Dzień dobry @WojSadurski, chciałem tylko dopytać, czy solidaryzuje się Pan ze wszystkimi skorumpowanymi politykami, czy tylko do tego konkretnego czuje Pan sympatię? I czy wy w Komisji Weneckiej ogólnie ciepło myślicie o łapówkach, czy też nie ma takiej reguły?
Oct 17, 2026 · 5:33 PM UTC
Odpowiadam. Solidaryzuję się z tymi, ktorzy są adresatami chamskich, przemocowych odzywek publicznych, takich jak: „Dobra, zamknij już mordę łapówkarzu. Masz szczęście, że nie jesteś politykiem w Chinach, tam by cię już rozstrzelali.” Pan, dzięki swojej platformie i wielkim pieniądzom, myśli, że może sobie pozwolić bezkarnie na taką agresję. Ewentualne przekroczenia prawa Pańskiej ofiary, stwierdzone nieprawomocnym wyrokiem, nie mają tu nic do rzeczy. Tak samo, jak moje członkostwo w Komisji Weneckiej. Wyrażam pogardę dla Pańskiego chamstwa nie w imieniu Komisji Weneckiej, ani Uniwersytetu Sydnejskiego, ani Instytutu Spraw Publicznych itp... (Pana Gawłowskiego nie znam osobiście, a wątek zamknąłem, by ukrócić napływ trolli, dokładających swoje obelgi do panskiego chamstwa).
No ale ja jestem - jak to Pan określa - zwykłym "plebsem", więc czego się można po mnie spodziewać? Nie sądziłem, że ktoś to na X pisze o innych, że to "prostacy", "podnóżki" itd. jest aż tak bardzo czuły na "zamknij mordę". Stąd moje przypuszczenie, że to jakaś szczególna mięta wobec łapówkarzy. Szczerze mówiąc, dalej tak podejrzewam, nie przekonał mnie Pan!
@K_Stanowski „frędzlu” dla Ciebie wyłudzenie chaty na słupa to przedsiębiorczość, 711 konwersacji z Fryzjerem w okresie gorących czasów pt. „kup pan ligę” to spoko luz, wspieranie obrzydliwych działań prokuratury wobec @CezaryKucharski to dobry sposób na zasięgi więc … litości
Krzyś, ty jesteś doprawdy niespotykanie pechowym człowiekiem.
Od gówniarzerki po dziś dzień los z zadziwiającą konsekwencją stawia na twojej drodze ludzi o nader barwnych życiorysach.
Od Fryzjera po trójmiejskie klimaty bramkarza z Vanessy.
A jednak znalazłeś w sobie odwagę, by zabrać się za podważanie wiarygodności profesora Wojciecha Sadurskiego.
Przyznasz, że to dość osobliwy widok.
Człowiek, którego własne znajomości od lat budzą publiczne pytania, postanawia wystąpić w roli arbitra cudzej reputacji.
Krzyś, zanim kolejny raz zabierzesz się za wystawianie innym świadectw moralności, przypomnij sobie, że niezależność dziennikarska nie polega na głośnym zapewnianiu o własnej niezależności.
A już szczególnie zabawne jest to, kiedy człowiek tak chętnie rozliczający innych z ich otoczenia sam oczekuje, że jego własne znajomości będziemy traktować jako serię niefortunnych zbiegów okoliczności.
Zuch z ciebie, Krzysiu.
Tylko z tą moralną wyższością ostrożnie, bo z tak wysokiego konia wyjątkowo boleśnie się spada 🤧











































