Stanisław Laskowski retweeted
Kaczyński w Krynicy na Forum wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej (Polexit). To już się dzieje…
Stanisław Laskowski retweeted
Panu Kaczyńskiemu nie przeszkadzają wady Unii Europejskiej, jej niedociągnięcia czy błędy popełniane przez urzędników. Ona mu przeszkadza jako taka, bo przez demokratyczne mechanizmy i zabezpieczenia blokuje jego zapędy, blokuje jego postsowiecki sposób widzenia i układania świata, nie pozwala mu robić, tego co chce, niszczyć instytucji demokratycznego państwa prawa i w efekcie rządzić de facto bez kontroli. To czego chce pokazał przez 8 lat swoich rządów, otoczony szemranymi nieudacznikami, gotowymi na każde świństwo i niegodziwość, zniszczenie demokratycznego systemu funkcjonowania państwa, byle tylko przypodobać się swojemu dobrodziejowi, bez którego nawet by się nie zbliżyli do tych funkcji i płynących z nich korzyści. Nigdy by tego nie osiągnęli, gdyby nie on, cynicznie to wykorzystujący dla swoich chorych ambicji i planów.
Natomiast to, co robi dzisiaj, to jest klasyczne rozmasowywanie elektoratu, grunt pod wyjście z Unii, co moim zdaniem chce zrobić od lat, tylko okoliczności nie sprzyjały. To, co chce nam zgotować ten człowiek, to zamknięte granice, wizy, cła, drożyzna, izolacja, niedemokratyczne rządy, a na końcu objęcia Rosji. Nieraz to już w historii przerabialiśmy przez innych „Kaczyńskich” machających sztandarami patriotyzmu i wiary. Ja taką szarą, smutną i zniewoloną Polskę pamiętam, a młodych ludzi, którzy gotowi są na takich ludzi głosować zapewniam, że nie chcieliby jej zobaczyć na własne oczy.
To, co się w Polsce dzieje, to nie jest spór o poglądy czy wizję rozwoju naszej Ojczyzny, ale walka o to, czy Polska w ogóle będzie dalej iść do przodu, będzie się bogacić i pozostanie w gronie państw demokratycznych w otoczeniu sojuszników.
O to toczy się gra.
Stanisław Laskowski retweeted
Replying to @EwelDlugolecka
O jakiej obrazie Pani mówi?
Ludzie nie mają żadnego wpływu na przeszłość Karola Nawrockiego. To on sam kierował swoim życiem, podejmował określone decyzje i sam zdecydował się ubiegać o najwyższy urząd w państwie.
Doskonale wiedział, jaką ma przeszłość, i musiał się liczyć z tym, że wcześniej czy później stanie się ona przedmiotem publicznej debaty.
Osoba ubiegająca się o najwyższy urząd w państwie podlega szczególnie wnikliwej ocenie społecznej. Jej przeszłość, zachowanie i wiarygodność nie są wyłączone spod krytyki tylko dlatego, że wygrała wybory.
Proszę zatem nie mylić obrażania człowieka z oceną jego życiorysu.
Obrazą dla Rzeczypospolitej może być natomiast sytuacja, w której osoba obejmująca najwyższy urząd w państwie ma za sobą kontrowersyjną przeszłość, o której istotnych okolicznościach obywatele nie zostali należycie poinformowani przed wyborami.
Uważam, że człowiek kierujący się honorem powinien w takich okolicznościach przynajmniej rozważyć ustąpienie z urzędu, mając na względzie nie własne ambicje, lecz powagę i wizerunek Rzeczypospolitej Polskiej.
Nie można również lekceważyć ryzyka, że ujawniane informacje dotyczące przeszłości osoby reprezentującej państwo mogą osłabiać jej wiarygodność w relacjach z przywódcami innych państw i przedstawicielami instytucji międzynarodowych.
Najwyższy urząd w państwie nie służy ochronie reputacji osoby, która go zajmuje. To osoba sprawująca ten urząd ma obowiązek dbać o powagę państwa, które reprezentuje.
Stanisław Laskowski retweeted
Czy Polska jest normalnym krajem? Coraz częściej zadaję sobie to pytanie.
