Maćko z Bogdańca retweeted
Ten Grok odkopuje takie rzeczy na temat powiązań osoby świadkowskiej Onetu...
że chyba mu wjadą na chatę o 6 rano 😜
Murem za Grokiem!
Maćko z Bogdańca retweeted
Ma fille m’a demandé à changer d’école.
Comme ça. Sans larmes. Sans colère. Sans révolte.
Elle s’est simplement approchée pendant que je préparais mon sac pour le travail et m’a dit doucement :
— « Est-ce que je peux étudier ailleurs ? »
Je lui ai demandé s’il s’était passé quelque chose.
Elle m’a dit que non.
Je lui ai demandé si elle n’avait pas d’amies.
Elle m’a répondu qu’elle ne savait pas.
Alors je lui ai demandé si quelqu’un la traitait mal.
Et elle est restée silencieuse.
Cette nuit-là, je n’ai pas fermé l’œil.
Le lendemain, j’ai inventé que je devais parler à la directrice.
Mais en réalité, j’y suis allé pour observer.
Je suis resté dans un couloir et j’ai attendu la récréation.
Et je l’ai vue.
Debout près de la grille, son thermos à la main, le regard baissé.
Un groupe de filles est passé, se bousculant en riant.
Un garçon lui a jeté du jus sur la chemise et s’est enfui.
Une autre a pris une photo en cachette et l’a montrée aux autres, éclatant de rire.
Elle n’a rien dit.
Elle a simplement serré les lèvres.
Comme si elle y était déjà habituée.
Mais ce qui m’a le plus blessé, ce n’est pas cela.
C’est d’avoir vu une professeure passer à ce moment-là.
Elle l’a regardée.
A regardé les autres.
Et a continué son chemin, comme si de rien n’était.
Comme si ma fille était invisible.
Plus tard, j’ai écrit à l’école.
Je leur ai raconté ce qu’elle m’avait laissé entendre.
Qu’en classe, on lui cachait ses cahiers.
Que dans les couloirs, on lui donnait des surnoms.
Que dans le groupe WhatsApp, on se moquait de ses photos.
Ils m’ont répondu avec la phrase habituelle :
— « Ne vous inquiétez pas, ce sont des histoires d’enfants. Nous gérons la situation. »
Mais ils n’ont rien fait.
Rien du tout.
Ce soir-là, en rentrant à la maison, elle m’a demandé tout bas :
— « Tu y as pensé ? »
Je lui ai répondu que oui.
Et qu’elle n’avait plus à retourner dans cette école.
Elle n’a pas demandé pourquoi.
Elle a juste posé son sac dans un coin et respiré profondément.
Comme quelqu’un qui, enfin, se libère d’un fardeau qu’il portait seul.
Aujourd’hui, elle étudie ailleurs.
Pas dans un endroit plus grand.
Ni plus moderne.
Juste plus humain.
Là où on la regarde dans les yeux.
Où on l’appelle par son prénom.
Et où elle n’a plus besoin de se faire petite pour ne pas être blessée.
Parce qu’un enfant — une fille ou un garçon — ne demande pas à changer d’école par caprice.
Il le fait quand il n’en peut plus.
Et le plus déchirant, ce n’est pas ce que font ses camarades…
mais ce que ne font pas les adultes censés le protéger.
Et j’aimerais que cela soit rare.
J’aimerais ne pas faire partie de ces parents qui l’ont compris trop tard.
Car il y a quelque chose qu’on n’oublie jamais :
le jour où ta fille te demande, presque en chuchotant,
de la sortir du seul endroit où elle aurait dû se sentir en sécurité.
Maćko z Bogdańca retweeted
Polscy policjanci są szkoleni w zakładaniu chwytów na szyję, które mogą powodować niedotlenienie mózgu. Chwyt ten może spowodować osłabienie, stan przedomdleniowy lub utratę przytomności.
