia do świata cyfrowego, dobra polityka publiczna powinna odróżniać problemowe picie od okazjonalnego spotkania ze znajomymi, a także brać pod uwagę rolę miejsc, w których ludzie nawiązują i podtrzymują relacje. Jednak obserwując obecny kierunek zmian, powiem tylko: „Śpieszmy się kochać puby…”. 👉Dominika Soszyńska wskazuje na ryzyko osłabienia więzi społecznych w wyniku zaostrzenia polityki alkoholowej -> klubjagiellonski.pl/2026/10/…
1
1
14
348
alkoholu, a jak ty nie potrafisz, to jesteś alkoholikiem (już nie osobą w kryzysie alkoholizmu, nie, ty jesteś alkoholikiem-śmieciem). Tutaj wyjątkowo nie padło hasło o braku bezpiecznej dawki (miłośnicy nauki zawsze zapominają doczytać, że te badania były o alkoholu spożywanym 2
1
7
64
regularnie a nie np. raz na rok), ale było o groźnej toksynie, więc warto przypomnieć, że wspólne wystawienie się na niebezpieczeństwo jest swoistym rytuałem zacieśniającym więzi i aprioryczne odrzucanie wartości tego przez małych dyktatorków jest zwyczajnie bezczelne. 3/3
5
50
To jest złe na tylu poziomach, że nie wiadomo od czego w ogóle zacząć. Mieszanie logiki z fizyką, niezrozumienie jak działa cudzysłów w j. naturalnym; w gruncie rzeczy ignorancja nt. dorobku Tarskiego i ta anegdotka o festiwalu FILMOWYM XD
Mnie zawsze zastanawia, jak tak ścisłe umysły jak Alfred Tarski mogą łączyć swoje umiejętności z zabawą w filozofię. Choćby podany przykład tej semantycznej definicji prawdy... Śnieg jest przecież przezroczysty, podobnie jak choćby futro niedźwiedzia polarnego, a nie biały 🙂 Ech, filozofia to taka zabawna dziedzina nau... czegoś. Straciłem do niej resztki szacunku, gdy na szkole filmowej musiałem przeżyć festiwal filmu filozoficznego. Jakby tak jakieś trzyliterowe agencje poszukiwały niekinetycznego systemu skutecznych tortur, to polecam. 😉
2
6
718
Bardzo dobry materiał. Smaku dodaje, że @kawecki_maciej zgłosił roszczenia do filmu elfa, bo śmiał wyświetlić jego infantylne pytania xD
Czy dusza nie istnieje, czy po prostu niektórzy zwyczajnie nie wiedzą, o co właściwie pytają? Zapraszam Was na BARDZO DŁUGĄ analizę rozmowy @kawecki_maciej z profesorem Wojciechem Grygielem, w której samozwańczy Pan popularyzator... ach, zobaczcie sami. Link poniżej.
2
9
265
Adrian Łazarski retweeted
A useful philosophical dictionary for beginners: • Axiologically: very • Essentially: very • Fundamentally: very • Inherently: very • Innately: very • Intrinsically: very • Metaphysically: very • Objectively: very • Ontologically: very • Universally: very
79
692
25
7,027
125,057
Adrian Łazarski retweeted
"Jak to możliwe, że PRL mógł zapewnić dzieciom darmowe obiady w szkołach?" – pyta @jakub_dymek. Otóż nie zapewniał. W 1982 r. z obiadów korzystało 24,5% uczniów szkół podstawowych. A licea? W VI LO w Lublinie obiad kosztował 40 zł a młodzież musiała przynosić kartki na mięso.
27
39
4
195
12,038
Doktor socjologii Śpiewak nie rozróżnia bezpieczeństwa i wydajności ekonomicznej od wolności. Niezależnie od naszych preferencji - psuje tym debatę publiczną, bo potem ludzie udostępniają te bzdury i będą się licytować kto bardziej "wolnościowy".
"Polacy rozumieją, że wolność od uzależnień, od hałasów, burd, pijanych kierowców i kolejek do SOR-ów jest ważniejsza niż wolność do taniej wódki dostępnej 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu." – @JanSpiewak
6
4
37
828
Replying to @JanSpiewak
Czyli klasyka: Wszystko, czego nie lubię, powinno być zakazane. Wszystko, co lubię, powinno być prawem człowieka.
11
18
3
275
5,404
Sklep z kraftami nie będzie mógł poinformować o nowych dostawach, a restauracja o pairingu na swoich socjalach. Nie będzie też można prowadzić zapisów na kieliszki jakiegoś drogiego wina, którego nikt całej butelki by nie kupił - nawet mniej "jawnie" poprzez newsletter. Ale 1/2
5
7
1
144
6,253
przynajmniej rozhisteryzowani purytanie i aktualnie niepijący alkoholicy będą mogli opowiadać, jak to pokonali alkoholizm. 2/2
2
2
106
940
Replying to @JakubLaszkowski
Praga Północ gdyby developerzy byli traktowani tak dobrze jak opowiada Jan Śpiewak:
3
19
218