O przeszłości Karola Nawrockiego w Trójmieście opowiadano od lat. Głośno było też o jego udziałach w kibolskich ustawkach. Kierownictwo PiS miało otrzymać raport zawierający alarmujące informacje na ten temat. Mimo to Jarosław Kaczyński postawił właśnie na niego.
Dziś przed sądem zeznają osoby, które pracowały z Nawrockim w Grand Hotelu. Jak długo jeszcze mamy udawać, że nic się nie dzieje?
Uważam, że Nawrocki powinien podać się do dymisji. Kaczyński powinien zaś publicznie wyjaśnić, co wiedział i dlaczego zignorował ostrzeżenia.
To wstyd dla Polski i dla nas samych. Mamy prezydenta, który zamiast tłumaczyć się z decyzji podejmowanych na urzędzie, mierzy się z zarzutami dotyczącymi własnej przeszłości. Ci, którzy wiedzieli o ryzyku i mimo to go poparli, dziś zachowują się tak, jakby nie mieli z tym nic wspólnego.
Najgorsze jest to, że zrobiono z tego polityczną normalność. A my mamy udawać, że problemu nie ma
#InstytutPrawdy
Stanisław Laskowski retweeted
Replying to @LeskiewiczRafa @CTomczyk
Panie Leśkiewicz,
Śmiem twierdzić, że lawiruje pan i mam także wrażenie, że sam nie do końca rozumie argumentację, którą się pan posługuje.
Art. 7 pkt 13 Prawa zamówień publicznych zawiera definicję usług newralgicznych, a nie podstawę prawną odmowy udostępnienia informacji publicznej. Nikt nie żąda ujawnienia procedur ochrony pana Nawrockiego, ale łącznego kosztu wydarzenia.
Proszę więc wyjaśnić , w jaki sposób ujawnienie samej kwoty miałoby zagrażać bezpieczeństwu państwa 🤷♂️
Bo albo ja nie do końca czegoś rozumiem, albo to pan i kancelaria nie dostrzegacie różnicy między ochroną informacji wrażliwych a obowiązkiem rozliczania się z wydatkowania publicznych pieniędzy, no chyba że postanowiliście jednak coś ukryć przed Polakami ...
Stanisław Laskowski retweeted
Jestem zszokowana.
Ale mam też poczucie, że najwyższy czas powiedzieć:
DOŚĆ‼️
Nie można bez końca godzić się na szantaże bo to nieuczciwe wobec wyborców i koalicjantów.
Przypomnę, że w 2023 roku Polska 2050 szła do wyborów pod wspólnym szyldem opozycji wobec PiS. Kiedy pojawiło się ryzyko, że Trzecia Droga nie przekroczy progu wyborczego, na wezwanie @donaldtusk wielu wyborców sympatyzujących z KO zdecydowało się oddać na nią swój głos.
Znam osobiście takich ludzi.
Zrobili to w imię wspólnego celu czyli odsunięcia PiS od władzy.
Przez trzy lata Donald Tusk mierzył się nie tylko z brutalnymi atakami PiS i Konfederacji, ale także z kolejnymi kryzysami we własnej koalicji. Były konflikty, publiczne pretensje, kontrowersyjna kolacja u Adama Bielana i napięcia wokół wyborów prezydenckich.
W tym czasie mimo wewnętrznych ataków, premier i rząd musieli zajmować się bezpieczeństwem Polski, szukaniem międzynarodowych sojuszy, pozyskiwaniem pieniędzy i rozwiązywaniem problemów, które odziedziczyli po poprzednikach.
Moim zdaniem Donald Tusk wielokrotnie ustępował, bo miał świadomość, że odpowiada za coś znacznie ważniejszego niż partyjne ambicje - za Polskę i Polaków.
Tymczasem Szymon Hołownia, po politycznych kryzysach i kolejnych zapowiedziach odejścia, wraca do kierowania pozostałością swojego własnego ugrupowania.
I od czego zaczyna? Od groźby wycofania swoich przedstawicieli z rządu w sporze o ministerialne stanowisko❗️
To jest dla mnie kropla, która przelała czarę goryczy‼️
Panie @szymon_holownia ❗️
W czasie gdy Pan zajmował się partyjnymi rozgrywkami i samym sobą, premier i ministrowie rzetelnie wykonywali swoją pracę.