Na zdjęciu zadowolony policjant stosujący tę metodę na chłopaku, który nic złego nie robił i nikomu nie zagrażał.
Pytanie: po co i kiedy policjant powinien stosować chwyt, który zagraża zdrowiu a nawet życiu? @PolskaPolicja
Maćko z Bogdańca retweeted
Radek, kiedy prezydent: sutener, stręczyciel czy alfons?
Radek, kiedy węgierski kolega:
Maćko z Bogdańca retweeted
My tu gadu-gadu, a Domański podwyższa opłaty notarialne jeszcze w tym roku:
- testament: z 50 do 200 zł.
- polecenie lub pozbawienie zachowku: ze 150 do 400 zł.
- oświadczenia dziedziczenia: ze 100 do 300 zł.
- protokół dziedziczenia: ze 100 do 200 zł.
- europejskie poświadczenie spadkowe: z 400 do 600 zł.
- oświadczenie o przyjęciu spadku: z 50 do 100 zł.
- sprzedaż nieruchomości:
a) o wartości od 2 - 5 mln zł = 6.770 zł + 0,25% od nadwyżki
b) powyżej 5 mln zł = 14.270 zł + 0,15% od nadwyżki. - - -- protokół zebrania wspólnoty mieszkaniowej: z 300 do 500 zł /netto!/.
itd.
Maćko z Bogdańca retweeted
Replying to @adamSzlapka
Panie rzecznika, nie kłam. Oto fragment wypowiedzi Pana Kaczyńskiego. Gdzie tu wyjście?
Maćko z Bogdańca retweeted
‼️ Nie, drodzy Polacy, to nie jest jakiś prymitywny troll internetowy czy sok z buraka, to MINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Tak, trudno w to uwierzyć. 🫣
Maćko z Bogdańca retweeted
Replying to @Borys61581538
Czy tak wygląda mowa nienawiści wg. pana Gawkowskiego?
Maćko z Bogdańca retweeted
Podobno sfałszowałam wybory w partii. Skandal! Wzywam mecenasa Giertycha do natychmiastowego przeliczenia głosów!
A tak serio: wiecie po co ta cała hejterska hucpa?
Żeby nikt nigdy nie odważył się wyjść z rządu Donalda Tuska. Żeby nikt nigdy nie śmiał podnieść głowy i powiedzieć gorzkich słów prawdy. Żeby nikt nigdy nie śmiał powiedzieć, że ma gdzieś kolczaste zasieki wystawione w środku Polski. Miejsce więźniów jest w obozie.
A można było po prostu powiedzieć: odeszła. Ok. My Idziemy dalej. I byłoby godnie.
A tak żenada przebija dno i kopie tunel.
Maćko z Bogdańca retweeted
Czyli Niemcy zwijają fabryki w Europie, bo produkcja się nie opłaca, za to otwierają w USA, bo tam nie ma Zielonego Ładu i się opłaca. Czego nie rozumiecie?🤷♂️
Maćko z Bogdańca retweeted
Anegdota o Steve, dotyczy pierwszego iPhone'a, Steve sam go testował i nosił w kieszeni razem z kluczami, zauważył że plastikowy ekran który miał być niezniszczalny, po dwóch dniach, jest całkiem porysowany, więc natychmiast zwołał zebranie i zarządził -Chcę szklanego ekranu i ma być idealny za sześć tygodni- sam pojechał do firmy Corning, o której wiedział, że kiedyś udało im się coś podobnego wyprodukować i namówił jej Prezesa aby zaczął pracować dla niego i udało mu się, fabrykant przestawił, produkcję i niecałe dwa miesiące wyprodukował mu potrzebne ekrany.
👇🤔👇
Odszedł z tego świata jako miliarder w wieku 56 lat, nie pokonawszy raka. Jego ostatnie słowa dają do myślenia:
„W końcu bogactwo to tylko część życia, do której się przyzwyczaiłem. Leżąc w łóżku i patrząc wstecz, rozumiem, że cała sława i wszystkie pieniądze, które posiadałem, nie mają żadnej wartości w obliczu śmierci. Dbajcie o siebie i szanujcie innych.