Wyborcy ocenili już Pana w wyborach prezydenckich.
Warto wyciągnąć z tej oceny wnioski.
Ma Pan prawo negocjować warunki współpracy.
Ale grożenie wycofaniem ministrów z rządu to coś znacznie poważniejszego niż spór o stołek.
To prymitywny szantaż, którego konsekwencje mogą ponieść również obywatele‼️
To nieuczciwe także wobec pozostałych koalicjantów, którzy pomimo różnic potrafią szukać porozumienia i brać wspólną odpowiedzialność za państwo.
Czas skończyć tę farsę‼️
Polska potrzebuje stabilności, odpowiedzialności i pracy, a nie kolejnych szantaży❗️
Jeżeli nie potrafi Pan współpracować bez stawiania premiera pod ścianą, proszę odejść.
I nie wracać❗️
DOŚĆ‼️
Stanisław Laskowski retweeted
Decyzją PiS kobiety były bite na ulicach pałkami. Były straszone, łamano im ręce i traktowano gazem łzawiącym. Dziś wrogiem tych kobiet jest D. Tusk, który będąc w ciężkiej poglądowo koalicji, doprowadził do przegłosowania dwóch projektów w sprawie dostępu do legalnej aborcji🤦
Stanisław Laskowski retweeted
Kiedy „The Telegraph” chwali Tuska. Patriotyzm bez przebierania się za patriotę
Jest coś orzeźwiającego w chwili, gdy konserwatywny brytyjski „The Telegraph” pisze o Polsce z uznaniem. Zwłaszcza że w kraju od rana do wieczora słyszymy, jakoby państwo się zwijało, a Donald Tusk miał oddać klucze do Warszawy Berlinowi. Tymczasem Daniel Johnson patrzy na gospodarkę, armię i dyplomację i dochodzi do wniosku, że przyszłość Europy wygląda coraz bardziej po polsku. Cóż za nietakt wobec rodzimych specjalistów od narodowej katastrofy.
W artykule „Europe’s future is looking increasingly Polish” Johnson opisuje Polskę, która wyrasta z roli ubogiego krewnego Zachodu. Jesteśmy szóstą gospodarką Unii pod względem nominalnego PKB, zwiększamy wydatki obronne i odgrywamy coraz większą rolę w bezpieczeństwie regionu. To dorobek milionów Polaków i kolejnych rządów. Znaczenie ma jednak to, kto potrafi wykorzystać ten potencjał na arenie międzynarodowej. Johnson dostrzega doświadczenie Tuska i jego pozycję w Europie. Premier traktuje Unię nie jak przyszłe superpaństwo, lecz jak zaporę przed rosyjską agresją. Mnie uderza coś jeszcze: Tusk nie potrzebuje codziennie udowadniać patriotyzmu liczbą flag w kadrze. Dla mnie patriotyzm to bezpieczeństwo, szacunek i miejsce przy stole, przy którym zapadają decyzje. Współpraca nie oznacza poddaństwa.
Dobrym przykładem jest wizyta Tuska w Indiach. Delegacja około stu przedstawicieli biznesu, trzynaście podpisanych porozumień, rozmowy o technologiach, energetyce i obronności. Oba państwa chcą podwoić handel do 2030 roku, a Tusk mówi o możliwości jego potrojenia. Według relacji premiera Narendra Modi zadeklarował poparcie dla stałej obecności Polski w G20. To jeszcze nie członkostwo ani zrealizowane kontrakty, lecz konkretne porozumienia i otwarte drzwi. Od dalszej pracy zależy, jak polskie firmy wykorzystają tę szansę. Premier pojechał z przedsiębiorcami szukać możliwości na ogromnym rynku, nie wygłaszać przemówień o własnej wielkości.
Wyobrażam sobie konsternację tych, którzy od lat przekonują, że Tusk nie reprezentuje polskich interesów. Brytyjski konserwatysta dostrzega rosnącą rolę Polski, indyjski premier rozmawia o partnerstwie, a domowi strażnicy patriotyzmu muszą jakoś pogodzić to z opowieścią o katastrofie. Zadanie niełatwe, zwłaszcza gdy rzeczywistość uporczywie odmawia podporządkowania się partyjnym komunikatom.
Skoro mowa o patriotyzmie, spójrzmy na Karola Nawrockiego. Spotkania z przywódcami, fora gospodarcze, czerwone dywany i oficjalne fotografie — wszystko się zgadza. Trudniej znaleźć publiczne rozliczenie nowych kontraktów i inwestycji wynikających z tych wizyt. Chciałabym wiedzieć, co konkretnie przyniosły Polsce. W dyplomacji nie chodzi o liczbę uścisków dłoni, lecz o rezultaty. Fotografie można opublikować natychmiast, na gospodarcze efekty trzeba zapracować. Sam czerwony dywan, choćby ciągnął się przez pół lotniska, nie jest jeszcze sukcesem gospodarczym. Jakie inicjatywy Nawrockiego wpłynęły na decyzje Unii Europejskiej? Podczas sprawowania urzędu nie odwiedził nawet Brukseli.
Nie twierdzę, że Tusk jest nieomylny. Jego rząd ma problemy, a Polska poważne wyzwania. Patriotyzm nie polega na udawaniu, że ich nie ma, lecz na pracy nad rozwiązaniami i budowaniu sojuszy. Można Tuska krytykować. Trudniej przekonywać, że Polska nie ma nic do powiedzenia, gdy coraz uważniej się jej słucha. Największy paradoks? Brytyjski konserwatysta potrafi dostrzec polski sukces bez sprawdzania, czy pasuje do partyjnego przekazu. U nas niektórym nawet szóstego miejsca w gospodarce Unii nie wypada zauważyć, jeśli nie można dopisać pod nim nazwiska właściwego prezesa.
Dla mnie prawdziwy patriota nie musi bez przerwy krzyczeć „Polska!”. Wystarczy, że pracuje tak, by inni coraz częściej mówili o Polsce z szacunkiem. To działania, a nie nieustanne certyfikowanie własnego patriotyzmu, budują pozycję kraju.
#InstytutPrawdy
Stanisław Laskowski retweeted
Jedno trzeba Pełczyńskiej-Nałęcz oddać: była niewątpliwie najbardziej antypatyczną postacią w rządzie Koalicji 15X.
Stanisław Laskowski retweeted
Tak jak premier odpowiada za pracę ministrów tak ja odpowiadam, przed Sejmem i prokuratorem, za pracę ambasadorów. Próbując wpływać na dobór jednych i drugich, prezydent próbuje uzyskać władzę bez odpowiedzialności.
Jest to wbrew konstytucji i nie ma na to zgody.
Stanisław Laskowski retweeted
Replying to @NawrockiKn
@NawrockiKn apeluje do Premiera @donaldtusk o naprawę budżetu. Super, to teraz Panie Karolu zobaczmy kto ten budżet zepsuł.
Na grudzień 2015 dług Polski wg GUS wynosił 877, 3 mld zł a według unijnej metodologii EDP 921 mld. Był to dług powstały od 1991 czyli w ciągu 24 lat. W listopadzie 2015 partia Przestępcy i Szkodniki (PiS) zaczęła realizować swój program "Polska w ruinie" i w grudniu 2023 po ośmiu latach działania Przestępców i Szkodników dług wynosi 1,346 bln a według unijnej metodologii EDP 1,691 bln. Czyli w osiem lat pisowcy prawie podwoili zadłużenie Polski. W osiem lat. Zostawili po sobie odsetki od długu wynoszące ok 90-100 mld oraz drogo kosztujące nietrafione programy socjalne ( sztywne wydatki budżetu) na ok 120 mld zł miesięcznie. Czyli nowy rząd na dzień dobry dostał ponad 220 mld sztywnych wydatków budżetowych nie mających pokrycia w dochodach. Wydatków których nie można uciąć bo albo prawica zacznie drzeć szaty i ryja w obronie socjału a rząd Tuska popełnia polityczne samobójstwo albo przystajemy spłacać odsetki od długu . Dodatkowo @mblaszczak wydał ok 200 mld zł na zbrojenia na skromny procent 6-7% rocznie. Nie zapominajmy że rząd Morawieckiego w którym jak twierdzi obecnie @MorawieckiM nie byl premiem w strategii zarządzania długiem na lata 2023-2026 prognozował że zadłużenie Polski będzie wynosić 2,5 bln zł. Dodatkowo w czasach kiedy Morawiecki nie był premierem rządu Morawieckiego w różnych funduszach około budżetowych zaparkował ok 400 mld złotych. Już budżet na 2024 narzucony kolacji 15X przez prawicę ( śmieszny dwu tygodniowy rząd Morawieckiego w którym też pewnie nie był premierem) deficyt budżetowy był planowany na 240 mld ( realizacją 210mld czyli tak naprawdę to suma odsetek oraz kiełbasy wyborczej tfu programów socjalnych).Przypomijmy że dodatko w latach 2015-2023 PiS ukradł lub wydał niezgodnie z prawem ok 120 mld zł. Kwota ta wynika z audytu MF i dotyczy tylko spraw w skierowano do prokuratury.Obecnie zadłużenie Polski wynosi 2,269 mld a według metodologii EDP 2,598 mld jest niestety pokłosiem nieudolnej polityki fiskalnej.