Z biegiem lat stajemy się mądrzejsi i zaczynamy dostrzegać proste rzeczy: zegarek za 30 zł i za 30 tysięcy pokazuje ten sam czas. Portfel za kilkadziesiąt złotych i za setki mieści te same pieniądze. Samochód za 10 tysięcy czy za 100 tysięcy – i tak zawiezie cię z punktu A do punktu B. Nawet jeśli dom ma 40 czy 400 metrów kwadratowych, samotność w środku pozostaje taka sama.
Prawdziwe szczęście nie tkwi w rzeczach. Jeśli samolot spada, nie ma znaczenia, czy lecisz klasą ekonomiczną czy biznesową – wynik jest ten sam. Prawdziwe szczęście to przyjaciele i bliscy, z którymi możesz dzielić życie.”
🔑 Pięć ważnych zasad:
1️⃣ Nie wychowuj dzieci z myślą, by stały się bogate. Naucz je być szczęśliwymi. Wtedy, gdy dorosną, zrozumieją wartość, a nie tylko cenę rzeczy.
2️⃣ Traktuj jedzenie jak lekarstwo, inaczej lekarstwa staną się twoim jedzeniem.
3️⃣ Ci, którzy naprawdę cię kochają, nie odejdą – nawet jeśli mieliby sto powodów. Zawsze znajdą jeden, by zostać.
4️⃣ Jest wielka różnica między byciem „człowiekiem”, a byciem „ludzkim”.
5️⃣ Jeśli chcesz iść szybko – idź sam. Jeśli chcesz zajść daleko – idź razem.
— Steve Jobs via Kawa z mlekiem"
Maćko z Bogdańca retweeted
BUM❗Rząd Tuska w mieszkalnictwie cofa Polskę do PRLu.
Do Sejmu trafił rządowy projekt, któremu nadano nr 3233. Projekt pod płaszczem regulacji gruntów dla spółdzielni mieszkaniowych:
-przywraca użytkowanie wieczyste zamiast własności (art.9);
-zakazuje przekształcania użytkowania wieczystego we własność dla Spółdzielców (art.7 ust.2);
-zakazuje wyodrębniania lokali na gruntach w użytkowaniu wieczystym (art.7 ust.1);
-daje możliwość samorządom wpisania do aktu notarialnego zakazu przekształcania użytkowania wieczystego we własność (art.9).
Spółdzielcy! Rząd Tuska chce wam zablokować drogę do własności.
Mam nadzieję, że Prezydent to zawetuje.
Maćko z Bogdańca retweeted
"Wieloletni wykładowca Politechniki Warszawskiej dr Sylwester Gładyś wyszedł na spacer do Parku Młocińskiego i zniknął bez śladu. Wirtualna Polska ustaliła, że dzień wcześniej zeznawał w CBA w związku ze śledztwem dotyczącym mafii reprywatyzacyjnej. Prokuratura nie łączy tych dwóch zdarzeń".
wiadomosci.wp.pl/tajemnicze-…
Maćko z Bogdańca retweeted
She is the one who is destroying Europe. Not the Russians, nor China. IT'S HER 👇
🔥🔥🔥🔥⚔️
Maćko z Bogdańca retweeted
Policja wtargnęła do mojego mieszkania❗️
Czy miało to związek z zbliżającym się Marszem Niepodległości? A może z obroną w głośnej sprawie Pana Piotra?
W sobotę, 24 października 2026 r., około południa, padłem ofiarą przestępstw podobnych do tych, których wcześniej doświadczyli dziennikarze, publicyści i inni uczestnicy życia publicznego.