Panie Karolu mamy więc znowu stytuacjęze PiS nabroił a prawica drze ryja że to wina Tuska i ma on naprawić wasz burdel po realizacji planu Polska w ruinie. Jeśli tak bardzo zależy Panu na budżecie to może na początek nakłoni Pan @OficjalnyJK i kolegów z Złajdaczonej Prawicy aby na początku aby oddali skradzione 120 mld zł . Proponuję też aby skierował Pan skierował do Sejmu projekt budżetu Kancelarii Patologii Nawrockiego przywracający go do czasów Lecha Kaczyńskiego czyli 160 mln złz obecnych planowanych 359 mln. Wtedy naprawdę uwierzę że zależy Panu na budżecie a nie atakowaniu rządu który próbuje naprawić to co Złajdaczona prawica zepsuła. Proszę też nie wetować ustaw i pozwolić rządowi działać bo pokazał że umie w gospodarkę i budżet w przeciwieństwie do Przestępców i Szkodników ( PiS).
Obywatel Goblin
Stanisław Laskowski retweeted
Kłamstwo Beaty Kempy o organizatorze lotu do Smoleńska
W marcu 2017 roku Beata Kempa, ówczesna szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, trzykrotnie powtórzyła w programie „Kropka nad i” TVN24 nieprawdziwe twierdzenie dotyczące organizacji lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. Twierdziła, że „organizatorem lotu była Kancelaria Premiera”, a Kancelaria Prezydenta mogła jedynie podać skład pasażerów.
To nieprawda. Zgodnie z porozumieniem szefów kancelarii (Prezydenta, Premiera, Sejmu, Senatu) i MON z 15 grudnia 2004 roku, które obowiązywało w 2010 r., „organizującym lot” jest szef kancelarii urzędu, którego przedstawiciel leci (lub osoba przez niego upoważniona). W przypadku delegacji prezydenckiej organizatorem była Kancelaria Prezydenta RP. Szef KPRM pełnił natomiast rolę koordynatora lotów VIP (status HEAD), zajmował się ewidencją i sprawdzaniem możliwości realizacji, ale nie ponosił odpowiedzialności organizacyjnej za listę pasażerów czy przygotowanie lotu.
Kempa, pełniąc wtedy funkcję szefowej KPRM, nie miała prawa nie znać tych zasad, wynikały one z dokumentów, które regulowały codzienne obowiązki jej urzędu. Mimo korekty prowadzącej Moniki Olejnik uparcie powtarzała fałsz, broniąc urzędników Kancelarii Prezydenta przed zarzutami związanymi z listą pasażerów. Zeznania urzędników KPRM potwierdzały, że ich rola ograniczała się do odbioru informacji od organizatora.
Wypowiedź Kempy wprowadzała opinię publiczną w błąd w sprawie odpowiedzialności za organizację tragicznego lotu, w którym zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński. Pokazuje, jak łatwo polityk na wysokim stanowisku może przeinaczać jasne przepisy, by przesunąć ciężar winy.
#InstytutPrawdy
Stanisław Laskowski retweeted
Panie Ministrze, przeczytałem Pański wpis i wysłuchałem całego wystąpienia premiera Tuska.
Pan mówi o „finansach w ruinie”. Tusk nie ukrywał wysokiego deficytu, ale wyjaśniał koszty obronności, zobowiązań społecznych i przedstawił argumenty dotyczące wzrostu gospodarczego.
Moody's rzeczywiście obniżył rating Polski. To poważne ostrzeżenie.
Ale dlaczego pomija Pan oficjalne ustalenia KAS dotyczące ponad 120 mld zł nieprawidłowości w gospodarowaniu środkami publicznymi, w tym z okresu rządów PiS? Skarbówka skierowała 260 zawiadomień do prokuratury. To nie są jeszcze wyroki, ale sprawy wymagają wyjaśnienia.
Dlaczego przemilcza Pan również spadek deficytu budżetowego po dziewięciu miesiącach z 201,4 do 172,2 mld zł?
A porównanie awansu Domańskiego z nominacją Rostowskiego w 2013 r. jako zapowiedź upadku Tuska? To już raczej polityczne wróżbiarstwo niż analiza ekonomiczna. 😉
Zamiast konkursu na „najgorszego ministra” proponuję pełny bilans finansów państwa, również za lata 2015–2023.
Bo odpowiedzialność za publiczne pieniądze nie zaczyna się wraz z utratą władzy przez PiS ani nie kończy wraz z jej objęciem przez KO.
Najgorszy premier III RP chce zrobić najgorszego ministra finansów III RP wicepremierem. Dobrali się jak w korcu maku - tylko Polski szkoda.
Poza tym Donald Tusk realizuje tzw. doktrynę Neumanna, tyle że w wersji hard. Tzn. jeżeli chcą cię odwołać, bo odpowiadasz za ziejącą otchłań deficytu budżetowego i doprowadziłeś finanse publiczne do ruiny, to dopóki jesteś w Platformie, będę cię bronił jak niepodległości i w nagrodę zawnioskuję dla ciebie o stołek wicepremiera.
PS. W tej ponurej, absurdalnej sytuacji jest jednak pewna nadzieja. Tusk, kiedy wiedział, że jest naprawdę źle, ponad rok przed swoim odejściem zrobił ministra finansów Rostowskiego wicepremierem. Teraz jest znacznie gorzej i znów chce zrobić ministra finansów, tym razem Domańskiego, wicepremierem. Zatem za rok... CDN
Stanisław Laskowski retweeted
Replying to @marcin_przydacz
Przypomnę tylko: najgorszy deficyt to 2015-2023. Dług publiczny za PiS +400 mld. Rostowski zostawił finanse w ryzach, w przeciwieństwie do Morawieckiego. A Domański trzyma ratingi, inwestycje i 4,7% na armię. Polski szkoda na taki hejt z Pałacu.
Stanisław Laskowski retweeted
,że wuc zabrał złodziejom i oddał narodowi. Jakie to głupie i naiwne.
Wracając do czasów Tuska.
Co jeszcze pamiętam?
W roku 2014 zdarzyła się rzecz wielka.
Tusk został Przewodniczącym Rady Europejskiej! Opuścił Polskę, zostawił premierostwo, by reprezentować Polaków na wielkiej scenie politycznej.
To była wielka sprawa! Polak na tak zaszczytnym stanowisku to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim kolejne mozliwości rozwoju dla całego narodu!
Pieniądze unijne lały się więc do Polski szerokim strumieniem.
A w Polsce rządził Kaczyński, który nie miał żadnych oporów, żeby unijne euro brać garściami.
Zmieniała się polska wieś i polska przedsiębiorczość.
Zmieniały się polskie szkoły, uczelnie, urzędy i szpitale.
Polske jednak zaczęła zalewać pisowska propaganda!
Kaczyński korzystał z unijnych pieniędzy i wpływów Tuska w Brukseli, jednak wykorzystywał je w konkretnym celu:
zniszczyć samego Tuska i wszystko, co na przestrzeni lat zdążył dla Polski zbudować.
Niektórzy zastanawiają się, jak to się stało, że naród polski jest tak strasznie podzielony?
To trudne pytanie, bowiem odpowiedź nie zawiera opisu zdarzenia o określonej dacie. To był proces. Jednak jest coś, co zaważyło i było bardzo znaczące dla tego procesu. Zdarzenie, o którym dziś, zdaje się, już powoli zapominamy.
Otóż w marcu 2017r. w Brukseli, miało miejsce ważne dla nas Polaków, głosowanie.