W moim mieszkaniu pojawiło się siedmiu funkcjonariuszy Policji. Mieli kuloodporne kamizelki, tarcze, a dwóch z nich trzymało już w dłoniach broń palną. Usłyszałem głośne, mocne walenie w drzwi mieszkania i wezwanie: "Policja, otwierać!". Otworzyłem. Na ich polecenie wyszedłem na klatkę schodową z rękoma za karkiem. Policjanci sprawdzili mieszkanie, a po wykluczeniu zagrożenia i wyjaśnieniu sytuacji zakończyli interwencję. Całość trwała około pół godziny.
Kilka minut wcześniej Policja otrzymała zgłoszenie jakobym w mieszkaniu miał pozbawić życia bliską mi osoby. Zgłoszenie było oczywiście całkowicie fałszywe. Ktoś posłużył się funkcjonariuszami jak narzędziem i doprowadził do wysłania uzbrojonego oddziału pod drzwi niewinnego człowieka. Teraz wyjaśnienia wymaga przede wszystkim to, kto świadomie wprowadził ich w błąd i w jakim celu. Hipotez jest kilka.
Jestem jednym z obrońców Pana Piotra, zatrzymanego 16 października w związku z protestami przy Trybunale Konstytucyjnym. W związku z tym w ostatnich dniach byłem wystawiony na większą ekspozycję medialną. Dzień przed interwencją Policji w moim mieszkaniu, do opinii publicznej trafiła informacja o złożeniu zażalenia na zatrzymanie Pana Piotra. Czy to fałszywe zawiadomienie jest zemstą lub co najmniej próbą wywarcia presji? Tego nie wiem. Wiem jednak, że adwokat ma wykonywać swoje obowiązki także wtedy, gdy sprawa jest głośna, dzieli opinię publiczną i rodzi naciski. Człowiek, którego bronię, musi wiedzieć, że może na mnie liczyć. Od tego zależy, czy prawo do obrony jest realne, czy tylko zapisane w kodeksie. Jeżeli obrońca zaczyna się wahać, czy nie wycofać się ze sprawy z obawy o to, co może go spotkać poza salą sądową, przestaje być w pełni obrońcą. Dlatego o zdarzeniu poinformowałem już Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie, zwracając się o interwencję i monitorowanie sprawy. Bezpośrednio po zdarzeniu osobiście złożyłem oczywiście również na komendzie policji zawiadomienie o przestępstwie, którego padłem ofiarą.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zdarzenie miało miejsce na 18 dni przed Marszem Niepodległości. To okres intensywnych przygotowań, obejmujących koordynację pracy organizatorów i wolontariuszy oraz zabezpieczenie wydarzenia. W poprzednich latach również otrzymywałem już groźby związane z organizacją Marszu Niepodległości. Tak było w 2024 roku, tak było w 2025 roku, tak było również w czerwcu 2025 roku. Żadna z nich nie została spełniona. Każdą dokumentowałem i o każdej informowałem właściwe organy ścigania. Takie zawiadomienia mogą służyć destabilizacji naszych przygotowań do Marszu Niepodległości i wprowadzeniu ogólnego chaosu - wszak zamiast skupiać się na Marszu Niepodległości, muszę dziś poświęcać czas na zupełnie inne kwestie.
Trzeba brać pod uwagę także możliwość prowokacji rosyjskich lub białoruskich służb, obliczonej na destabilizowanie państwa, pogłębianie podziałów i podważanie zaufania do polskiej policji. W takim scenariuszu narzędziem stają się sami funkcjonariusze: dostają informację o poważnym zagrożeniu, jadą pod wskazany adres, a obrazy z interwencji mogą potem służyć podsycaniu wrogości między policją a obywatelami. Oczekuję, że zostanie to dokładnie zbadane.
Niezależnie od tego zdarzenia Marsz Niepodległości odbędzie się 11 listopada w Warszawie. Przygotowania trwają. Groźby i fałszywe zgłoszenia nie skłonią mnie do rezygnacji z działalności publicznej ani z obowiązków obrońcy.