Ważne i specyficzne. Głosowanie kończące się wynikiem 27:1
Kto i jak głosował? Czego dotyczyło głosowanie?
09 marca 2017r. w Brukseli, polski polityk i były premier Donald Tusk, został wybrany na szefa Rady Europejskiej.
Po raz drugi!
Przedstawiciele DWUDZIESTU SIEDMIU krajów europejskich docenili Polaka, naszego rodaka, naszego przedstawiciela w świecie.
Przedstawiciele DWUDZIESTU SIEDMIU krajów!
Powód do ogromnej dumy dla każdego patrioty, każdego obywatela polskiego. Powód do świętowania i fety. Po raz kolejny.
Jednak tym razem w Polsce fety nie było.
Polskę zagarnął Kaczyński. W Polsce odbyła się stypa.
Stypa, zorganizowana przez Kaczyńskiego.
Kiedy podczas wspomnianego głosowania, premier Malty zapytał, czy ktoś oprócz Polski jest przeciwko kandydaturze Polaka Donalda Tuska na szefa Rady Europy - zamarłam. Jak to? To tym jednym wrogiem, wyłamującym się wrogim głosem jest Polska?
Polak przeciwko Polakowi, nawet w sytuacji, kiedy stoi za nim cała Europa? Gdzie patriotyzm? Gdzie narodowa duma? Gdzie solidarność?
I nie zostało już nic!
Polska pękła na pół!
A Kaczyński i jego świta naręczem kwiatów witali na lotnisku polską premier Beatę Szydło, która w Brukseli podniosła rękę na Polskę, polskiego przedstawiciela, polskość, patriotyzm, polską dumę.
Nie zagłosowała przeciwko Tuskowi, a przeciwko narodowej wspólnocie, narodowym wartościom, przeciwko samemu narodowi!
Ten konkretny moment sprawił, że Polacy zostali podzieleni już niemalże formalnie na dwa, zwalczające się zaciekle plemiona.
Na oczach świata.
Ten moment pokazał części społeczeństwa, że polskość nie jest święta i można na nią pluć, nawet na oczach wrogów.
Puściły hamulce. I w polityce, i w społeczeństwie, i w rodzinach.
Czy pamiętam, co robił Tusk?
Tak. Pamiętam. Był zawsze tam, gdzie interes i dobro Polski i Polaków.
Gdzie był wtedy Kaczyński? Zawsze po drugiej stronie.
Nieważne, w jakich okolicznosciach i w jaki sposób. Ważne, żeby przeciwko Tuskowi. Choćby kosztem narodu. Choćby po trupach.
To jest prawda, którą powinni znać wszyscy młodzi ludzie, którzy zachłysnęli się tiktokową polityką i nacjonalizmem Mentzenów i Braunów, a także wszyscy ci, którzy dali się ogłupić prawicową propagandą.
Nie idźmy dalej tą drogą.
❗❗❗
I to jest prawda o Polsce i Tusku!!! Prawda, którą będę przypominała i której będę broniła zawsze i wszędzie!!!
Stanisław Laskowski retweeted
I ja będę bronić tej prawdy. #MartaMor
"Znowu czytam, że ten Tusk to nic dobrego nie zrobił...👇
Pewien młody konfederata, mniej więcej w wieku moich dzieci, zapytał mnie wczoraj czy pamiętam: co robił Tusk?
Pomyślałam sobie: mój Boże!
Dziecko, jasne, że pamiętam...
Bo to był dla mnie czas trudny, ale mimo trudności - dający nadzieję, że to Wam będzie dziś lepiej.
Uczyłam się życia. Po omacku, na ślepo, czasem głupio.
W czasach Tuska rodziłam dzieci, kształciłam się, podejmowałam pierwszą pracę!
Wtedy też przemierzałam korytarze szpitalne, bo mój tata chorował na raka. Odwiedzałam urzędy. Studiowałam. Za Tuska dostałam pierwsze socjalne stypendium na studiach. Dwa tysiące. Majątek.
Pracowałam w szkole.
Doskonale pamiętam, że to za Tuska dostaliśmy pierwsze tablice multimedialne, miejsce zabaw, plac zabaw i orlik.