Maćko z Bogdańca retweeted
Uzbrojony w broń palną i tarcze oddział Policji wtargnął do mieszkania Bartosza Malewskiego Prezesa Stowarzyszenia Marszu Niepodległości. Mecenas Malewski jest jednocześnie adwokatem Piotra W, pobitego przez Policję.
Gorzej niż Białoruś.
Maćko z Bogdańca retweeted
"Sześć lat. Właśnie w tym miesiącu skończyła sześć. A jednak tamten dzień, kiedy ją znalazłem, wyrył się w mojej pamięci z ostrością rzeczy, których nie da się zapomnieć. Była maleńka, drżała, z wciąż zamkniętymi oczami. Może miała zaledwie jeden dzień. Pamiętam, że pomyślałem: „Nie dożyje rana”. A jednak przeżyła. Walczyła z niewiarygodną siłą, z wolą zdolną podważyć każde rokowania. Stała się najodważniejszą, najbystrzejszą i najczulszą kawką, jaką kiedykolwiek znałem. Gdy nauczyła się latać, nieraz dawałem jej możliwość odejścia. Życia w wolności, tak jak chce tego natura. I rzeczywiście była wolna. Latała nad okolicą, badała niebo. Ale każdego wieczoru wracała. Siadała na parapecie i dziobem stukała w szybę, jakby mówiła: „Hej, wróciłam!”. Jakby minęły dni, choć w rzeczywistości — tylko kilka godzin. Swoje pierwsze gniazdo zbudowała na dębie za domem. Gałązki, źdźbła trawy, skrawki tkanin, które w tajemniczy sposób znikały z mojego prania… wszystko stawało się częścią jej małego arcydzieła. A gdy wykluły się pisklęta, przynosiła je do mnie — jedno po drugim. Jakby chciała powiedzieć: „Popatrz, co zrobiłam. Razem z tobą”. To był jeden z najsilniejszych i najbardziej poruszających momentów w moim życiu jako rehabilitatora. Z czasem przyszły trudne próby: drapieżniki, urazy, nawet zatrucie, które wydawało się beznadziejne. Ale i wtedy walczyła. Wyszła z tego bardziej krucha, z pewnymi następstwami neurologicznymi, które nie pozwoliły jej wrócić na wolność. Lecz to nie był koniec. To był początek nowego rozdziału — łagodnego, pełnego sensu. Od prawie czterech lat mieszka ze mną. I nie da się słowami oddać, jak głęboka jest nasza więź. Każdy dzień to dar. Budzi mnie cichymi nawoływaniami, bawi się sznurówkami od butów, kradnie przekąski z miną kogoś, kto już wie, że mu się wybaczy. Podąża za mną wszędzie — ciekawa i uważna. Siada mi na ramieniu, gdy robię kawę, a wieczorem układa się na mojej piersi. Dziobem poprawia mi brodę, a potem spokojnie zasypia. W takich chwilach czuję wdzięczność, której nie potrafię ubrać w słowa. Przed nią było całe niebo. A jednak wybrała, by zostać. I każdego dnia dziękuję jej za ten wybór. Bo ona nie jest „po prostu” kawką. Jest rodziną. Jest domem. Jest małą, spokrewnioną duszą z piórami, która jeden gest ratunku zamieniła w jedną z najbardziej niezwykłych przygód mojego życia. Dziękuję, że przeczytaliście jej historię. I dziękuję tym, którzy — tak jak ja — odkryli, jak wyjątkowymi mogą być ci zdumiewający skrzydlaci przyjaciele. Bo czasem prawdziwa miłość nie hałasuje. Ale rozpoznasz ją w cichym trzepocie dwóch skrzydeł, które wybierają powrót. Zawsze. za Kawa z mlekiem"




