Za Tuska otworzono w gminie pierwsze prawdziwe przedszkole. To był program: Przedszkole w każdej gminie. Totalna rewolucja.
Za Tuska wprowadzono możliwość nauki dla dzieci niepełnosprawnych w szkołach ogólnodostępnych, tzw. edukacja włączająca.
Duża kasa na to poszła, bo trzeba było dostosować zasoby kadrowe. Ale dzieci niepełnosprawne nie były już izolowane społecznie i wykluczone rozwojowo.
Drogi, mosty, remonty budynków, wyprawka w szkole, owoce i warzywa, mleko dla dzieci...
Jest co pamiętać, a to i tak nie wszystko. Wybaczcie.
I nie! Tusk nie sprzedał niczego! Tusk tylko wpuścił do Polski obcy kapitał, żeby tworzyć nowe miejsca pracy, żeby rozwijały się biznesy!!!
Tak było. To jest obiektywna prawda.
To były czasy, kiedy jeszcze wszyscy byliśmy dumni z polskich filmów, polskich aktorów i artystów.
Jeszcze wszyscy szanowaliśmy naukowców, sędziów, nauczycieli...
I siebie nawzajem.
Lubiliśmy rozmawiać o polityce i wspólnie narzekać. Nikt się na nikogo nie obrażał, na pewno nie za polityczne przekonania. Nawet razem oglądaliśmy telewizję, którykolwiek nie byłby to kanał. Byliśmy jedną Polską!!! To było niesamowite!
Jednak czasy były trudne gospodarczo, a życie ciężkie ekonomicznie. Takie były realia światowe. A Polska dopiero budowała się po ciężkiej transformacji ustrojowej...
Ale rząd działał, żeby pobudzić gospodarkę i rozpędzić lokomotywę.
Za Tuska weszła ulga prorodzinna, kosiniakowe i becikowe.
To rząd Tuska opracował JPK, który miał ogromne znaczenie w walce z mafia vatowską.
Internet, cyfryzacja, cywilizacja. Tak pamiętam ten czas!
Za Tuska mieliśmy inflację na poziomie 2-3 procent. Było drogo. Było bezrobocie. Jednak otworzyła się dla Polaków możliwość robienia kariery zawodowej i realizowania się zagranicą.
Za Tuska świat przestał widzieć w Polaku złodzieja i menela, a dostrzegł fachowca.
Nie było kolorowo. Mieliśmy kryzys gospodarczy na świecie. Ale dzięki PO i PSL nie skończyliśmy jak Grecja!
Tak było, takie były realia!
Wg prawych wszystko to stanowiło tragedię. Tusk nie karmił rybami, ale rozdawał wędki, więc Tusk jest zły! Wymagał wysiłku, nie dawał za darmo.
Kasa, kasa, kasa.
To się liczy dla ludzi bez siły przebicia, chęci i jakichkolwiek ambicji.
A zły Tusk nie chciał dawać kasy, zamiast tego podsuwał możliwości do zarabiania kasy, motywował do podejmowania aktywności, do edukacji, podnoszenia kwalifikacji.
Dla części społeczeństwa był to szok, nie wszyscy potrafili się w takim świecie odnaleźć.
Kaczyński dał im alternatywę, niczego nie wymagał.
Dał gotówkę, a jedynym czego chciał - był głos na PIS, wrzucony do urny wyborczej.
Ludzie brali i głosowali, wedle oczekiwań i wizji Kaczyńskiego.
Nikogo już dalej nie obchodziło, że tak naprawdę to Kaczyński nie daje, ale zadłuża naród i wpędza nas w kłopoty. Dziś każdy Polak jest zadłużony, a mimo to, nadal żyje w nieświadomości, cieszy się z każdej kolejnej "darmowej" złotówki, jednocześnie wyrzucając rządowi Tuska, że właśnie powiększa dziurę budżetową.
Nie ma darmowej kasy!!!
Każdy grosz trzeba zarobić. Pieniądze nie rosną na drzewach. Wie to nawet dziecko, ale zdaje się nie rozumieć wyborca Jarosława Kaczyńskiego, któremu wmówiono
Stanisław Laskowski retweeted
"Nie jestem symetrystką" - redaktor @BeataLubecka w #LożaPrasowa.
😅























